Huśtawka nastrojów podczas karmienia piersią? To może być D-MER. Co to znaczy? Jaki z tym walczyć?

Wraz z pozytywną modą na normalizację karmienia piersią, coraz więcej mówi się też o młodych mamach, dla których nowy stan rzeczy nie jest "usłanym różami błogosławieństwem" i pięknym obrazkiem macierzyństwa z Instagrama, ale przyczyną złości, frustracji, porównywania się z innymi matkami, a co za tym idzie - depresją i kompleksami, które mogą źle wpływać również na dziecko.

Najważniejsze to nie myśleć o sobie, jako złej matce i słuchać siebie. Za twój stan może odpowiadać twoja gospodarka hormonalna - a ten wróg ma silną artylerię. Niewielu lekarzy wspomina przyszłym mamom o D-MER, a to on może być tym, co mylnie możesz uważać za "depresję poporodową".

Często płaczesz, odczuwasz smutek, nie cieszy się przykładanie dziecka do piersi? Nie bagatelizuj tych objawów. Skrajne przypadki wymagają nawet leczenia farmakologicznego! Czym jest D-MER?

Czym jest D-MER? Przyczyna, objawy. Jak z tym walczyć?

 D-MER (czyli z ang. dysphoric milk ejection reflex) to odruch wypływu mleka z dysforią. Co to znaczy?

W czasie karmienia piersią odczuwasz smutek (np. trwający od 30 sekund do 2 min.), a nawet czasem chce ci się płakać? Ten stan nie ma nic wspólnego z depresją poporodową – to proces fizjologiczny. Odpowiadają za niego hormony, ale nie oksytocyna, która sprawia, że fruwasz pod sufitem nawet jeśli dziecko  budzi cię trzeci raz z rzędu tej samej nocy, ale dopamina, której spadek powoduje rozdrażnienie, kiedy tylko przykładasz dziecko do piersi.

To zupełnie normalne, choć nie każda mama przez to przechodzi. Jeśli przebieg D-MER trwa dłużej niż 6-9 miesięcy, warto poradzić się specjalisty, jak możemy sobie pomóc.

Nie pozwól doprowadzić do stanu, gdy stres, zmęczenie i rozdrażnienie wyładowujesz na sobie (w skrajnych przypadkach dochodzi do autoagresji, a nawet myśli samobójczych) lub najbliższych. Te mamy, których D-MER trwa powyżej roku, i które doprowadził do decyzji odstawienia dziecka od piersi, powinny skontaktować się z lekarzem. Być może niezbędna będzie pomoc farmakologiczna, a antydepresanty pomogą uregulować produkcję dopaminy.