Jesteśmy zwykłymi dziewczynami i chcemy rozmawiać z Wami o karmieniu się, o tym jak widzimy i traktujemy nasze ciała i o kobiecości. W naszym gronie są dietetyczki, psychodietetyczki, psycholożki. Powstałyśmy, bo zbuntowałyśmy się przeciwko opresyjnemu traktowaniu naszych ciał. Zrzeszyłyśmy się i działamy z szacunku do samych siebie i dla naszego zdrowia, a nie dla rozmiaru S czy XS. Naszym zdaniem ideały piękna są wyśrubowane, odległe i trudne do osiągnięcia. Dlatego się jednoczymy pod hasłem „Kobiety bez diety”. Zajmujemy się jako fundacja szeroko rozumianą edukacją żywieniową, w ujęciu ludzkim, prostym, praktycznym i przede wszystkim urealnionym. Inspirujemy do dbania o siebie jedzeniem. Pokazujemy co opłaca się jeść, co warto dodać do swojego codziennego menu, jakie niezwykłe działanie na zdrowie ma dobre jedzenie. Chcemy, żeby kobiety w Polsce były: zdrowe, dobrze myślały o sobie, pozwalały sobie na odpuszczenie reżimu, odzyskały zaufanie do siebie i swojej intuicji.

Współczesne czasy wywołują u większości kobiet presję tzw. bycia na diecie. Co konkretnie to oznacza? Panie, które nawet nie mają problemów z przyjmowaniem pełnowartościowych posiłków zaczynają się zastanawiać, czy powinny wprowadzić jakąś konkretną dietę. Jest to zupełnie naturalny mechanizm, występujący w czasach bombardowania z każdej strony kolejnymi modnymi i “coraz zdrowszymi” dietami. Czy takie myślenie doprowadzi nas do wymarzonych efektów pięknej sylwetki? Kobiety bez diety nie promują modnych diet lub tego, co aktualnie w żywieniu jest trendy. Trend jest jeden od zawsze – ZDROWIE i UMIAR. Chcą zmienić sposób odżywiania się Polek i Polaków. Prosty przekaz, na który stawiają w mediach społecznościowych ma na celu wyjście naprzeciw ludziom, którzy najpewniej nigdy nie udadzą się do gabinetu dietetyka lub poradni tego typu. Chodzi o łatwy dostęp do bardzo dobrych, merytorycznych treści o żywieniu. Generalnie chodzi o pokazanie ludziom jak jeść by być zdrowym i szczęśliwym, by nie być w wirze myśli „tego nie mogę, jestem na diecie” a tym samym ciągle się kontrolować i frustrować. Chcą, by kobiety cieszyły się życiem, ale oczywiście w mądry sposób. W rozmowie odpowiadają o zmianach, jakie warto wprowadzić w naszym kraju.

 

O czym tworzą publikacje “Kobiety bez diety”?

Tematyka postów jest niezwykle rozległa, jednak przede wszystkim skupiamy się na nauce prawidłowych nawyków żywieniowych od tych z zakresu stricte dietetycznych jak i psychologicznych. Nie oznacza to jednak ogromnych restrykcji na talerzu, liczenia kalorii wszystkich posiłków oraz wprowadzenia żelaznych zasad w swojej kuchni. Podejście do wdrażania dobrych nawyków ma być przede wszystkim zdroworozsądkowe. Oznacza to, że pokusa, która może przyjść do każdej z nas raz na jakiś czas i której ulegniemy- nie jest czymś strasznym, jest normalna. W przeformułowaniu swojego myślenia chodzi o zmiany wprowadzane w zgodzie z samą sobą. Ma im towarzyszyć przede wszystkim komfort psychiczny.

Jakie konkretnie tematy żywieniowe poruszacie, działając w ramach fundacji?

Każda z nas ma inne doświadczenia zawodowe i specjalizujemy się z różnych obliczach żywienia:

  • żywienie zdrowych osób,
  • żywienie kobiet w ciąży i karmiących,
  • dieta wegańska,
  • jak komponować posiłki,
  • co zrobić gdy w lodówce pusto, a jesteśmy głodni,
  • co wybrać stojąc w sklepie osiedlowym tak, aby było zdrowo i smacznie,
  • choroby autoimmunologiczne,  
  • czy wsparcie w utracie bądź nabyciu masy ciała.

To tylko zarys naszych działań. Wszystko staramy przekazywać w duchu troski o zdrowie, dodając do tego słuchanie swojej intuicji, a nie w nastawieniu na presję kilogramów. 

Czy są jakieś żywieniowe kwestie z omawiania których rezygnujecie?

Poruszamy każdy temat, chcemy obalać także krążące wśród nas mity żywieniowe, które powodują, że żywimy się nieadekwatnie do stanu swojego zdrowia. Jesteśmy otwarte na wszystkie pytania i wątpliwości naszych odbiorów. Słowem: pytajcie – my wyjaśnimy.

Jakie zauważacie najczęstsze błędy żywieniowe Polaków? 

