A ja rosnę i rosnę

Nie ma wiele przesady w powiedzeniu, że niemowlęta rosną „jak na drożdżach”. Zanim jednak maluszek zacznie rosnąć, zwykle sporo traci na wadze, np. 3-kilogramowy noworodek nawet 300 gramów. Spokojnie, to nie jest nic groźnego! Najpóźniej po 2. tygodniach brzdąc powróci do swojej wagi w momencie urodzenia. W pierwszym półroczu dzieci przybierają przeciętnie ok. 600-700 gramów miesięcznie, a w drugim nieco mniej – ok. 500. Zwykle podwajają wagę w 4., a potrajają w 11. miesiącu życia. Zdarzają się maluszki, które takie normy mają w nosie i tyją… nawet ponad kilogram miesięcznie! W pierwszym roku życia bardzo intensywny jest też wzrost. Początkowo mierzenie malca jest raczej orientacyjne, ponieważ unika się prostowania nóżek niemowlęcia w trosce o jego stawy biodrowe. Przez pierwsze miesiące dziecko rośnie około trzy a pod koniec roku około jednego centymetra miesięcznie. Zwykle malec, który zdmuchuje świeczkę na pierwszym urodzinowym torcie, jest wyższy o 18–25 cm niż wtedy, kiedy przychodził na świat. Stopniowo zmieniają się również proporcje ciała – malec wyraźnie smukleje.

W porównaniu z resztą ciała, główka noworodka wydaje się bardzo duża. A to tylko wstęp, bo potem bardzo szybko rośnie! Mózg malca, ważący ok. 350 gramów w chwili narodzin, w dniu pierwszych urodzin dziecka ma już ponad 900 gramów. Taki szybki i swobodny jego rozwój jest możliwy dzięki ciemiączkom oraz elastycznemu połączeniu kości czaszki. Trzeba regularnie kontrolować ciemiączka u niemowlęcia! Tylne powinno zarosnąć w pierwszych miesiącach życia, a przednie (na czubku głowy) między 9. a 18. miesiącem. Nie ma więc nic niezwykłego w tym, że u jednego rocznego malca oba są zarośnięte, a u innego roczniaka wciąż można wyczuć to przednie.

Reszta ciała szybko goni głowę – już w trzecim miesiącu życia dziecka obwód klatki piersiowej jest większy niż obwód jego główki.

Co z napięciem?

Jeśli maluszek „przelewa się przez ręce” lub ma prawie zawsze sztywne, szalenie napięte nóżki i rączki, być może ma neurologiczne problemy związane z nieprawidłowym napięciem mięśni. Nie wolno lekceważyć niepokojących objawów, bo prawidłowe napięcie mięśniowe jest niezbędne do zdrowego rozwoju niemowlęcia. Ale zdarza się i tak, że rodzice każde, nawet minimalne odchylenie od „norm” rozwoju uważają za groźny sygnał i lekarz na wyrost zleca ćwiczenia. Taka rehabilitacja nie zaszkodzi malcowi, ale warto poradzić się specjalisty (np. neurologa), czy naprawdę jest niezbędna. Nie ma sensu nadmierne stymulowanie dziecka do szybszego rozwoju!

Moja 5-tygodniowa córeczka dość często zezuje. Martwi mnie to bardzo... Czy słusznie?

Oczko „ucieka”, bo poruszające nim mięśnie są jeszcze bardzo słabe. Nie ma powodu do obaw, jeśli zdarza się to sporadycznie i mija w 3.- 4. miesiącu życia.

Dlaczego moja karmiona piersią 2-miesięczna córeczka robiła 10 kupek dziennie, a ostatnio jedną kupkę na 2 dni?

To najprawdopodobniej skutek dojrzewania układu pokarmowego pani dziecka. Jeśli mała jest pogodna, dopisuje jej apetyt, nie boli jej brzuszek i nie ma wzdęć, wszystko jest w porządku. Kolejna wyraźna zmiana w tej sprawie pojawi się po wprowadzeniu niemlecznych produktów.

Zaczynam się martwić, bo mój 10-miesięczny berbeć nie ma ani jednego ząbka... Nie wiem, co robić!

