Dieta i kalorie, czy równowaga i spokój

Od jakiegoś czasu, jako kobieta z dwójką dzieci, z pewną ulgą przyjmuję zmianę narracji. Dziś liczy się coraz bardziej kobieta świadoma, spokojna, przyjmująca swoje ciało i całą siebie. Kobieta pracująca nad sobą w akceptacji i miłości. Nie zawsze przemyślana koncepcja odchudzania ustępuje dziś idei stopniowych zmian z dbałością o swoje prawdziwe potrzeby. Gdzie więc zacząć? Od kalorii czy spokojnego przemyślenia czego naprawdę potrzebujesz? Jako dietetyk powinnam być może skłaniać się ku zbilansowanej diecie redukcyjnej. Jako naukowiec z wykształcenia, jako matka, ale przede wszystkim jako kobieta jednak bliższa jestem redukcji stresu tam, gdzie to możliwe. Także w podejściu do tego jak i co jemy.

Jesteś tym, co jesz

Zmiana stylu żywienia to dla naszego organizmu stresor. Wraz z tym co jesz zmienia się w Twoim ciele mnóstwo obszarów. Począwszy od jelit, mikroflory, przez szlaki metaboliczne, wydzielane hormony, enzymy, a kończąc na nastroju, zdolności do okresów koncentracji i odpoczynku (w tym snu). To wszystko i o wiele więcej zależy od tego, jak się żywisz. Dlatego też modyfikacja diety powinna być poprzedzona dokładnym zbadaniem Twoich słabych stron, potrzeb, a także od sprawdzenia jakimi zasobami dysponujesz, aby wprowadzić nowy styl żywienia. Aby ciało funkcjonowało lepiej jest mnóstwo dróg i z doświadczenia wiem, że nie ma jednej uniwersalnej recepty na zdrowie i dobre samopoczucie. Przed rozpoczęciem procesu zmiany diety poszukaj odpowiedzi na kilka pytań:

  1. Jakie mam najsłabsze punkty w funkcjonowaniu mojego organizmu? Hashimoto czy nadwaga? A może depresja? Jak bardzo zdecydowana jestem na poprawę zdrowia i samopoczucia?
  2. Co jest moją motywacją do zmian? Chcę zmienić swoje ciało, bo jest chore, czy tylko poprawić nastrój i kondycję psychiczną?
  3. Czy potrzebuję jasnych, konkretnych wytycznych i jadłospisu od dietetyka, aby procesem zaopiekował się specjalista, czy wystarczy mi moja chęć do eksperymentów na sobie?
  4. Jaki ma budżet na zmiany? Czy wystarczy mi pieniędzy na zakup odpowiednich, nowych produktów spożywczych?
  5. Czy wolę zmiany wprowadzić szybko, czy stopniowo?
  6. Czy znajdę czas na nowe gotowanie i ćwiczenia?
  7. Co może pójść nie tak? Jakie są możliwe negatywne skutki zmian? Co zrobię w przypadku niepowodzenia?
  8. Czego się spodziewam jako efekt finalny całego procesu? Jakie mam oczekiwania?
  9. Ile czasu sobie daję na wdrożenie zmian?
  10. Czy moja rodzina, partner mnie wspiera? Czy też chce zmian? Czy w procesie będę sama?

Wbrew pozorom to są bardzo ważne pytania. Konkretyzują Twoje oczekiwania, sposób działania, czas, budżet, ale także emocjonalnie przygotowują do samej zmiany określając ryzyka i potencjalne jej korzyści. Trwała zmiana nawyków żywieniowych to droga idąca dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, bo cały czas zmianom podlegają Twoje ciało, pory roku czy sytuacja życiowa. A wraz z nimi Twoje potrzeby żywieniowe.

Przeczytaj również:

Czy każda zmiana to dobra zmiana?

