Powiększanie pośladków – jak ujędrnić i wymodelować pupę?

Moda na powiększanie pośladków przywędrowała do nas z Brazylii i dość szybko zyskała spore grono zwolenniczek. W Polsce również decyduje się na to coraz więcej kobiet. Często jednak wcale nie dlatego, że chcą mieć pupę jak Kim Kardashian, tylko po to, żeby poprawić jej jędrność i delikatnie unieść pośladki, które z wiekiem mają tendencję do opadania. Na zabieg decydują się też pacjentki, które narzekają na wiotkość, brak sprężystości albo zbyt płaską pupę. Jak osiągnąć wymarzone kształty? Jedną z najczęściej wybieranych metod jest wszczepienie implantów wypełnionych żelem sylikonowym lub zwartym silikonem. Jeśli zależy nam na uniesieniu pośladków, najlepsze będą implanty okrągłe, które wyglądają jak odcięta kula. Ta metoda budzi jednak sporo kontrowersji – głównie ze względu na inwazyjność oraz długi okres rekonwalescencji. Na drugim biegunie jest ostrzykiwanie pośladków kwasem hialuronowym. Działa to na podobnej zasadzie, co wypełniacze stosowane w modelowaniu twarzy i daje szybki efekt – ale na krótko.

- To najkrótsza, ale i najmniej efektywna metoda. Można nią lekko zaokrąglić i wymodelować kształt pośladków. Minusem jest jednak to, że efekt utrzymuje się maksymalnie półtora roku. Pacjentkom, które marzą o brazylijskich pośladkach, polecam więc lipotransfer - mówi dr Krzysztof Miracki z Kliniki Miracki.

Brazylijski lifting pośladków – na czym to polega?

Brazylijski lifting pośladków to nic innego jak właśnie wspomniany lipotransfer – czyli przeszczep własnej tkanki tłuszczowej z tych okolic, które chcemy wyszczuplić (brzuch, biodra). To trzecie wyjście, znacznie mniej inwazyjne niż implanty i trwalsze niż kwas hialuronowy. Najpierw tłuszcz jest odsysany metodą liposukcji, a następnie (po specjalnym przygotowaniu) podawany iniekcyjnie w okolice pośladków. W efekcie możliwe jest ich uniesienie i ujędrnienie, a także delikatne powiększenie za pomocą autologicznego (a więc bardzo naturalnego) wypełnienia.  Najlepsze jest to, że wszystko odbywa się w trakcie jednej wizyty, dzięki czemu skracamy okres rekonwalescencji i możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – z jednej strony wyszczuplić brzuch lub inną część ciała, z drugiej – poprawić wygląd pośladków.

Zobacz też: Konturowanie pośladków zamiast implantów – jak wygląda ten zabieg? Czy efekty są stałe?

Powiększanie pośladków - jakie zalety ma lipotransfer?

Przeszczep własnego tłuszczu to wciąż dość inwazyjna metoda (jeśli porównać ją choćby do iniekcji kwasem hialuronowym), ma jednak sporo zalet – i wiele przewag nad implantami. Przede wszystkim, mamy tu do czynienia z własnym, naturalnym wypełniaczem – więc ryzyko, że się nie przyjmie jest niemal zerowe. Dzięki nowoczesnej technologii pozyskany podczas liposukcji tłuszcz jest także bogaty w komórki macierzyste, które mają wspaniałe właściwości regeneracyjne i dodatkowo odżywiają komórki w miejscu przeszczepu. Pozyskanie wypełnienia jest również możliwe za pomocą liposukcji laserowej, która jednocześnie obkurcza skórę w miejscu pobrania materiału. Lipotransfer trwa około godziny, a okres rekonwalescencji po zabiegu trwa 14 dni. Dla porównania, po wszczepieniu implantów to niemal miesiąc! Oprócz tego nie ma tu ryzyka pęknięcia i wypłynięcia żelu. Brazylijski lifting pośladków sprawdzi się zwłaszcza u osób, które mają płaską pupę i niewiele własnej tkanki tłuszczowej w tym miejscu. To kolejna przewaga nad implantami, które przy małej ilości tłuszczu mogą się odznaczać pod skórą.

Brazylijski lifting pośladków - zalecanie pozabiegowe

Pobrany od pacjentki tłuszcz jest podawany iniekcyjnie, za pomocą niewielkich nakłuć na skórze. Dzięki temu po zabiegu nie pozostają blizny. Możliwy jest jednak obrzęk i uczucie tkliwości. Przez dwa tygodnie należy nosić specjalną bieliznę uciskową, nie wolno siadać ani nadwyrężać się. By sobie nie zaszkodzić, najlepiej po prostu wciąż urlop na czas rekonwalescencji i dochodzenia do siebie. Przez około miesiąc najlepiej unikać aktywności fizycznej.

Zobacz też: To prawdziwy hit w wyszczuplaniu ciała! Na czym polega karboksyterapia?