Historie
„Rodzina traktowała mój dom jak hotel all inclusive. Gdy wystawiłam rachunek za prąd i zakupy, wizyty szybko się skończyły”
„Początki były dość niewinne. Ktoś wpadał na niedzielną kawę, ktoś inny zostawał na jedną noc, by rano ruszyć w dalszą drogę. Zawsze starałam się być idealną gospodynią. Piekłam ciasta, przygotowywałam świeżą pościel, dbałam o każdy detal. Szybko jednak okazało się, że moja gościnność została odebrana jako zaproszenie do bezwstydnego korzystania z naszych zasobów”.