Naucz się skutecznie oczyszczać skórę

Najlepiej robić to w dwóch etapach. Pierwszy polega na rozpuszczeniu i usunięciu kosmetyków kolorowych oraz całej tłustej treści, która do nich przylega – a więc wszelkich zanieczyszczeń, i nadmiaru sebum. Można to zrobić za pomocą olejku (tłusta formuła bardzo skutecznie przyciąga inne tłuszcze), który w połączeniu z odrobiną wody utworzy na skórze emulsję. Delikatnymi, okrężnymi ruchami masujemy twarz, a następnie zmywamy całość delikatnym żelem lub kostką myjącą. By pozbyć się oleju, preparat myjący musi zawierać łagodne detergenty. Jeśli nie przepadasz za olejkami, możesz połączyć je z żelem (pierwszy krok), a następnie oczyścić skórę tym samym preparatem już bez dodatku oleju (krok drugi). Pamiętaj też, by nie masować skóry zbyt długo – może to powodować wcieranie zanieczyszczeń.

Drugi sposób to rozpuszczenie makijażu i zanieczyszczeń płynem micelarnym. W tym przypadku nie trzemy skóry, tylko delikatnie dociskamy i przytrzymujemy wacik. Zmywamy skórę aż do czystego wacika – przygotuj się więc na to, że zużyjesz ich sporo. Dopiero wtedy przechodzimy do kroku drugiego – czyli umycia twarzy łagodnym żelem lub innym delikatnym preparatem myjącym (np. mleczkiem). Na koniec osuszamy twarz papierowym ręcznikiem i przecieramy tonikiem, by przywrócić skórze odpowiednie pH. Dopiero teraz można przystąpić do właściwej pielęgnacji.

Złuszczaj skórę regularnie – ale nie za często

Nic tak nie wygładza skóry, jak regularny peeling kwasowy – ale jeśli stosujemy substancje złuszczające zbyt często, możemy ją niechcący uwrażliwić. By tego uniknąć, lepiej postawić na wyższe stężenia stosowane raz na tydzień lub dwa tygodnie, niż codziennie stymulować skórę kosmetykami z dodatkiem kwasów. Ważny jest też odpowiedni dobór kwasu do skóry. Jeśli masz wrażliwą lub problemową skórę sięgnij po delikatniejsze substancje (np. kwas migdałowy, azelainowy lub kwasy PHA). Przy skórze łojotokowej dobrze sprawdzi się kwas salicylowy i azelainowy. Jeśli masz skórę ze skłonnością do łojotoku i problem z rozszerzonymi porami, warto pomyśleć również o mechanicznym oczyszczaniu (np. za pomocą szczoteczki do twarzy) lub kawitacji. Peeling kawitacyjny sprawdzi się zwłaszcza u osób z wrażliwą skórą lub ze skłonnością do rumienia.

Włącz do pielęgnacji retinoidy

Retinol i inne retinoidy (np. retinal) to substancje, które przyspieszają odnowę komórkową i stymulują skórę do produkcji kolagenu. Dzięki temu staje się ona grubsza, bardziej jędrna i sprężysta. W efekcie mniej widoczne stają się nie tylko zmarszczki, ale również rozszerzone pory i inne nierówności. Jeśli chcesz się cieszyć gładką skórą, stosuj retinoidy regularnie (najlepiej na noc). Zacznij od niższych stężeń i stopniowo przyzwyczajaj skórę do tych substancji. Jeśli jednak z jakiegoś powodu retinol podrażnia Twoją skórę, sięgnij po jego odpowiedniki – np. bakuchiol (roślinna wersja retinolu), Matrixyl lub inne peptydy biomimetyczne (te substancje również skutecznie przyspieszają odnowę komórkową).

Chroń skórę przed słońcem

Słyszymy to z każdej strony, ale większość z nas i tak ignoruje to zalecenie. Tymczasem słońce jest największym wrogiem jędrności skóry. Niszczy włókna podporowe i powoduje, że skóra staje się wiotka. A to prowadzi nie tylko do zmarszczek – ale również do uwidocznienia wszelkich niedoskonałości (m.in. rozszerzonych porów) czy nierówności skóry. By temu zapobiec niezbędne jest stosowanie ochrony UV. W naszym klimacie, poza najbardziej nasłonecznionymi miesiącami, w zupełności wystarczy filtr SPF 30 lub SPF 20. Jeśli masz wrażliwą skórę lub skłonność do łojotoku lepszym wyborem będą filtry mineralne.

Wybierz się na resurfacing

Przykładasz do pielęgnacji dużą wagę, a mimo to skóra jest nierówna? No cóż, tak też się zdarza. Jednym z powodów mogą być predyspozycje genetyczne, innym – zaniedbanie skóry w przeszłości. Jeśli doszło do rozszerzenia porów, ich obkurczenie może być trudne wyłącznie z pomocą domowej pielęgnacji. Warto więc pomyśleć o resurfacingu – czyli zabiegu laserem frakcyjnym. To dość inwazyjna procedura, po której skóra przez kilka dni nie wygląda dobrze. Jednak długofalowe efekty resurfacingu potrafią zaskoczyć. Zabieg polega na kontrolowanym uszkodzeniu skóry za pomocą wiązki lasera. W miejscu jego działania dochodzi do przerwania ciągłości skóry. Poprzez siateczkę mikrouszkodzeń zmuszamy skórę do regeneracji i produkcji nowego kolagenu. W efekcie skóra się pogrubia i staje się jędrniejsza, a zmarszczki, pory i inne nierówności – mniej widoczne.