Przeżywania orgazmu naprawdę można się nauczyć! Nie jest on "opcją dodatkową", w jaką niektóre panie zostały wyposażone, a inne nie (bez możliwości reklamacji). Dużo zależy tu od ciebie. Znawca tematu, dr Herbert Otto, jak i wielu innych seksuologów twierdzi, że seks (w tym także szczytowanie) opiera się w dużej mierze na reakcjach oraz zachowaniach wyuczonych. To, czy będziesz czerpać z worka namiętności pełnymi garściami, zależy więc od tego, czy nauczysz swoje ciało odbierać całe bogactwo bodźców, czy poznasz rozmaite sposoby i możliwości doznawania rozkoszy. Dlatego namawiamy cię do ćwiczeń! Próbuj cierpliwie nastrajać swoje zmysły do odbierania fal namiętności. Szukaj właściwych dróg na szczyt cielesnej rozkoszy. Oto parę drogowskazów.

Zacznij współpracować z mięśniem PC

Kuba jest moim pierwszym mężczyzną, niedawno zaczęliśmy współżycie. Choć za każdym razem byłam bardzo podniecona, tylko raz udało mi się dojść do "punktu kulminacyjnego". Na ogół moje usilne starania kończą się niepowodzeniem.
mada@

NASZA PODPOWIEDŹ: Jak ktoś za bardzo się o coś stara, to czasami cała para idzie w gwizdek. Dlatego lepiej trochę się zdystansować, rozluźnić, nie traktować orgazmu jak sprawności, którą trzeba zdobyć. Chociaż, oczywiście, zawsze można sobie pomóc. Spróbuj np. w trakcie stosunku napinać i rozluźniać mięsień PC (zwieracz pochwy). Zaciskaj go tak, jakbyś chciała wessać penis w głąb siebie, a potem uwalniaj go z uścisku. Możesz zmieniać charakter i intensywność skurczów: raz niech będą szybkie i krótkie, a następnie długie i wolne. Taka praca wewnętrznymi mięśniami z pewnością zwielokrotni twoje doznania i przybliży cię do ekstazy. A przy okazji dostarczy wiele przyjemności ukochanemu, który będzie odczuwał twoje miłosne skurcze.

Przekonaj się, jaką moc kryje w sobie pozycja BTS

Jestem mężatką z dziewięcioletnim stażem. Kochamy się z Jarkiem rzadziej niż kiedyś, ale wiadomo: codzienne obowiązki, zmęczenie, brak czasu. Bardziej martwi mnie to, że od jakiegoś czasu nie podniecam się na tyle, by szczytować. Nasz seks stracił ogień.
brzoza@

NASZA PODPOWIEDŹ: Stały repertuar małżeńskich pieszczot może osłabiać eksplozje namiętności. Dlatego, będąc w długodystansowym związku, warto zmieniać pozycje, a przynajmniej modyfikować te dotychczasowe, bo nowe bodźce sprzyjają orgazmowi. Spróbujcie przede wszystkim polecanej przez Lou Paget w "Wielkim orgazmie" pozycji BTS, która zapewnia dobre ukrwienie narządów rodnych i mózgu - tak ważne dla osiągania orgazmu. BTS (ang. Better Than Sex, czyli lepsza niż seks) polega na uniesieniu bioder kobiety powyżej głowy. W tym celu powinnaś położyć się na plecach i oprzeć nogi o ramiona klęczącego przed tobą partnera. Jeśli wolisz kochać się w pozycji klasycznej, to przynajmniej ułóż się tak, by przed zbliżającym się szczytowaniem móc zsunąć głowę na krawędź łóżka.

