Akcja #zostanzemna: szpitale zabraniają rodzicom przebywania z hospitalizowanymi dziećmi

Epidemia koronawirusa wpływa na funkcjonowanie całego społeczeństwa, większości instytucji państwowych, w tym w ogromnej mierze warunków pracy szpitali. Lekarze i pielęgniarki, choć nie mają często potrzebnego sprzętu ochronnego, walczą o życie i zdrowie coraz większej ilości pacjentów diagnozowanych z powodu niewydolności oddechowej, spowodowanej zakażeniem wirusem Covid-19. Niemniej w wielu szpitalach zaczynają się zmieniać zasady przyjmowania pacjentów nie tylko na oddziałach zakaźnych, OIOMie i SORze. Coraz więcej szpitali decyduje się na oddzielenie rodziców od hospitalizowanych dzieci.

Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi poinformowało, że rodzice dzieci leżących na dwóch oddziałach nie będą mogli im towarzyszyć w czasie pobytu na oddziale. W zamian placówka wyśle opiekunom krótkie filmy, dzięki którym mają zachować kontakt z dziećmi. Podobne ograniczenia wprowadził szpital w Bydgoszczy - od 16.marca rodzice nie mogą przebywać na oddziale, na którym leży ich dziecko. Wyjątkiem są matki karmiące i opiekunowie niepełnosprawnych pacjentów.  Ograniczono też liczbę przedmiotów, które mogą posiadać przy sobie dzieci do tylu, ile zmieści się w szafce przy szpitalnym łóżku.

W sprawie oddzielania rodziców od dzieci interweniują sami lekarze oraz Rzecznik Praw Dziecka. Rozpoczęto też ogólnopolską społeczną akcję w czasach pandemii #Zostanzemna.

Wiele relacji w mediach społecznościowych, które zamieszczają internauci wskazuje na to, na oddziałach bez opieki rodziców przebywa wiele naprawdę małych dzieci, które często płaczą.

Wpis lekarki neonatolog z Rzeszowa a akcja #Zostanzemna

Na tragiczną już sytuację zarówno przerażonych dzieci jak i samych zdezorientowanych i zrozpaczonych rodziców zwraca uwagę również wpis lekarki z Rzeszowa, specjalistki neonatologa i pediatry a obecnie ordynatora w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie, pani Małgorzaty Stefańskiej. Pani doktor jako jedna z pierwszych osób z personelu medycznego rozpoczęła akcję #Zostanzemna, a jej wpis o sytuacji rodziców oddzielanych od dzieci w szpitalach ma już ponad 95 tysięcy udostępnień.

Pewnie domyślacie się o czym piszę. Niestety informacja o zakazie przebywania z dziećmi (również tymi niezakażonymi SARS CoV-2) na oddziałach pediatrycznych części szpitali obiegła media parę dni temu. Pediatrzy, neonatolodzy, różne stowarzyszenia i fundacje, my wszyscy staramy się coś z tym zrobić. Dzisiaj otrzymaliśmy pismo od Rzecznika Praw Pacjenta, które w praktyce niezbyt wiele zmienia. Rzecznik zaleca izolację dzieci zakażonych koronawirusem, a w przypadku dzieci zdrowych podkreśla, że to wiek i dojrzałość emocjonalna danego dziecka maja kluczowe znaczenie. Zaznacza, że każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie, ale na dzień dzisiejszy, to dyrektor szpitala ma głos decydujący w tej sprawie. , pisze ordynator z rzeszowskiego szpitala.

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co może czuć hospitalizowane dziecko odizolowane od rodziców, a szczególnie to młodsze, któremu trudno zrozumieć powody tej nieludzkiej decyzji. Co czuje dziecko, podłaczone do respiratora, które nie widzi swojej Mamy lub Taty. Wiem, za to co czuje jego matka.

Nie tędy droga. Nie możemy pozwolić, żeby stan epidemii przesłonił nam zdolność racjonalnego myślenia i żeby dochodziło do takich absurdów. Nie ma żadnego medycznego uzasadnienia pozostawienia zdrowego dziecka w szpitalu bez opiekuna, z którym przebywa na co dzień. Co więcej, z punktu widzenia zakaźności w przypadku dzieci zarażonych SARS CoV-2, jeżeli to rodzic będzie karmił, uspokajał, czytał, mył i robił wszystkie inne czynności pielęgnacyjne przy dziecku, znacznie rzadziej będzie pojawiał się przy nim personel medyczny, który pracuje w systemie zmianowym i ma większe szanse na przeniesienie wirusa dalej, niż opiekun, który przebywa z nim 24 godziny na dobę., pisze doktor Stefańska.

Na wysłany wcześniej apel Rzecznika Praw Dziecka szpital w Bydgoszczy odpowiedział tak:

Chorzy wymagają szczególnych warunków hospitalizacji i izolacji, by nie dochodziło u nich do nadkażeń. Obciążenie tych dzieci zakażeniem wirusowym może być w skutkach śmiertelne. Niestety, decyzja o radykalnym ograniczeniu kontaktu dzieci z rodzicami w istocie sprowadza się do wyboru między życiem a śmiercią. My wybieramy życie pacjentów., napisała dyrekcja bydgoskiego szpitala.

Na "pocieszenie" dla rodziców, placówka dodała:

"Dzieci nie są same. Mają nas, pełen empatii zespół medyczny. Pacjentami zajmują się psycholodzy i rehabilitanci, którzy wspierają ich psychicznie, czytają im bajki, bawią się z nimi i są obecni przy codziennych zabiegach pielęgniarskich.".

Rzecznik Praw Dziecka poinformował z kolei na Twitterze, że po internwencji, szpital w Bydgoszczy zmienił regularmin, a rodzice nadal mogą opiekować się tam swoimi hospitalizowanymi maluchami. Nie wszędzie jednak sytuacja się zmieniła.

Pani doktor Małgorzata Stefańska zachęca mocno do wspierania akcji #Zostanzemna, aby wykluczyć kolejne zakazy na dziecięcych oddziałach, które według niej, nie mają podstaw.

Jeśli chcecie wziąć udział, wrzućcie na mediach społecznościowych zdjęcie z opisem #Zostanzemna i podpiszcie poniższą petycję skierowaną do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego TUTAJ. Wyobraźcie sobie tylko jak wielką traumą jest ten zakaz dla pozostawionych na oddziałach dzieci i nie mogących być z nimi zrozpaczonych rodziców.