Historie
„Miałem dość pracy w korpo i miasta, więc rzuciłem wszystko. Dopiero w małej nadmorskiej wsi nabrałem wiatru w żagle”
„Przez ostatnie dziesięć lat goniłem za awansami, żyjąc w rytmie wyznaczanym przez pilne projekty i spotkania zarządu, aż pewnego dnia po prostu nie wstałem z łóżka z poczuciem sensu. Decyzja o porzuceniu wszystkiego wydawała się szalona, ale to właśnie tam, pośród szumu fal i porywistego wiatru, odnalazłem siebie, a także kogoś, kto nadał mojemu życiu zupełnie nowy kierunek”.