W wielu wypadkach taki plan zmian możesz zrobić samodzielnie. Jeśli jesteś zdrowa, masz dobre wyniki badań i jesteś pełna chęci, zasobów i lubisz gotować na pewno to zadanie nie będzie dla Ciebie trudne. Jednakże, jeśli w stanie Twojego zdrowia są rysy dobrze jest skorzystać z dietetyka, który nie tylko przeanalizuje badania i wytyczy optymalną ścieżkę dietoterapii, ale przede wszystkim będzie dla Ciebie nieocenionym wsparciem psychicznym i doradcą pomagającym te zmiany stopniowo wprowadzać.

Dobry dietetyk często ma za sobą historię leczenia siebie lub swojego dziecka z pomocą nie tylko lekarza, ale także żywienia i odpowiedniej suplementacji. Empatyczne podejście do Twoich potrzeb wynikające z doświadczenia jest najważniejsze. Osamotnienie w zmienianiu nawyków żywieniowych jest jednym z istotnych czynników ryzyka niepowodzenia całej zmiany. Nieraz w gabinecie widzę kobiety, które samodzielnie, codziennie gotują po kilka dań – jedno dla siebie, jedno dla dziecka dbając o zdrowie swoje i najbliższych. Sama też przez to przeszłam. To nie jest łatwa droga, ale z pewnością opłacalna i możliwa do przejścia.

Jaka dieta dla kogo?

Nie ma jednej diety dobrej na wszystkie problemy. Są jednak takie obszary, które warto wspierać, ponieważ żyjemy w czasach pełnych stresu, niepewności, toksyn środowiskowych i jedzenia ubogiego w witaminy i minerały. Szczególnie istotna jest:

Zobacz także:

  • Dieta dobra dla mózgu – która będzie wspomagać produkcję odpowiednich neuroprzekaźników i chronić mózg przed skutkami stresu oksydacyjnego. Taka dieta wesprze dobry nastrój lub będzie uzupełnieniem leczenia np. depresji, nerwicy lub innych zaburzeń nastroju,
  • Dieta wspierająca pracę hormonów niezbędna kobietom chorym na przykład na PCOS, Hashimoto lub starającym się o zajście w ciążę,
  • Dieta dopasowana do stanu jelit. Wiele osób z powodu stresu i złej diety cierpi na dysbiozę, SIBO, ma stany zapalne jelit lub refluks. Schorzenia te wymuszają stosowanie określonej diety umożliwiającej normalne funkcjonowanie,
  • Dieta silnie przeciwzapalna, która jest szczególnie przydatna dla osób mających problemy z układem odpornościowym (słaba odporność, a także alergie i nietolerancje pokarmowe) lub chorują na choroby autoimmunologiczne. Dieta bogata w antyoksydanty dostosowane do danej sytuacji zdrowotnej będzie wspierać także leczenie otyłości lub nadwagi, cukrzycy, oraz prawidłowe funkcjonowanie właściwie wszystkich układów w naszym organizmie. Od pokarmowego przez hormonalny a na nerwowym kończąc. Dzieje się tak, ponieważ największym obciążeniem dla naszego organizmu jest stres, który w postaci różnego rodzaju utleniaczy, wolnych rodników, toksyn środowiskowych po cichu i powoli niszczy biologiczne struktury naszego ciała.

Znając odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania możesz dobrać podejście dietetyczne zgodne z powyższym kluczem.

To Cię może zainteresować:

"Chcę tylko schudnąć"

Jeśli jesteś zdrowa i chcesz jedynie zmniejszyć swoją wagę, to może wystarczyć dobranie optymalnej podaży białka, tłuszczu i węglowodanów. Oczywiście ujemny bilans kaloryczny jest bardzo ważny dla zgubienia nadmiernych kilogramów, nie mniej sama regulacja kalorii do schudnięcia może nie wystarczyć. W tym wypadku nie musi być też konieczne wykluczanie pokarmów lub stosowanie w diecie tzw. superfoods mających za zadanie regulację konkretnych procesów biochemicznych. Nie zalecam jednak samodzielnego wdrażania diety niskowęglowodanowej lub ketogenicznej, wysokobiałkowej – ani żadnej innej, skrajnej tylko po to, aby schudnąć. Każde skrajne podejście może mieć nieprzewidziane konsekwencje dla Twojego ciała. Taka dieta powinna być wprowadzona na określony czas przez dietetyka po przeanalizowaniu stanu zdrowia, wyników badań. Nie ma sensu także rygorystyczne wykluczanie glutenu, nabiału czy jakiegokolwiek innego składnika diety, jeśli nie ma ku temu ewidentnych zdrowotnych wskazań.