Kobiety – jak i mężczyźni – w Polsce mają problem z akceptacją swojego ciała i wbrew niemu często nieświadomie działają. Katują się dietami eliminacyjnymi, głodówkami, detoksami czy intensywnymi ćwiczeniami bez rozpoczęcia zmiany tam, gdzie ona powinna nastąpić, czyli zmiany od głowy. To jest najczęstszy problem! Dodatkowo te zachowania dotyczą coraz młodszego pokolenia. Boli nas stały wzrost otyłości wśród każdej grupy wiekowej, ale u dzieci niestety najbardziej. Na drugim biegunie mamy wzrost zaburzeń odżywiania już u małych dziewczynek i chłopców. Zwyczajnie łamie nam się serce – bo również jesteśmy mamami.

Z punktu widzenia już czysto dietetycznego za dużo wciąż spożywamy tłuszczów nasyconych. Przeciętny Polak wciąż smaży kotlety w panierce (i odsmaża je wielokrotnie), jedząc przy tym jednego ogórka. I o to walczymy. Chcemy żeby proporcja na talerzach się zmieniła. To warzywa powinny stanowić bazę naszych posiłków!

Dodatkowo wciąż jest tendencja do świętowania, umilania czasu czy zajadania stresu słodyczami. Polacy mają problem z wyrażaniem emocji i często rozwiązują je jedząc. Efekt tego jest taki, iż relacja z jedzeniem jest zaburzona. Tak, z jedzeniem też można mieć relację. Jako psycholożki i psychodietetyczki chcemy uświadamiać w tym temacie.

Błędów żywieniowych Polacy wciąż popełniają mnóstwo. Wolimy jednak koncentrować się na praktycznych i prostych rozwiązaniach, a nie na wytykaniu niedociągnięć. Chcemy uświadomić jak ważne jest "mądre jedzenie" i jakie możemy mieć z tego korzyści zarówno jako jednostka, jak i całe społeczeństwo.

Czy wasz przekaz kierowany jest głównie do kobiet czy mężczyźni również śledzą wasze działania?

Same jesteśmy kobietami, więc kobiety są nam bliższe. Mimo tego mamy nadzieję, że Panów będzie coraz więcej wśród naszej społeczności, ponieważ są nieodłączną częścią naszego życia. Trochę też jest tak, że w grupie siła i większe szanse powodzenia mają zmiany żywieniowe wprowadzone dla wszystkich osób, wszystkich domowników, tak, żeby się wspierać i wzajemnie sobie kibicować. Warto, by każdy dbał o swoje zdrowie, bez wyjątku. No i nie zapominajmy o dzieciach. To prawdziwa inwestycja w ich zdrowie na przyszłość.

Prowadzicie również warsztaty. Stanowią one uzupełnienie treści publikowanych w mediach społecznościowych, czy mają służyć wyrabianiu konkretnych nawyków u uczestników?

Planujemy wiele działań edukacyjnych w ramach działalności fundacji. Cykle warsztatów na pewno pojawią się w przystępnej formie dla kobiet (i nie tylko). Żeby być bliżej naszych odbiorców wprowadziłyśmy cykl darmowych transmisji live na naszych profilach społecznościowych. W każdą środę o godzinie 20.00 któraś z nas pojawia się, by odpowiadać na pytania lub dzielić się wiedzą z zakresu żywienia, np. w chorobach, jak dobrze odżywiać się na wakacjach, czy jak poradzić sobie z kompleksami lub pracować nad samoakceptacją. Jesteśmy otwarte na każdy temat w zależności od zapotrzebowania. To warsztaty zarówno z dietetyki jak i psychologii: jak jeść, co kłaść na talerzu, co wybrać w sklepie, ale także to jak siebie kochać, wyrażać miłość do siebie i najbliższych poprzez zdrowe jedzenie. Ponadtow analiza tego co wpływa na to, że jemy tak jak jemy.

Czy warsztaty na których możemy nauczyć się jak zdrowo komponować posiłki waszym zdaniem są coraz bardziej popularne w Polsce?

Tak, nauka prawidłowego komponowania posiłków jest dla ludzi coraz bardziej istotna. Ludzie zaczynają rozumieć relację pomiędzy konsekwencją i wysiłkiem długofalowym, a zdrowiem i wolnością od zajmowania się ciałem i jego niedoskonałościami. O to właśnie chodzi! Powinniśmy jeść zdrowiej, normalniej, według swojej intuicji.

Co według was jest ważniejsze: aktywność fizyczna czy raczej merytoryczne wykłady dotyczące żywienia?

Jedno i drugie jest piekielnie ważne. Podstawą zdrowego stylu życia jest aktywność fizyczna. To ona razem ze zdrowym żywieniem tworzy piękny i mądry duet.

Sądzicie, że samoświadomość tego, co każda z nas powinna jeść może wpłynąć na większą samoakceptację Polek?

Tak. Stawiamy nie tylko na edukacje żywieniową, ponieważ jeśli nie zajmiemy się tym co w naszym sercu i głowie, trudno będzie zająć się tym co na talerzu.  Chcemy, aby kobiety nauczyły się sobie odpuszczać, doceniały siebie, to co mają, każdą wolną chwilę, wypoczynek. Chcemy, żeby zaczęły być szczęśliwe i kochać siebie. Takie jakie są, a jeśli chcą wyrazić miłość do siebie to pokażemy jak można to zrobić jedząc.

Sen, świeże powietrze, nieprzetworzona żywność i ruch, ale i świadomość siebie, swojego ciała oraz intuicja to najtańsze i najbardziej dostępne lekarstwa.