Zdarzają się 4-miesięczne ząbkujące niemowlęta i 11-miesięczne bez zębów. W dużym stopniu jest to cecha dziedziczna. Jeśli za 2-3 miesiące nadal nie pojawi się żaden ząbek, warto poradzić się pedodonty (dentysty dziecięcego).

Dekalog zdrowego rozwoju, czyli... widziane oczami niemowlęcia

Nie porównuj mnie z dzieckiem sąsiadki, bo każde z nas ma swoje tempo rozwoju. Mów do mnie. To nie monolog, to rozmowa! Odpowiadam ci minami, uśmiechem, machaniem rączką, gulgotaniem. Nie zostawiaj mnie w łóżeczku, żebym się wypłakało. Czuję się wtedy samotne i boję się, że już do mnie nigdy nie wrócisz! Okazuj mi, że jestem dla ciebie ważne, kochane – wtedy lepiej rozwijam się i mniej płaczę. Pamiętaj o moich comiesięcznych wizytach u pediatry. Lekarz mnie zbada i wychwyci ewentualne zakłócenia w rozwoju. Jeśli zaradzimy im na czas, to oboje unikniemy większych kłopotów. Pozwól mi spać i jeść kiedy chcę, bo nie jestem jeszcze gotowe, by robić to na komendę. Codziennie wychodź ze mną na spacer. To taki przyjemny sposób hartowania mojej niedoskonałej jeszcze odporności i... poznawania pięknego świata. Absolutnie nie przyspieszaj mojego rozwoju, np. sadzając mnie, gdy jeszcze samo tego nie robię albo dając mi do jedzenia coś, czego jeszcze jeść nie powinienem. Nie pal i nie pozwalaj innym palić przy mnie papierosów, bo zatruwają mnie równie mocno, jakbym je paliło samo! Nie krzycz na mnie, nie szarp, nie potrząsaj w złości, nie karz mnie nigdy klapsami. Bardzo się tego boję i zupełnie nie rozumiem, czego ode mnie chcesz!

Kraina zmysłów

Czy zastanawiałaś się, co widzi, słyszy i czuje niemowlę, zanim nauczy się mówić? Zapraszamy cię do tajemniczego świata zmysłów. Wzrok... noworodka jest jeszce niedojrzały – dobrze widzi na odległość ok. 25 cm. To wystarczy, by dostrzec najważniejsze: twarz mamy.

Najpierw malec rozróżnia podstawowe kolory: czerwony, żółty, zielony i niebieski, ale z miesiąca na miesiąc jego wzrok się wyostrza. Otaczaj niemowlę przedmiotami w intensywnych barwach. Nad łóżeczkiem powieś duże, wycięte z kolorowego papieru figury geometryczne, np. koła, kwadraty. Przed oczami kilkumiesięcznego malca przesuwaj zabawki, pytaj,np. „Gdzie jest lala?”, by zachęcić go do szukania jej wzrokiem.

Słuch... dziecka jest dobry już w chwili narodzin, ale różnorodność dźwięków może go zaskoczyć, bo wody płodowe tłumiły odgłosy. Niemowlę lubi łagodną muzykę i monotonne dźwięki (np. pracującej pralki!). Szybko odróżnia głos mamy od pozostałych. Może się przestraszyć szczekającego psa lub głośnego dzwonka telefonu, ale włączony odkurzacz nie przeszkadza, a nawet pomaga mu zasnąć. Mów do dziecka czule, śpiewaj i puszczaj muzykę.

Dotyk... jest jednym z ważniejszych zmysłów – w skórze niemowlęcia tkwią miliony zakończeń nerwowych, które jak radary odbierają wrażenia z otaczającego świata. Pozwól dotykać przedmioty, które mają różną fakturę: atłas, włochatą narzutę, stół, gąbkę. Głaszcz dziecko. A że wszystko, co się znajdzie w rączkach, ląduje w buzi? Usta to ważne narzędzie poznania!

Smak... słodki jak mleko mamy jest zdecydowanie tym ulubionym. Próbując coś gorzkiego, słonego lub kwaśnego malec się krzywi. Po wprowadzeniu niemlecznych produktów dbaj, by dieta nie była monotonna, żeby malec poznawał różne smaki. Ale nie licz na to, że już jako niemowlę stanie się prawdziwym smakoszem.