33% kobiet w Polsce przyznaje, ze przeżywa orgazm zawsze lub prawie zawsze (zrodło: Raport Vamea)

Rodzaje ORGAZMU według Lou Paget

Amerykańska badaczka i autorka światowego bestselleru o szczytowaniu dzieli orgazm w zależności od sposobów jego osiągania (inaczej miejsc, poprzez stymulację których dochodzimy do ekstazy):

● pochwowy/maciczny
● łechtaczkowy

● wywołany pobudzaniem punktu U (czyli cewki moczowej, usytuowanej między żołędzią łechtaczki a wejściem do pochwy)
● wywołany stymulacją punktu G oraz strefy AFE (AFE jest to obszar znajdujący się, tak jak punkt G, na górnej ścianie pochwy, ale bliżej szyjki macicy)
● sutkowy
● wywołany pieszczeniem ust
(w trakcie głębokich pocałunków lub seksu oralnego)
● analny
● wyobrażeniowy
(osiągany wyłącznie w oparciu o fantazje)
● strefowy
(w wyniku pieszczenia nietypowych miejsc, np. ud, palców, pachwin, karku)
● wieloogniskowy (na skutek równoczesnej stymulacji więcej niż jednego czułego miejsca).

Nie obawiaj się pokazać, czego pragniesz

Z niektórymi mężczyznami przeżywam orgazm, a z innymi nie. Byłam w kilku związkach, więc mam porównanie. Jestem ciekawa, od czego to zależy. Czy to ja robię coś nie tak, czy to raczej oni nie potrafią mnie zaspokoić?
Małgorzata z Zielonej Góry

NASZA PODPOWIEDŹ: Zdaniem Lou Paget umiejętność stymulowania kobiety przez kochanka jest - obok jej odpowiedniego nastawienia psychicznego - drugim najważniejszym źródłem orgazmu. Dlatego (we własnym interesie) powinnaś otwarcie mówić ukochanemu, co lubisz: jakie pieszczoty wywołują w tobie trzęsienie ziemi (a jakie jedynie lekki dreszczyk); jaka powinna być siła i szybkość ruchów partnera, by twoje podniecenie bez przeszkód sięgnęło zenitu. Ale żeby nauczyć mężczyznę swoich preferencji, najpierw powinnaś poznać samą siebie. Najlepszą metodą rozpoznania i sprawdzenia własnych reakcji jest autoerotyzm. Badania dowodzą, że panie, które wiedzą, jak doprowadzić się samodzielnie do szczytowania, także z mężczyznami szczytują łatwiej i częściej.

Skup się na doznaniach i oddechu

Wydaje mi się, że szczyt jest tuż-tuż... i nagle opada we mnie fala podniecenia. Upragniony orgazm oddala się i mąż znowu musi się napracować, bym poczuła przypływ rozkoszy. Mam wrażenie, że trwa to wieczność. Stresuję się też, że Filip się zniecierpliwi albo "skończy" przed czasem.
Beata T.

NASZA PODPOWIEDŹ: Takie opadanie napięcia w trakcie zbliżenia często spowodowane jest pojawieniem się w głowie niepożądanych (czytaj: niezwiązanych z seksem) myśli. Włączający się w głowie filmik o kłopotach w pracy, cieknącym kranie, kłótni z córką itd. potrafi zniweczyć zbliżające się spełnienie. Dlatego w sypialni uwolnij głowę, zostaw za drzwiami codzienne sprawy. Wyłącz myślenie, a włącz odczuwanie. Jeśli trudno ci uciec od atakujących cię problemów, skup się na własnych doznaniach, na tym, co dokładnie czujesz w okolicach intymnych. W "zresetowaniu" głowy pomoże ci też oddech. Skoncentruj się na tym, by brać głębokie, spokojne wdechy i robić pełne, niespieszne wydechy. Wraz z tlenem po twoim ciele zacznie krążyć energia seksualna, która przyniesie ci rozkosz.

