Sudan: zmiany w prawie szariatu POCZĄTEK DEMOKRACJI

Do tej pory szariat stanowił podstawę prawodawstwa w Sudanie. Proces islamizacji rozpoczął w 1983 roku ówczesny dyktator Dżafar Numajry. Wtedy też wprowadzony został całkowity zakaz picia alkoholu. Zmiany w prawie zaprowadzone przez Numajrego stały się katalizatorem 22-letniej wojny między muzułmańską północą i południem, zamieszkanym w znacznej części przez chrześcijan.

Rząd tymczasowy, który w zeszłym roku obalił dyktatora Omara al-Baszira i przejął władze, właśnie wprowadził zmiany w prawie. Rząd zobowiązał się poprowadzić Sudan ku demokracji, walczyć z nierównościami i zawrzeć pokój z rebeliantami. Podjęto pierwsze kroki w tym kierunku. Jedną z najważniejszych zmian jest dekryminalizacja apostazji, czyli odstąpienia od wiary.

Jak podaje ONZ, 3 proc. ludności Sudanu stanowią osoby innego wyznania niż Islam. Północ Sudanu w większości stanowią muzułmanie. Na południu zaś zamieszkuje wielu chrześcijan, głównie w górach Nubijskich i Chartumie – w pobliżu granicy z Sudanem Południowym, który odłączył się w 2011 roku. Część ludności praktykuje również tradycyjne wierzenia afrykańskie.

Zmiany w prawie Sudanu: zniesienie zakazu picia alkoholu

Zakaz picia alkoholu obowiązywał w Sudanie od prawie 40 lat. W sobotę, 11 lipca,  minister sprawiedliwości ogłosił, że zostaje on zniesiony dla osób innego wyznania niż islam. Nowe przepisy obowiązują jednak tylko w miejscach prywatnych. Spożycie alkoholu publicznie lub przez muzułmanina dalej podlega karze, którą zgodnie z prawem stanowi chłosta.

ZOBACZ TEŻ: 5 lat więzienia za dokonanie aborcji

Zmiany w prawie Sudanu: prawa kobiet ZAKAZ OKALECZANIA NARZĄDÓW PŁCIOWYCH

Prawo szariatu znacznie ograniczało prawa kobiet w Sudanie. Zezwalało między innymi na przemoc i gwałt. Słowo kobiety nie jest tak poważane, jak słowo mężczyzny, przez co, jeśli oskarżony zezna, że do gwałtu nie doszło, to kobeita może być oskarżona o nierząd. Kobiety nie mają również prawa do podjęcia pracy poza domem i nie mogą być leczone przez lekarzy-mężczyzn. Połączenie tych dwóch faktów utrudnia dostęp do opieki zdrowotnej. Obowiązują ich również inne zasady dziedziczenia majątku. Nie mogą poślubić innowiercy, choć mężczyznom przysługuje takie prawo. W razie rozwodu opiekę nad dziećmi przyznaje się mężczyźnie.

Prawo szariatu ubezwłasnowolnia kobiety. Jednak do szczególnie brutalnych praktyk należy zabieg polegający na okaleczeniu żeńskich narządów płciowych. FGM, czyli female genital mutilation, potocznie nazywana obrzezaniem, polega na częściowym lub całkowitym usunięciu zewnętrznych narządów płciowych z powodów innych niż wskazanie medyczne. Dane UNICEF z 2016 roku podają, że w Sudanie okaleczone w ten sposób zostało aż 87 proc. kobiet. Ten wyjątkowo okrutny zabieg jest nielegalny w większości państw. Dokonuje się go przede wszystkim na tle religijnym, ponieważ kobiecą seksualność uznaje się za grzeszną, a co za tym idzie, jej źródło powinno zostać usunięte.

Foto: UNICEF

Całkowity zakaz okaleczania żeńskich narządów płciowych w Sudanie jest kolejnym przełomem ogłoszonym przez ministra sprawiedliwości. Tym samym ratyfikowana została ustawa, zakazująca obrzezania, o której mówiono już w maju tego roku. Dodatkowo kobiety nie będą już potrzebowały zgody męskiego opiekuna na podróż wraz z dziećmi. Czy będzie to pierwszy krok na drodze do prawnego i obyczajowego wyzwolenia obywatelek Sudanu?

Sudan: zmiany w prawie a UNICEF

Jak podaje UNICEF, całkowite wyeliminowanie FGM jest jednym z Celów Zrównoważonego Rozwoju, który ma zostać osiągnięty do 2030 roku. Statystyki pokazują, że coraz więcej społeczności potępia ten zabieg jako wyjątkowo okrutny.

Od 2008 r. ponad 15 tys. społeczności lokalnych w 20 krajach publicznie zadeklarowało porzucenie praktyki FGM, w tym ponad 20 tys. społeczności podjęło taką decyzję w ubiegłym roku. Jednocześnie 5 państw przyjęło prawo zakazujące FGM. Dane wskazują również na powszechną dezaprobatę dla tej praktyki w krajach, w których nadal jest stosowana. Uważa tak niemal 2/3 chłopców i mężczyzn.

Pamiętać jednak musimy, że równolegle ze wzrostem społecznej świadomości, na temat okrucieństwa tego zjawiska, rośnie również liczba populacji. Zgodnie z UNICEF oba zjawiska są połączone.

Ogólne dane wskazujące na postęp w eliminacji tej praktyki są niewystarczające, aby nadążyły za wzrostem liczby populacji. Jeśli obecne tendencje utrzymają się, znacząco wzrośnie również liczba kobiet i dziewcząt, które zostaną poddane temu okrutnemu zabiegowi w ciągu najbliższych 15 lat.

Mimo to delegalizacja FGM przez Sudan, który znajdował się w czołówce krajów przeprowadzających ten zabieg, jest wielkim krokiem w kierunku wyeliminowania go.

ZOBACZ TEŻ: Polacy przeciwstawiają się europejskim wartościom