Na pytania odpowiada: Andrzej Depko - specjalista seksuolog, kierownik Poradni Seksuologicznej, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej

DLACZEGO NIE MOGĘ UPRAWIAĆ SEKSU?

Ilekroć chcę kochać się z partnerem, mam silny skurcz pochwy, co uniemożliwia wprowadzenie członka. Słyszałam, że to może być pochwica. Jak pomóc sobie i swojemu związkowi? Renata W. z Tarnowa

Lek. med. Andrzej Depko: Jeżeli silny skurcz zdarza się w zasadzie za każdym razem (a nie tylko sporadycznie), to rzeczywiście twoja przypadłość wygląda na pochwicę. Problem ten jest podświadomą reakcją na coś, co budzi twój lęk. Może to być np. wynik jakiegoś urazu seksualnego z przeszłości, obawa przed zajściem w ciążę czy też reakcja na partnera, który robi coś nie tak itd. Twoje ciało mówi „nie”, nawet jeśli wydaje ci się, że masz ochotę na seks.
WARTO wybrać się do seksuologa, bo tylko specjalista potrafi trafnie ocenić, co jest przyczyną tego rodzaju kłopotów. Ty sama nie jesteś w stanie tego odkryć, bo powody zwykle są głęboko ukryte w psychice. Nieumiejętne postępowanie może tylko pogłębić dolegliwość, a zwlekanie z rozpoczęciem terapii przyczyni się do jej wydłużenia. Lepiej więc jak najszybciej zmierzyć się z problemem (oczywiście nie na własną rękę).
NIE WARTO kochać się „na siłę”. Forsowanie wejścia do pochwy bardziej zaszkodzi, niż pomoże.

JAK SIĘ KOCHAĆ PRZY TYŁOZGIĘCIU MACICY?

Moja znajoma, podobnie ja ja, ma tyłozgięcie, ale nie odczuwa żadnego dyskomfortu podczas zbliżeń. Mnie natomiast całą przyjemność psuje ból pojawiający się w miednicy. Czy można temu zaradzić? krystyna@

Lek. med. Andrzej Depko: To schorzenie (występujące u ok. 25 procent kobiet) może, choć nie musi, wywoływać dolegliwości. Ich nasilenie zależy od stopnia i rodzaju tyłozgięcia.
WARTO praktykować wszelkie pozycje od tyłu, bo one są najmniej bolesne. Na przykład pozycja kolankowo- -łokciowa, w której ty klęczysz, podpierając się na łokciach, a ukochany – za tobą – wprowadza członek, trzymając dłonie na twych biodrach.
NIE WARTO ignorować bolesności przy stosunkach. Lepiej wybrać się do ginekologa, żeby sprawdzić, czy dolegliwości nie są spowodowane jakimś innym schorzeniem, np. zapaleniem przydatków.

CZY JEST COŚ TAKIEGO JAK MĘSKA MENOPAUZA?

Mój mąż przekroczył 50 lat i nie jest już tak zainteresowany seksem jak kiedyś. Martwię się tym. Znajoma mówi, że to może być odpowiednik żeńskiego przekwitania. Czy to prawda, i co można zrobić? Bożena A. z Piły

Lek. med. Andrzej Depko: Zgadza się, panowie też przekwitają; u nich ten proces nazywa się andropauzą. Zaczyna się ona przeważnie ok. 55. roku życia. We krwi mężczyzny spada wtedy poziom hormonów, m.in. testosteronu odpowiedzialnego za libido. Z tego właśnie powodu u partnera maleje zainteresowanie seksem. Obniża się wrażliwość mężczyzny na bodźce erotyczne: ma on słabsze albo niepełne erekcje bądź w ogóle ich nie ma. To naturalne, związane z wiekiem zjawisko.
WARTO zdecydować się na tzw. leczenie substytucyjne, czyli przyjmowanie suplementów testosteronu. Dostępne są trzy rodzaje takich preparatów: żele do wcierania w skórę, plastry do przyklejania lub zastrzyki. Polecam zwłaszcza żele, ponieważ w ten sposób dostarcza się organizmowi odpowiednią dawkę testosteronu każdego dnia, podczas gdy np. zastrzyki dają gwałtowny wzrost jego poziomu, a potem długotrwały spadek. Taki specyfik przepisać może tylko lekarz, po wykluczeniu przeciwwskazań, np. zmian w gruczole krokowym.
NIE WARTO stosować viagry – nic tu nie pomoże, bo mechanizm jej działania wymaga wsparcia męskich hormonów (a tych przecież brakuje).

CZY MOGĘ BYĆ UCZULONA NA SPERMĘ?