Węch... działa od pierwszych tygodni, ale niemowlę nie ma ulubionych zapachów – oczywiście z wyjątkiem zapachu mamy! Jest mu obojętne, czy czuje dezodorant czy żółty ser, choć zbyt silna woń może mu przeszkadzać. Nie wylewaj więc na siebie litrów perfum ani nie krój cebuli w obecności dziecka...

Wszystkie zmysły… prowadzą do mózgu. Dla rozwoju malca ważne jest pobudzanie ich jednocześnie. Bujaj go więc w rytm muzyki, powtarzaj ruchowe wierszowanki (typu „Idzie kominiarz”), pozwól zjadać schwytane chrupki, a także stukać i rzucać zabawkami. Na miejsca, gotowi, ruszam! Dziecko potrzebuje na ogół roku, zanim podrepce prosto w ramiona rodziców.

Droga prowadząca do samodzielnego chodzenia jest żmudna i pełna małych sukcesów, które układają się jak domino – poprzedni warunkuje pojawienie się następnego. Warto rozsądnie wspierać dziecko w tej podróży.

  • 3. miesiąc - leżąc na brzuszku unosi głowę, dźwiga klatkę piersiową wsparty na przedramionach (4. miesiąc), przekręca się z brzuszka na plecy i z pleców na brzuch (5-6 miesięcy). Trudno uwierzyć, ale to wstęp do pionowej postawy. W ten sposób malec wzmacnia mięśnie szyi, karku i kręgosłup. To są umiejętności niezbędne do późniejszej nauki siadania i raczkowania.

Wspieraj: Często układaj malca na brzuszku, otaczaj go atrakcyjnymi zabawkami, zachęcaj do sięgania po nie. Turlajcie się razem po dywanie. Ustawiaj zabawkę tak, aby twój „mały wałek” ćwiczył obroty tułowia.

Unikaj: Pociągania malca za rączki do siadania, gdy jeszcze sam się nie podciąga!

  • 6.-8. miesiąc - odciąga się do siadania, aby wreszcie osiągnąć upragniony cel: w 7.-8. miesiącu samodzielnie usiąść.

Wspieraj: Zachwycaj się próbami siadania, prowokuj malca do ćwiczeń, podając mu ciekawe zabawki.

Unikaj: Podtrzymywania lub podpierania np. poduszkami dziecka, które jeszcze samo pewnie nie siedzi. Robiąc tak, przeciążasz jego delikatny kręgosłup!

  • 7.-8. miesiąc - pełza, a w 9. raczkuje Pewnego dnia maluszkowi udaje się przesunąć odpychając się rączkami i zaczyna pełzać jak foczka (często najpierw do tyłu), potem zaczyna dźwigać pupę, kołysać się na rękach i kolanach. Następnie ?ruszają? nóżki i zaczyna się raczkowanie. Niektóre dzieci robią psikusa i... wcale nie raczkują.

Wspieraj: Pozwalaj dziecku hasać na otwartej przestrzeni, urządzaj gonitwy na czworaka. Nie zapomnij założ yć blokad na szuflady i zaślepek w nisko umiejscowionych gniazdkach elektrycznych.

Unikaj: Zakładania „prawdziwych” sztywnych bucików – podczas raczkowania są potrzebne jak piąte koło u wozu.

  • 9.-11. miesiąc - staje. Maluszek podciąga się przy meblach, na szczebelkach łóżeczka, spodniach taty, a częste lądowanie na pupie wcale go nie zniechęca. Stąpa bokiem przy meblach. Najpierw przytrzymuje się dwiema rączkami, potem jedną, aż wreszcie rezygnuje z podparcia.

Wspieraj: Pozwalaj na swobodne, samodzielne dreptanie bokiem przy meblach, bo w ten sposób malec ćwiczy równowagę, a obciążając brzegi stópek kształtuje ich sklepienie.

Unikaj: Prowadzania malca za rączki, bo możesz przyczynić się do powstania wady postawy.

