Rebel Wilson o diecie SIRT i pracy w show-biznesie

- Płacono mi, żebym była większa – przyznaje Rebel Wilson, dla której ostatnie miesiące upływają pod znakiem przemian. Australijska aktorka znana głównie z ról komediowych w takich filmach, jak „Druhny” czy „Jak romatyncznie!”, na początku 2020 postanowiła zmienić dotychczasowy styl życia. W swoich mediach społecznościowych poinformowała fanów, że rok 2020 będzie dla niej „rokiem zdrowia” i rozpoczęła walkę z nadwagą. Plan? Do grudnia 2020 osiągnąć wagę 75 kg. Jak jej idzie? Jakiś czas temu Rebel Wilson opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie, na którym pokazuje efekty diety SIRT (tej samej, którą stosuje Adele). W ciągu pół roku gwiazda zrzuciła 18 kg!

Zdjęcie z nową, szczuplejszą sylwetką Rebel Wilson obiegło cały świat. Podczas gdy fani nie szczędzą aktorce komplementów i słów wsparcia do dalszej walki ze zbędnymi kilogramami, ona sama w jednym z wywiadów przyznała, że długo zastanawiała się nad tym, czy zacząć walczyć z nadwagą. Bała się, że straci role, które dostawała nie ze względu na swój talent aktorski, ale właśnie… kilogramy!

- Nie chodzi tylko o to, że chcę schudnąć i osiągnąć pewną konkretną wartość na wadze – wyjaśnia Rebel Wilson. - Chodzi o coś więcej, o zrozumienie, dlaczego się objadałam. Miałam pracę, gdzie płacono mi dużo pieniędzy, żebym była większa, a to czasami potrafi namieszać w głowie – przyznaje.

Zobacz też: 10 przepisów diety SIRT

Rebel Wilson i cała prawda o ciałotolerancji

Czytając te słowo, tym bardziej doceniamy to, co w ciągu ostatnich miesięcy zrobiła Rebel Wilson. Jeśli świat mówi ci, że lepiej żebyś była grubsza, bo inaczej możesz stracić pracę, kto z nas zdecydowałby się na zmianę? Rebel Wilson pokonała jednak własny lęk. Pomogła jej z pewnością słynna już dieta SIRT, która jest jedną z najczęściej wyszukiwanych diet w Google’u! Oprócz diety jednak Rebel Wilson regularnie ćwiczy z trenerem personalnym i dba o swoje zdrowie psychiczne.

Dodajmy, że to nie pierwsza tego typu sytuacja, gdy znaną osobę, która decyduje się na dietę, spotyka hejt i niezrozumienie ze strony opinii publicznej. W podobnej sytuacji znalazła się chociażby Adele, która po tym jak schudła 45 kg zaczęła spotykać się z hejtem ze strony ludzi obserwujących artystkę w social mediach.Pod jej zdjęciami często pojawiają się komentarze, w których fani twierdzą, że stracili do niej szacunek, już jej nie lubią i woleli „tą grubszą” wersję Adele.

Jesteśmy wielkimi fankami ruchu body positive i z całą pewnością się z nim utożsamiamy, ale uważamy, że nie na tym polega ten ruch, by hejtować każdego, kto decyduje się na dietę i chce schudnąć.

Ciałopozytywność to przede wszystkim CIAŁOTOLERANCJA, a ta dotyczy wszystkiego, co jest związane z ciałem. Jeśli ktoś chce być chudszy, niech będzie chudszy. Jeśli ktoś chce być grubszy, niech będzie grubszy. Nic nam naprawdę do tego!

Zobacz też: Dieta SIRT może być niebezpieczna - mówi ekspert