Mój chłopak lubi czasami szczytować na moich piersiach. Ale zauważyłam jednak, że skóra w miejscu zetknięcia się z jego nasieniem staje się zaczerwieniona, piecze i swędzi. Słyszałam, że istnieje coś takiego jak uczulenie na spermę. Czy to możliwe? Zuzanna K. z Warszawy

Lek. med. Andrzej Depko: Owszem, zdarza się, że partnerka ma alergię na męskie nasienie, choć to sytuacja rzadka. Nie można też powiedzieć, że kobieta jest uczulona na spermę w ogóle. Raczej może to dotyczyć tylko jednego, konkretnego mężczyzny.
WARTO po prostu umyć od razu te rejony ciała, które miały kontakt ze spermą partnera. To często pomaga, chociaż podrażnienie może nie ustąpić, a wręcz się nasilić. Nawet jeżeli zmiany znikają samoistnie, zalecałbym jednak wizytę u ginekologa lub alergologa, by dokładniej zbadać problem. To, co można zrobić samemu, to stosować prezerwatywy przy każdym zbliżeniu.
NIE WARTO w takiej sytuacji uprawiać miłości oralnej, bo po połknięciu nasienia przez uczuloną kobietę może dojść do duszności.

CO POWINNAM WIEDZIEĆ O SEKSIE ANALNYM?

Narzeczony namawia mnie, by spróbować miłości analnej. Ja nawet miałabym ochotę, ale chciałabym trochę więcej wiedzieć, zanim się zdecyduję. Ada I. z Elbląga

Lek. med. Andrzej Depko: Ponieważ odbyt nie jest tak elastyczny jak pochwa, przed przystąpieniem do igraszek analnych powinnaś być mocno rozluźniona i podniecona – w przeciwnym razie penetracja może okazać się nieprzyjemna, a nawet bolesna.
WARTO maksymalnie wydłużyć grę wstępną, tak by twe ciało zdążyło wystarczająco się pobudzić. Wskazane jest użycie dużej ilości lubrykantu (lub zwykłego kremu), gdyż odbyt nie posiada naturalnego nawilżenia i może dojść do otarć. Umówcie się też, że ukochany będzie wchodził w ciebie bardzo delikatnie i na każdy twój sygnał, że boli, zatrzyma się, by dać zwieraczowi szansę na dostosowanie się do wielkości członka.
NIE WARTO (a wręcz nie można!) używać tej samej prezerwatywy, jeśli potem zechcecie kochać się „normalnie”. Należy ją zmienić przed wprowadzeniem prącia do pochwy, żeby nie przenieść bakterii z okolic odbytu do pochwy. Gdy nie używacie gumki, trzeba umyć penis.

JAK PRZEDŁUŻYĆ PRZYJEMNOŚĆ?

Wiem, że już tyle razy o to pytano, ale proszę mi przypomnieć, co można zrobić, by mąż nie miał przedwczesnego wytrysku? ewa@

Lek. med. Andrzej Depko: O tendencji do zbyt szybkiego finiszu mówimy wtedy, gdy zbliżenie trwa trzy minuty lub mniej. Najlepiej udać się do seksuologa, ale są także „domowe” sposoby na wydłużenie stosunku.
WARTO na przykład, by partner przed zbliżającym się wytryskiem wyjął penis z pochwy i ucisnął go u nasady lub tam, gdzie kończy się główka prącia i przechodzi w trzon (oczywiście możesz mu w tym pomóc). Również woda działa jak środek zmniejszający wrażliwość męskiego krocza na bodźce. Stąd zbliżenia w wannie czy pod prysznicem mogą przedłużyć wasze igraszki. Opóźnić wytrysk pomoże kochankowi także skoncentrowanie się tuż przed kulminacją na czymś, co jest całkowicie aseksualne (np. na myśli o naprawie kranu).
NIE WARTO mieć do ukochanego pretensji czy żartować z jego ekspresowego tempa, bo to może wywołać w nim uraz i pogłębić problem.

CZY OPRÓŻNIAĆ PĘCHERZ PRZED I PO STOSUNKU?

Czy to prawda, że korzystanie z toalety przed i po seksie chroni przed infekcją dróg moczowych? Jola P. z Tarczyna
 
Lek. med. Andrzej Depko: Oddawanie moczu przed stosunkiem nie jest aż tak ważne, ponieważ kobieta, udając się do sypialni, poddaje się zabiegom higienicznym i w okolicy jej krocza nie ma raczej bakterii, które mogłyby jej  zaszkodzić. Warto co najwyżej opróżnić pęcherz z innego powodu – jeśli jest przepełniony, może sprawiać dyskomfort w trakcie kochania się, a czasem nawet utrudniać dojście do orgazmu. Bakterie natomiast mogą zostać wepchnięte do twojego „wnętrza” za sprawą rąk partnera lub jego członka w czasie penetracji (a następnie wywołać stan zapalny cewki moczowej).
WARTO zrobić siusiu po zbliżeniu. Wizyta w toalecie sprawi, że ewentualne bakterie zostaną wypłukane z okolic cewki przez strumień moczu. Dobrze jest też od razu się podmyć.
NIE WARTO wyskakiwać z łóżka jak z procy natychmiast po stosunku, kiedy macie ochotę jeszcze się do siebie przytulić, pogłaskać, pobyć razem. W zupełności wystarczy, jeśli skierujesz się do łazienki po nacieszeniu się bliskością.