Maja Bohosiewicz krytykowana za nosidełko dla dzieci

Aktorka Maja Bohosiewicz jakiś czas temu zbudowała sporą społeczność mam i kobiet na Instagramie, z którymi dzieli się na co dzień swoimi przemyśleniami na temat macierzyństwa. Bez upiększania i owijana w bawełnę pisze o połogu, relacjach z partnerem po urodzeniu dziecka, sposobie karmienia malucha itp. Często stawia się w roli mentorki i zdradza sprawdzone metody na wychowywanie najmłodszych. Tym razem Bohosiewicz pokazała zdjęcie z wakacji w Tajlandii, na którym jej córeczka "wisi" w nosidełku. W związku z tym, że nosidła (przez niektórych zwane "wisiadłami") wzbudzają spore kontrowersje wśród mam, nie obyło się bez burzy komentarzy. Problemem jest pasek przechodzący między nóżkami dziecka, na którym wisi ono całym ciężarem -jak twierdza specjaliści, ten typ nosidełka nie podpiera kręgosłupa i źle wpływa na biodra. 

Internautki wytknęły błędne noszenie dziecka już w pierwszych komentarzach pod zdjęciem, ale Maja równie szybko przyznała się do błędu. Zrobiła to natomiast w sobie znany sposób, z przymrużeniem oka i nieco ironizując. To jeszcze bardziej rozdmuchało dyskusję fanek. 

Komentarze na Instagramie Mai Bohosiewicz

"Maja, dbasz o dzieci, karmisz je najlepszymi rzeczami, ale dlaczego krzywdzisz córkę w wisiadle? Nie chcę żebyś odebrała to źle, piszę to jak matka matce.",  napisała jedna z nich. Na reakcję Mai nie trzeba było długo czekać. Najpierw przyznała, że pożyczyła "wisiadło, a darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby", a potem w swoich ulubionym stylu zażartowała:

Busia teraz będzie miała szpotawą nóżkę. No i co my teraz z nią zrobimy? Trzeba ją będzie oddać z taką szpotawą nóżką! Pokaż nóżkę! Jeszcze chodzi, jeszcze się nada, powiedziała aktorka w relacji na InstaStories. 

Po tych słowach polał się hejt:

"Ze smutkiem obejrzałam twoje instastory. Nie umiem zrozumieć, że śmieszy Cię publiczne wkładanie dziecka do wisiadła. Twoje życie – twoje macierzyństwo – twoja sprawa. Ale publiczne pokazywanie w takim tonie tego nosidła jest niefajne. Masz wielki zasięg i robisz taką krecią robotę? Smutne. Następnym razem daj znać, wypożyczę ci za free dobre nosidło. W jakim tylko chcesz kolorze i wzorze. Bo są ludzie, dla których prawidłowy wzorzec noszenia dziecka jest cholernie ważny. I na tym polega ich praca." - Bohosiewicz postanowiła tę wiadomość od fanki pokazać publicznie, prawdopodobnie dlatego, że zależało jej na wygaszeniu sporu. A co Wy sądzicie o nosidełkach dla dzieci? Naprawdę się nie nadają?