  • Chodzi! Gdy kręgosłup będzie wystarczająco silny i solidnie podtrzymywany przez mięśnie, malec zrobi pierwszy krok. Niektóre dzieci są na to gotowe w 9. miesiącu, inne grubo po skończeniu roku. Początkowo maluch chodzi jak marynarz po pokładzie statku w czasie burzy... niepewnie, na rozstawionych nogach, z uniesionymi ramionami. Rozpędzony ma kłopot z hamowaniem.

Wspieraj: Niech chodzi boso po trawie i piasku. Gdy drepcze po betonie, podłodze lub innej twardej nawierzchni, zakładaj mu buciki.

Unikaj: Zmuszania do siedzenia długo w wózku, ale też... chodzenia na siłę, bo nóżki początkującego piechura szybko się męczą.

To się przyda, gdy malec uczy się chodzić

  • Skarpety i kapcie antypoślizgowe.
  • Szelki do podtrzymywania małego piechura.
  • Zabezpieczenia drzwi i szuflad zapobiegające przytrzaśnięciu wszędobylskich rączek.
  • "Jeździk", o który oprze się drepczący smyk. Sprawne rączki to podstawa P oczątkowo ruchy rąk dziecka są bezładne. Dopiero stopniowo kora mózgowa przejmuje dowodzenie nimi i stają się "spokojniejsze" i bardziej precyzyjne.
I kwartał.

Maluszek na początku chwyta wszystko jak małpka – tak mocno, że może nawet utrzymać ciężar swojego ciała. Wzrok i rączki nie współpracują ze sobą, dlatego dziecko nie potrafi sięgnąć po zabawkę, na którą patrzy. W 2.-3. miesiącu odkrywa swoje dłonie: przygląda się im, bawi nimi. Potrafi potrząsnąć włożoną mu w dłoń grzechotką. Pokazuj dziecku zabawki w intensywnych kolorach i często poruszaj nimi, a zacznie w końcu zrobić to samo.

II kwartał.

Z radością potrząsa grzechotką. W 5. miesiącu wyciąga rączki do pokazywanego np. misia, a w 6. – przekłada małą zabawkę z rączki do rączki. Zdejmuje też pieluszkę, którą mama dla zabawy zarzuca mu na buzię. Malec lubi tę zabawę, podobnie jak potrząsanie plastikową butelką wypełnioną guzikami.

III kwartał.

Stuka klockiem w stół. Trenuje przeciwstawienie kciuka pozostałym paluszkom, aby dojść do wprawy w… zbieraniu z podłogi okruszków i wpychaniu ich do ust. Nie złość się, że upuszcza wszystko, co trafi w jego rączki. To też ważna umiejętność. Bawcie się w zabawy typu: „Sroczka kaszkę warzyła”. Wielofunkcyjne zabawki są dla niego równie atrakcyjne, jak stary telefon lub garnek z łyżką!

IV kwartał.

Doskonali precyzyjne chwytanie. Potrafi np. podnieść z talerza kostkę gotowanej marchewki, jedną rączką trzymać miskę, a drugą wyjąć z niej klocek. Robi „pa-pa” i „kosi-kosi”, nakłada na kijek kółka z dziurką i układa wieżę z trzech klocków. Turlajcie piłkę, drzyjcie papier. Kup mu: grube kredki, pojemnik z otworami na różnokształtne klocki, zabawkę z przyciskami.

A to ciekawe!

  • Z badań wynika, że niemowleta przytulane i noszone na rękach mniej płaczą.
  • Maluchy, których rodzice dużo do nich mówią, lepiej wypadają w testach rozwojowych niż dzieci mruków.
  • Niemowlę nie ma dominującej rączki. Nie zgadniesz, czy będzie leworęczne!
  • Ssanie piersi to wstęp do nauki... mówienia, bo malec ćwiczy wargi, język i żuchwę oraz uczy się oddychać przez nos, gdy jego usta są "zajęte".
  • W mleku mamy są zdrowe kwasy tłuszczowe, świetnie wspomagające rozwój mózgu, pamięć i umiejętność uczenia się.

Czy pozwalać 8-miesięcznej córeczce korzystać z chodzika?

Chodziki nieprawidłowo obciążają układ ruchowy dziecka. Ze statystyk szpitalnych wynika też, że właśnie „chodzikowe” dzieci częściej ulegają wypadkom. Wnioski nasuwają się same…

Czy kojec może rzeczywiście ograniczać rozwój dziecka?

