Nigdy nie rozstają się ze sobą na dłużej niż trzynaście dni. To ich sztandarowa zasada. Choćby byli na końcu świata, po trzynastu dniach rozłąki muszą się spotkać. – Keith twierdzi, że nie potrafiłby dłużej beze mnie wytrzymać. A ja też nie chcę tygodniami być z dala od osoby, którą kocham – zapewnia Nicole Kidman, rudowłosa gwiazda o australijskich, jak jej mąż, korzeniach. Poznali się w idealnym momencie: oboje czuli się bardzo samotni, szukali bratniej duszy. – Dobrze, że zdołaliśmy trafić na siebie wtedy, gdy po- trafiliśmy się na siebie otworzyć – wyznaje Nicole.

Po rozwodzie z Tomem Cruise’em długo leczyła rany. Gdy za niego wychodziła, wierzyła, że to miłość na całe życie. Zainwestowała w to uczucie całą siebie. Na lata zgodziła się być żoną sławnego męża. Jej kariera zeszła na drugi plan. Para bardzo chciała mieć dzieci, a ponieważ Nicole nie zachodziła w ciążę, zdecydowała się na adopcję dziewczynki – Isabelli, potem chłopca – Connora. Za jakiś czas okazało się, że Nicole jest w ciąży. I wtedy Tom oświadczył, że chce się rozwieść (dla Penélope Cruz). Świat Nicole runął.  Miesiąc po odejściu męża aktorka straciła dziecko. By wydobyć się z depresji, brała środki uspokajające, a siostra Antonia nie odstępowała jej na krok. – Nie wiem, co stałoby się ze mną, gdyby nie rodzina, a szczególnie Antonia. Spała ze mną w jednym łóżku, wciąż mnie przytulała – wspomina Nicole. – Przez kilka miesięcy nie wychodziłam z domu, siedziałam w piżamie, nie byłam w stanie nawet się uczesać.

Trudna miłość nie dla mnie

Uratowała ją praca. Rola Virginii Woolf w filmie „Godziny” przyszła w momencie, w którym tego najbardziej potrzebowała. Zagrała brawurowo, dostała za tę kreację Oscara. Ale pragnęła czego innego. – Lubię leżeć w ciemnościach. Chciałabym spędzać takie chwile w czyichś ramionach – wyznała Nicole na łamach magazynu „Daily Mirror”. – Pragnę miłości u boku człowieka, który da mi poczucie bezpieczeństwa. Nie mam wyobrażenia, jaki on będzie. Chcę spokojnego uczucia, bez fajerwerków. Nie interesuje mnie związek, w którym jest niepewność, walka. Trudna miłość to nie dla mnie – zwierzała się w programie Oprah Winfrey Show.

Ale widać los miał wobec niej swoje plany. W styczniu 2005 roku Nicole poznała piosenkarza country Keitha Urbana. Spotkali się w Los Angeles podczas gali honorującej osiągnięcia australijskich artystów w USA. Zaiskrzyło między nimi. Po kilku dniach paparazzi sfotografowali ich w czasie wspólnej kolacji, a po miesiącu Nicole odwiedziła piosenkarza w Woodstock, gdzie nagrywał płytę. Choć początkowo zaprzeczali romansowi, już jesienią aktorka zamieszkała w domu Keitha w Nashville. W listopadzie na palcu Nicole paparazzi wypatrzyli pierścionek zaręczynowy. „Wszystko świetnie się układało. Gwiazdkę spędzili w towarzystwie swoich rodzin. Prawdziwa sielanka” – pisał amerykański magazyn „People”.

Potem był romantyczny ślub

Katedrę w Sydney, w której odbyła się ceremonia, przystrojono tysiącami świec i czerwonych róż. Wzruszona Nicole, w sukni z domu mody Balenciaga, dyskretnie ocierała pod welonem oczy. Keith zaśpiewał dla żony piosenkę napisaną specjalnie na tę okazję, a w podróż poślubną para udała się na Bora- Bora. Happy end? Nie do końca. W kilka tygodni po powrocie z miesiąca miodowego okazało się, że Keith – sympatyczny, inteligentny i zabójczo przystojny – nie jest jednak facetem bez skazy. Nagle wybuchła bomba: „Mąż Nicole Kidman jest alkoholikiem!” – obwieściły brukowce. Reporterzy donosili, że Urban ma także słabość do narkotyków, poza tym jest seksoholikiem; o zakrapianych alkoholem narkotykowych orgiach po koncertach piosenkarza huczało od dawna). A nagłówki w gazetach stawały się coraz bardziej dramatyczne: „Małżeństwo gwiazdy na krawędzi”, „Kryzys zabije ich miłość”. Bliscy i przyjaciele Nicole najbardziej zaś martwili się o to, czy ona znów poświęci własne szczęście w imię miłości. Nawet oni nie wierzyli, że krucha gwiazda kolejny raz udźwignie problemy w związku. Mylili się. Nicole osobiście zawiozła Keitha do słynnej kliniki odwykowej Betty Ford w Kalifornii. Wymogła na nim przyrzeczenie, że nie tknie więcej whisky. Inaczej koniec z nimi.