Podczas aktu uruchom grę wyobraźni

Z moim chłopakiem rzadko udaje mi się "dojść", ale za to bez problemu szczytuję podczas wyobrażania sobie różnych gorących scen. Czasami też przeżywam orgazm w trakcie snu. Budzą mnie wtedy niesamowite dreszcze i poczucie, że uczestniczyłam w czymś cudownym.
pola@

NASZA PODPOWIEDŹ: Nawet nie wiesz, jak skuteczne narzędzie podniety posiadasz. Fantazje seksualne mają ogromną moc doprowadzania zmysłów do wrzenia. Spróbuj wykorzystać je podczas zbliżeń z ukochanym. Gdy będziesz miała problem ze szczytowaniem, wyobraź sobie jakąś pikantną scenę. Mogą to być obrazy filmowe, które zrobiły na tobie duuuże wrażenie; sny, które tak cię rozpaliły, albo sytuacje z twoim udziałem (oraz partnera, żebyś nie robiła sobie wyrzutów, że zdradzasz go w myślach). To naprawdę działa.

Połącz zbliżenie z pieszczotami ręcznymi

Choć mam stałego partnera, masturbuję się od czasu do czasu. Lubię pieścić się sama, bo wtedy zwykle szczytuję. Seks w pojedynkę to tak naprawdę jedyna szansa na orgazm, bo z Karolem jeszcze mi się on nie przytrafił. Owszem, jest mi z nim przyjemnie, ale to nie to samo, co rozkosz szczytowania. Czy jest szansa na to, żebym osiągała orgazm, kochając się z mężczyzną, a nie tylko gdy jestem sama?
saga@

NASZA PODPOWIEDŹ: Prawdopodobnie należysz do pań, które mają ograniczoną zdolność do przeżywania orgazmu w wyniku stosunku. Nie znaczy to jednak, że nie potrafisz wspiąć się na szczyt rozkoszy z mężczyzną, że stanowisz niechlubny wyjątek i coś jest z tobą nie w porządku. Po prostu (tak samo jak większość kobiet!) do osiągnięcia stuprocentowego spełnienia potrzebujesz stymulacji łechtaczki (stąd orgazm podczas własnoręcznych pieszczot). By móc doświadczać takiego wybuchu namiętności także w ramionach ukochanego, warto połączyć akt seksualny z pobudzaniem łechtaczki. Możliwość tę daje nawet pozycja klasyczna. Poproś tylko partnera, by położył się na tobie jak najwyżej - tak byście stykali się miednicami. Wtedy podczas jego ruchów będzie również pobudzana żołądź łechtaczki. Idealnie nadaje się tu również pozycja tylno-boczna (lub podobna), która pozostawia łatwy dostęp do łechtaczki. Dzięki temu podczas stosunku ty albo partner możecie dodatkowo pieścić dłonią twój czuły guziczek. Jest jeszcze jedna możliwość: miłość oralna. Istnieje duża szansa, że podczas niej kochanek doprowadzi cię do cudownego, upragnionego wybuchu.

NASZ EKSPERT KOMENTUJE

Andrzej Depko, seksuolog, kierownik Poradni Seksuologicznej, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej

Wciąż pokutują przesądy, że jeden orgazm jest lepszy od drugiego - stąd niektóre panie czują się gorsze, bo nie osiągają tego pochwowego, a jedynie łechtaczkowy. Niepotrzebnie. Choć różnie nazywa się orgazmy (w zależności od miejsc, których pieszczenie wywołuje u kobiety ekstazę) - tak naprawdę jest to jeden i ten sam orgazm. Wypływa on z mózgu. Przeprowadzono badania, które dokładnie określiły, jakie rejony mózgu są pobudzane podczas szczytowania i w jaki sposób się to odbywa. Innym dowodem na to, iż rozkosz rodzi się w głowie, jest również fakt, że podczas snu szczytowanie może wystąpić samoistnie, bez jakiegokolwiek cielesnego pobudzania. Tak więc nie jest ważne, jaką drogą panie dochodzą do orgazmu - liczy się efekt.

5% Polek przyznaje, ze nigdy nie osiaga spełnienia, 9% dochodzi do orgazmu rzadko lub bardzo rzadko
(zródło: Raport Vamea)

BEZPŁATNE PORADY
Nasz specjalista Andrzej Depko, seksuolog dyżuruje 12 maja w godzinach 14.00-16.00 pod numerem telefonu 0-800 100 130. Połączenie jest bezpłatne.