Wzrost liczby zarażonych koronawirusem w Polsce sprawia, że boimy się wychodzić z domów. Zresztą nowe zalecenia rządu, które przedstawił premier Mateusz Morawiecki wręcz zachęcają do tego, żeby w domach pozostać. Tymczasem rząd nie zamierza przełożyć mających się odbyć 10 maja wyborów prezydenckich, i robi wszystko, żeby wybory się odbyły. Liczne głosy sprzeciwu wywołało nocne głosowanie w Sejmie wprowadzające poprawki do ustawy o wprowadzeniu zmian do Kodeksu wyborczego umożliwiające głosowanie korespondencyjne osobom "podlegającym w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych", a także wyborcom "którzy najpóźniej w dniu wyborów skończyli 60 lat".

Swój sprzeciw wyraziła również grupa lekarzy, która w otwartym liście do prezydenta i premiera prosi o przesunięcie wyborów prezydenckich. Tego samego zdania jest również aktorka Krystyna Janda.

Krystyna Janda: "Na wybory na pewno nie pójdę"

Aktorka Krystyna Janda w wywiadzie dla serwisu gwiazdy.wp.pl powiedziała, że "wybory powinny być absolutnie przełożone". "To jest pomysł absurdalny" - dodaje Krystyna Janda i zapewnia, że na wybory nie pójdzie.

Ja nie wiem, czy ja będę żyła 10 maja (śmiech). Jeśli jednak dożyję, to na pewno nie pójdę. W ogóle nie wychodzę z domu. - mówi aktorka

67-letnia aktorka przyznaje, że obecnie w czasie koronawirusa oprócz tego, że nie wychodzi z domu, to również nikogo nie przyjmuje, "nawet dzieci, bo się o nie martwię. Więc te pomysły PiS na wybory 10 maja - to wszystko są bzdury." Dyrektor teatru "Polonia" w Warszawie zapewnia, że czeka z otwarciem teatru na oficjalne pozwolenie: "Ja nie narażę ludzi na jakiekolwiek zagrożenie i nie zawołam nikogo do pracy wcześniej niż można. Później możemy nawet zrezygnować z urlopów i grać latem. Jak już będzie można, będziemy pracować non stop."

Lekarze apelują do prezydenta i premiera o przesunięcie wyborów

Profesorowie medycyny, lekarze psychiatrzy, anestezjolodzy, pediatrzy, diagności, kardiolodzy, interniści i chirurdzy różnych specjalizacji podpisało otwarty list do prezydenta i premiera w sprawie przesunięcia wyborów prezydenckich. Pomysł zainicjował prof. dr hab. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

"Nasilająca się pandemia COVID-19 stwarza dla całego świata wyjątkowe zdrowotne i materialne zagrożenie. Liczba zakażonych osób w naszym kraju szybko wzrasta i przy obecnej tendencji w najbliższych tygodniach może osiągnąć poziom zakażeń występujący w krajach najbardziej dotkniętych tym nieszczęściem. Zasoby polskiego systemu ochrony zdrowia są znacznie skromniejsze niż zamożnych państw Europy Zachodniej i mogą się okazać niewystarczające, by sprostać temu wyzwaniu" - piszą w liście ludzie ze świata medycyny i podkreślają, że planowane na 10 maja 2020 r. wybory prezydenckie stwarzają "ogromne ryzyko zarówno dla członków komisji wyborczych, jak i wszystkich osób, które wezmą udział w tych wyborach".

Zorganizowanie skutecznej ochrony przed zakażeniem dla 300 tysięcy członków komisji wyborczej oraz kilkunastu milionów głosujących obywateli naszego kraju przekracza aktualne możliwości naszego państwa. W placówkach ochrony zdrowia już obecnie brakuje środków ochrony osobistej. Ich uruchomienie na potrzeby wyborów dramatycznie pogłębiłoby te niedobory – podkreślają lekarze.

W związku z tym lekarze apelują o przesunięcie wyborów prezydenckich: "Zwracamy się z usilnym apelem i prośbą o podjęcie przewidzianych w polskim systemie prawnym działań oraz postanowień umożliwiających przeprowadzenie wyborów prezydenckich w innym niż pierwotnie zaplanowano terminie i w warunkach niezagrażających zdrowiu i życiu obywateli.