Jej mąż spędził w klinice kilka miesięcy. – Odwyk był dla mnie oczyszczeniem. Stanąłem na rozdrożu, w moim życiu potrzebne były zmiany. Może to zabrzmi dziwnie, ale dobrze, że tak się stało – powiedział po opuszczeniu kliniki. Pierwszy raz pojawił się z żoną publicznie na przyjęciu po rozdaniu Złotych Globów. Był w znakomitej formie, a w wywiadach, których udzielał, zapewniał, że nie dałby rady wytrzymać w klinice, gdyby nie wsparcie i miłość żony. Ale także jej wielka determinacja. Początkowo towarzyszyła mężowi w każdej trasie koncertowej. Była jego aniołem stróżem. Miała decydujące zdanie przy doborze ekipy pracującej z muzykiem. Jeśli ktoś miał na koncie przygody z narkotykami albo alkoholem, nie mógł liczyć na angaż. – To była próba dla nas. Na przekór wszystkim, którzy w nas zwątpili, wyszliśmy z niej zwycięsko – przyznawał Keith. A Nicole zapewniała: – Jestem dumna z mojego męża. Pokazał siłę charakteru – chwaliła go.

Wkrótce spełniło się największe marzenie pary. Na świat przyszła ich córka Sunday Rose. – To skarb. Wciąż nie mogę uwierzyć, że spotkało nas takie szczęście – przyznawała Nicole, rozpromieniona, że w wieku 41 lat wreszcie została mamą. Keith zaś przy każdej okazji podkreślał, jak bardzo ukochana zmieniła jego życie. – A Sunday Rose to cudowne dopełnienie naszego związku – opowiadał. Jeszcze na sali porodowej wręczył żonie prezent: pierścionek od Cartiera za ponad siedemdziesiąt tysięcy dolarów. Klejnot składał się z trzech części symbolizujących kolejne etapy ich związku: przyjaźń, miłość i wierność. – To trzy pierścionki w jednym. Taką samą jedność stanowią Keith, Nicole i ich dziecko – zdradził znajomy artysty.

W drodze do szczęścia

Niebawem para znów zatęskniła za dzieckiem. Prasa zaczęła plotkować na temat luźnych kreacji Nicole, spekulowała o ciąży. Lecz brzuch piękności o porcelanowej cerze ciągle pozostawał płaski. Mimo starań nie mogła zajść w ciążę. W grudniu ubiegłego roku jej córeczkę – Faith Margaret – urodziła matka zastępcza. Nicole tak potem tłumaczyła się w licznych wywiadach: – Ci, którzy bez skutku starają się o dziecko, znają poczucie bezsilności, pustki . My pragnęliśmy rodzeństwa dla Rose bardziej niż czegokolwiek na świecie. Gdy mówię o kobiecie, która urodziła moją Faith, nie mogę powstrzymać wzruszenia – wyznała gwiazda, uznawana dotąd za chłodną.

Teraz? Wreszcie czuje się szczęśliwa. Zamiast chodzić na bankiety, angażuje się w pomoc potrzebującym. Uciekła od blichtru wielkiego miasta. Chociaż mają z mężem piękny apartament na Manhattanie, długo mieszkali w cichym Nashville, potem przenieśli się do rezydencji w Beverly Hills. Wieczory spędzają na wspólnym gotowaniu. Nicole jest fanką zdrowego jedzenia. Nie używa soli, cukru ani masła. Keith, który dotąd najchętniej jadał w fast foodach, zachwyca się potrawami żony. Przede wszystkim zaś nią samą. – Jesteś moim aniołem, nadzieją i przyszłością – wyznaje Keith, odsłaniając tatuaż na swym ramieniu: „Miłość wszystko zwycięży”.