Hanna Lis o ciąży

Hanna Lis w programie Demakijaż na antenie Polsat Cafe opowiedziała o tym, jak o mały włos nie straciła swojej córki. Wstrząsające zdaje się być również zachowanie lekarzy. Rozmawiali oni o śmierci dziecka przy Hannie, tak jakby jej tam nie było.

Julki o mały włos nie straciłam. Pamiętam, że leżałam w szpitalu i nad głową lekarze mówili: 'Nie, to jest już po ciąży', jeden mówił do drugiego: 'To co, może wyskrobiemy?'. Ja leżałam, w ogóle nie widziałam, co się dzieje.

Wspomina również, że z powodu braku łóżek musiała przeleżeć całą noc na stole operacyjnym. Dopiero rano miała mieć zrobione USG, które potwierdzi przypuszczenia lekarzy.

Tak przeleżałam całą noc, pod dwiema kroplówkami, i rano zawieźli mnie na wózku inwalidzkim, żeby zrobić USG i zobaczyć, jak to lekarz nazwał, 'czy to już się ewakuowało'. Było to, delikatnie rzecz ujmując, bardzo przykre.

Hanna Lis wspomina też, że gdy badanie wykazało, że jej dziecko wciąż żyje, lekarz krzyknął: „Słuchajcie! Jezus Maria, to żyje!” Na całe szczęście okazało się, że Hanna Lis zdoła donosić ciążę. Możemy jednak jedynie wyobrazić sobie, jak druzgocące musiało być dla przyszłej mamy tego rodzaju przedmiotowe traktowanie.

ZOBACZ TEŻ: Hanna Lis w ostrych słowach do uczestników Marszu Niepodległości, którzy podpalili jej kamienicę

Hanna Lis: endometrioza

Hanna Lis w programie Demakijaż zdradziła również, że przyczyną jej problemów w czasie ciąży okazała się być tajemnicza choroba. Dziennikarka zmagała się w tym czasie z niezdiagnozowaną endometriozą. Obecnie jest już po specjalnej operacji, laparoskopii, która pomogła jej pokonać uciążliwe bóle, które towarzyszą chorobie.

Jeśli jesteście ciekawe, czym jest endometrioza i jak wygląda codzienne życie z chorobą, polecamy wam ten artykuł.

ZOBACZ TEŻ: Emma Roberts jest w ciąży. Gwiazda wyznała, że cierpi na poważną chorobę: „Powiedziano mi, że powinnam zamrozić jajeczka”

Zobacz także:

Hanna Lis: Strajk Kobiet

Hanna Lis po wszystkich tych przykrych wydarzeniach całym sercem popiera postulaty Strajku Kobiet. Dziennikarka mówi, że nikt nie powinien ingerować w ciała, sumienia i intymność kobiet, które przechodzą przez, być może, najtrudniejsze chwile w swoim życiu. Na swoim Instagramie zamieściła wpis, w którym wyraża dumę i podziw dla wszystkich protestujących.

Patrzę na młode dziewczyny/chłopaków, na młode kobiety/mężczyzn, marznących długimi godzinami na demonstracjach w całej Polsce i jako Polka, a także jako matka, czuję niesamowitą dumę. Z Was. Rodzi się Społeczeństwo Obywatelskie. Świadome. Ponad podziałami wiekowymi. Takie, które głośno sprzeciwia się ingerencji w najbardziej ludzkie i intymne sfery życia człowieka. Ciężkie czasy, pod każdym względem. W Was nadzieja i siła.

ZOBACZ TEŻ: Joanna Racewicz opowiada o swojej tragedii: „Chce pani, żebym była grobem dla własnego dziecka?”