„Osobny pokój i możliwość wypłakania się” pomocą dla kobiet?

Opublikowanie w Dzienniku Ustaw RP wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji wywołało kolejną falę strajków przeciwników zaostrzania ustawy aborcyjnej, która do tej pory zakładała możliwość wykonania zabiegu w trzech przypadkach: kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego uszkodzenia płodu lub wystąpienia wady letalnej, kiedy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki oraz kiedy jest skutkiem popełnienia czynu zabronionego. Od dnia 27 stycznia przerywanie ciąży w pierwszym przypadku nie jest już legalne, choć to właśnie on stanowił największy odsetek wykonywanych zabiegów.

Aby załagodzić sytuację, rząd proponuje coraz to nowsze rozwiązania, które miałyby pomóc kobietom pokrzywdzonym wyrokiem TK. Trwają prace nad projektem, który zakłada między innymi pomoc finansową w postaci dodatku wysokości 20 tysięcy złotych, wynikającego z „ustawy za życiem”. Zakłada on również polepszenie warunków hospitalizacji oraz zwiększenie ilości hospicjów perinatalnych. To właśnie tego dotyczy kontrowersyjna wypowiedź Rzeczniczki Ministerstwa Sprawiedliwości Agnieszki Borowskiej, której słowa padły na antenie TVN24:

Osobny pokój i możliwość wypłakania się, spotkanie z psychologiem i konsylium lekarskie oraz wskazanie co dalej - mówiła Agnieszka Borowska.

Internauci są zszokowani i podkreślają, że taka forma pomocy nie jest wystarczająca. Do wypowiedzi Rzeczniczki w rozmowie z Onetem odniosła się również traumatolożka Iwona Kuźlik, która przekonuje, że konsekwencje zmuszania kobiet do rodzenia są bardzo poważne:

Zwykle po takich zdarzeniach bez pomocy psychoterapeutycznej, przy nasilonej ocenie społecznej zauważa się wzrost uzależnień i depresji. Pracuję z kobietami po zdarzeniach traumatycznych, w różnych sytuacjach życiowych. Już przed publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego miały one ogromne problemy i dylematy. A teraz? Przypuszczam, że będzie dużo gorzej, czego konsekwencje zobaczymy za kilka lat. - czytamy na portalu Onet.pl 

Zobacz też: Rząd chce pomóc kobietom poszkodowanym przez wyrok TK w sprawie aborcji. Na co będą mogły liczyć?

Agnieszka Borowska: „wypowiedź wyrwana z kontekstu”

Rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości odpowiedziała na krytykę w rozmowie z Fakt.pl. Agnieszka Borowska przekonuje, że jej słowa o „wypłakaniu się” zostały wyrwane z kontekstu i zmanipulowane przez media:

Najpierw z kontekstu moje słowa wyrwał portal Natemat.pl, potem zawtórowali inni zaangażowani politycznie dziennikarze. Projekt Solidarnej Polski dotyczący wsparcia kobiet, nie jest i nigdy nie był kontrowersyjny, moja wypowiedź również taka nie była. Projekt nie powstał też po orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i nie jest projektem rządowym, a został stworzony w oparciu o doświadczenia kobiet i specjalistów hospicjów perinatalnych - mówi rzeczniczka.

Myślę, że ci którzy zmanipulowali moją wypowiedź powinni się wstydzić. Ja sama straciłam dziecko i wiem, jaka jest sytuacja kobiet w szpitalach, gdy dowiadują się, że ciąża zagraża ich życiu, albo że dziecko jest obciążone ciężkimi wadami, także tymi także tymi letalnymi. - dodaje