Weganizm i wegetarianizm na wiosnę

Na wiosnę nie zalecam także gwałtownego przejścia na weganizm. Twój organizm lepiej odnajdzie się, gdy zmiany wprowadzisz powoli, zgodnie z optymalnie dobranym planem. Nie mniej zbliżający się sezon owocowo-warzywny to idealny moment do ograniczenia produktów odzwierzęcych i zastępowania ich daniami roślinnymi. Dieta stricte owocowo-warzywna jest bardzo rygorystyczna i niewskazana w przypadku problemów z tarczycą lub układem hormonalnym (ze względu na zbyt małą ilość białka i tłuszczów), duża ilość surowych produktów nie będzie także odpowiednia w przypadku niektórych schorzeń układu pokarmowego. Nie jest także zalecana jako dieta odchudzająca, ponieważ jest związana z szybkim ponownym wzrostem masy ciała (efektem jo-jo).

Jednakże to właśnie wiosna jest czasem młodych listków (na przykład szpinaku, jarmużu), zielonych traw (jęczmienia i żyta), kiełków, z których można wykonywać sałatki, koktajle odtruwające nasze jelita ze złogów i dostarczające mnóstwa antyoksydantów. Tylko oczyszczając jelita ze złogów wysokobłonnikowymi koktajlami masz szansę zgubić nawet kilka kilogramów, a przy okazji odciążyć wątrobę, trzustkę i nerki. O ile oczywiście korzystasz z produktów wysokiej jakości i najlepiej „bio”, które nie niosą ze sobą nadmiaru nawozów i środków ochrony roślin. Wiosna to kierunek na świeże, zielone, kwaśne (zgodnie z dietetyką medycyny chińskiej) i z pewnością jak najwięcej takich potraw i produktów w znaczący sposób poprawi Twoje zdrowie i kondycję.

To Cię może zainteresować:

Wybieram moją drogę. Najlepszą dla mnie.

Wybór odpowiedniej diety na wiosnę powinien zawsze zacząć się od pytania: co ja chcę w sobie zmienić i dlaczego? Zmiany powinny być wprowadzane w zgodzie z tym co czujesz, aby ciało łagodnie przez nie przeszło. Nie warto forsować się na siłę, gdy akurat jesteś na życiowym zakręcie i naprawdę nie masz siły na odchudzanie czy szykowanie sałatek i koktajli. Jedzenie kanapek przez kilka tygodni, czy nawet miesięcy w większości wypadków nie zrujnuje ani zdrowia, ani figury. A czasem nasze ciało nie ma siły na zmiany, nawet gdy za oknem świeci słońce i śpiewają ptaki. Czasem zamiast najzdrowszej zupy czy koktajlu wystarczy tylko spacer, oddech, medytacja czy dobry sen, aby organizm odzyskał nieco równowagi. Z drugiej strony każdy moment jest dobry by te zmiany zacząć. Nawet będąc w trudnej sytuacji zastanów się jaką jedną, najmniejszą nawet rzecz możesz zrobić dla siebie, dla swojego ciała? Może koktajl z siemieniem lnianym na drugie śniadanie? Może pesto z nasion konopi siewnych do gryczanego makaronu? A może ciepła woda z cytryną na czczo, która łagodnie pobudzi do pracy żołądek i wątrobę? Każdy gest w stronę naszego ciała wykonany ze spokojem, akceptacją i miłością ma większą moc działania niż najpotężniejsze zmiany wdrażane na siłę, bez przekonania i ze stresem. Zadbaj o siebie wybierając tę drogę, która będzie dla Ciebie najlepsza, najspokojniejsza i da Ci poczucie bezpieczeństwa. Ostatecznie, gdy nasze ciało czuje się spokojne i bezpieczne łatwo wraca do zdrowia i piękna – bez względu na porę roku.

Sprawdź także: