Klimatyczny Brooklyn, filmowe DUMBO, wiecznie zabiegany Manhattan. Miejsce, które kochają barwni mieszkańcy i turyści będący przejazdem. Nowy Jork to miasto, które daje nieskończenie wiele możliwości i wie o tym doskonale Magda z bloga Little Town Shoes. Odkąd przeniosła się do Nowego Jorku, zdążyła zrobić licencję przewodnika (to pierwsza Polka, która jest przewodnikiem ze złotą gwiazdką), znaleźć swoją blogową niszę i pokazać czytelnikom Wielkie Jabłko od podszewki.

Nam Magda Muszyńska-Chafitz opowiada o tym, jak znalazła się w tym mieście, za czym najbardziej tęskni, co absolutnie kocha w swoim amerykańskim stylu życia i dlaczego warto wziąć udział w konkursie Stock Prestige, w którym możecie wygrać wymarzoną wycieczkę do Nowego Jorku dla dwojga.

Co Cię skłoniło do wyjazdu na stałe do Nowego Jorku? Czy była to miłość, praca?

Zdecydowanie miłość, ale nie była to miłość do Nowego Jorku, tzn. przynajmniej nie na początku. Przeniosłam się do Stanów ze względu na męża. Poznaliśmy się na ślubie mojego byłego chłopaka. On mieszkał w Nowym Jorku, a ja w Warszawie. Na początku znajomości jedynie się odwiedzaliśmy albo spotykaliśmy w połowie drogi, na przykład w Paryżu czy Londynie. Jednak po dwóch latach spróbowaliśmy ze sobą zamieszkać. Wzięłam bezpłatny trzymiesięczny urlop w pracy, pojechałam do szkoły do Nowego Jorku. A później przeniosłam się tutaj na stałe.

Wiele osób przenosi się do NYC, ale niewielu obcokrajowcom udaje się zostać przewodnikami. Skąd ten pomysł? Jaka jest Twoja historia?

Jestem z wykształcenie finansistką. Skończyłam SGH i pracowałam w finansach w Polsce. Niestety przeprowadziłam się do Stanów w najgorszym momencie - w 2008 roku, czyli w samym środku kryzysu finansowego. Okazało się, że amerykańskie finanse leżą w gruzach, a banki nikogo nie zatrudniają. Przez kilka miesięcy wysyłałam CV, ale nie było żadnego odzewu. W końcu udało mi się znaleźć pracę w małym butiku inwestycyjnym, ale to nie było to. Musiałam więc poszukać nowego pomysłu na swoją karierę.

Założyłam blog opisujący trochę życie na emigracji, a trochę jak zwiedzać i co zobaczyć w Nowym Jorku. Okazało się, że znalazłam bardzo fajną niszę na rynku. Nie było wcześniej takiego miejsca w sieci i blog zrobił się popularny. Teraz blog LittleTownShoes jest w zasadzie pierwszym miejscem, gdzie zaglądają osoby planujące wyjazd czy też wracające do Nowego Jorku.

Czytelnicy zaczęli prosić, żebym oprowadziła ich po mieście, nie tylko wirtualnie. A z czasem hobby stało się moją pracą. Zdałam egzamin, otrzymałam licencję od miasta Nowy Jork. W tym miejscu się pochwalę i dodam, że jestem jedynym polskojęzycznym przewodnikiem ze złotą gwiazdką (tj. przewodnikiem rekomendowanym przez miasto). W ubiegłym roku opublikowałam też przewodnik o Nowym Jorku.

Gdybyś miała wskazać 5 miejsc, bez których nie wyobrażasz sobie swojego miasta, jakie byłyby to miejsca?

To jest bardzo trudno pytanie, bo Nowy Jork ma oczywiście wiele ikonicznych miejsc – takich jak most Brooklyński, Empire State Building czy Central Park. Bez nich miasto nie byłoby takie same. Ale jest tak wiele mniej znanych, a fascynujących miejsc w Nowym Jorku – jak Wyspa Gubernatorów, z której wzgórza jest najlepszy widok na Statuę Wolności, Bushwick na Brooklynie, gdzie mieści się największa otwarta galeria graffiti na świecie.

Teraz przygotowuję filmowe przewodniki opowiadając o swoich ulubionych barach, sklepach i sposobach na zwiedzanie miasta w ramach kampanii Stock Prestige. A przecież to tylko maleńka próbka możliwości prestiżowego celebrowania i świętowania jakie daje mieszkańcom i turystom Nowy Jork. Myślę, że nie ma osoby, która nie chciałaby poczuć karnawałowej atmosfery na Manhattanie. Jeśli macie ochotę tam być - koniecznie zajrzycie na fanpage marki, aby wygrać wyjazd do Nowego Jorku.

Jak wygląda typowy dzień nowojorskiej blogerki?

Nowy Jork to niesamowicie dynamiczne miasto, które zmienia się bardzo szybko. Jednak nie tylko restauracje czy kluby modne w jednym miesiącu – świecą pustkami w kolejnym. Aby śledzić wydarzenia kulturalne czy tylko nowe filmy kręcone w mieście – to już może być praca na cały etat.

Bardzo dużo czytam nie tylko o fascynującej historii miasta i o osobach, które je budowały, ale też o tym co się w nim dzieje. Sama często chodzę na wycieczki z innymi przewodnikami, tak aby mieć pewność, że moi czytelnicy i osoby zwiedzające ze mną miasto mają dostęp do najciekawszych, najnowszych informacji. Gdyby ten dzień był tylko dłuższy...

 

Typowo nowojorski obrazek - jest i żółta taksówka i dymiące studzienki #nowyjork

Post udostępniony przez NYC (@littletownshoes) 6 Lis, 2017 o 5:07 PST

Co Cię kręci najbardziej w amerykańskim sposobie życia, a absolutnie nie znajdziesz tego w Polsce?

Najbardziej lubię życzliwość Amerykanów i ich optymizm. Może nie jest  tak, że nie znajdę tego w Polsce (bo oczywiście jest bardzo dużo życzliwych i optymistycznych Polaków), ale mam wrażenie że przeciętny John częściej niż Jan przywita się z nami w windzie, uśmiechnie się i będzie życzył miłego dnia.

Zazdroszczę Amerykanom ich pewności siebie i wiary we własne siły. Staram się tego uczyć i jak najrzadziej mówić: „mi się nie uda”.  Kiedy mieszkałam w Polsce, takie amerykańskie podejście wydawało mi się butne, zarozumiałe, ale po przeprowadzce tutaj widzę coraz więcej plusów takiego podejścia. Taka wiara, że Ci się uda powoduje, że częściej próbujesz i częściej się udaje. W Stanach skromność nie jest cnotą. Także staram się ugryźć w język zanim zacznę umniejszać swoje umiejętności.

W nowojorczykach najbardziej lubię ich tolerancję, otwartość i akceptowanie inności. Bez względu na to, kim jesteś, możesz być sobą w Nowym Jorku.

Tutaj możesz wyjść na ulice w majtkach na głowie (piszę o tym zresztą w swojej książce „Z Nowym Jorkiem na NY”).

I odwrotnie. Za czym najbardziej tęsknisz jako Polka na „emigracji”? Jest coś takiego?

Najbardziej tęsknię za rodziną i znajomymi. W nowym miejscu na emigracji możesz znaleźć nowe fascynujące rzeczy, ale nigdy chyba nie uda się ich zastąpić…  

Koniecznie weźcie udział w konkursie Stock Prestige, w którym możecie wygrać niesamowity wyjazd do Nowego Jorku dla dwojga!