Tak. Jeśli malec często i długo w nim przebywa, nie może swobodnie poznawać otaczającego go świata i ćwiczyć. Lepiej więc jak najrzadziej korzystać z kojca.

Zanim język giętki...

Pewnych procesów nie da się przyspieszyć. Każdy maluch zaczyna mówić wtedy, kiedy jest do tego gotowy i... każdy dojrzewa do tej umiejętności w innym czasie. Ale to nie znaczy, że masz biernie czekać na pierwsze „mama”. Sposób, w jaki ty mówisz do dziecka, jest dla niego najważniejszym wzorem.

Etap: 0-2 miesiące - krzyk.

W ten sposób malec oznajmia światu, że coś mu doskwiera: zimno, ból brzuszka, głód albo… samotność. Jak pomóc: Pomóż mu – on cię przecież woła! Nie zostawiaj go, by się wykrzyczał czy wypłakał. Nie słuchaj opinii: „To dobrze, że sobie popłacze. Niech poćwiczy płuca”. Reagowanie rodziców na krzyk niemowlęcia to podstawa jego poczucia bezpieczeństwa! To powinno wzbudzać niepokój: Kilkugodzinny krzyk dziecka mimo karmienia, tulenia…

Etap: Od ok. 2.-3. miesiąca - głużenie, (gruchanie).

Pojawia się w chwili zadowolenia. Do „eee”, „aaa” dołącza dźwięk przypominający odgłosy gołębi: „gu”, „kkhh”, „gghh”. Jak pomóc: Mów do dziecka, zmieniaj intonację głosu, śpiewaj piosenki. Powtarzaj dźwięki malca, zachęcaj go do „rozmowy”. To powinno wzbudzać niepokój: Nie wydaje żadnych dźwięków, nie zwraca uwagi na nagły hałas ani osoby, które do niego mówią.

Etap: Od 2. kwartału - gaworzenie.

Powtarza sylaby: ba-ba-ba, ma-ma-ma. Moduluje głos, mówi śpiewnie, raz głośniej, raz ciszej. W 8. miesiącu odkrywa… szeptanie. Jak pomóc: Zanurzaj malca w „kąpielach słownych”, czytaj wierszyki, opowiadaj, co robisz. To powinno wzbudzać niepokój: Nie gaworzy, nie reaguje na głos innych osób ani hałas.

Etap: Koniec 1. roku - mówi 2-3 dwusylabowe wyrazy.

Zaczyna wymawiać słowa, które oznaczają osobę, przedmiot, czynność, zamiast ma-ma, pojawia się „mama” itd. Jak pomóc: Pokazuj dziecku obrazki i nazywaj je. Nie zniekształcaj słów („lalećka”). Nie zdrabniaj ich przesadnie – dziecku łatwiej powiedzieć „pies” niż „pieseczek” czy „psiunio”! To powinno wzbudzać niepokój: Nie gaworzy, nie wymawia żadnych słów.

Po prostu miłość

Możesz kupić najdroższe mebelki, najnowszy model wózka, śpioszki zaprojektowane specjalnie dla twojego malca... ale to wszystko na nic, jeśli nie będziesz okazywać dziecku miłości czyli poświęcać mu czasu i uwagi. Tylko pewność bycia dla ciebie ważnym i kochanym da mu poczucie bezpieczeństwa i szczęście. Nie obawiaj się, że go rozpieścisz! Przytulaj, kołysz, noś maleństwo na rękach, uśmiechaj się do niego i reaguj na płacz, a wychowasz pogodnego człowieka. To posag cenniejszy niż duże konto i ferrari.

Czy niemowlę myśli i zapamiętuje? Czy zastanawiałaś się, dlaczego powtarza w kółko te same czynności? To dlatego że jego pamięć jest dobra, ale... bardzo krótka. I malec musi wielokrotnie dochodzić do tych samych wniosków, żeby je utrwalić. Kąpane codziennie o stałej porze, po pewnym czasie bez trudu rozpozna zbliżający się czas pluskania. Okazuje się, że im więcej zmysłów uczestniczy w poznawaniu świata, tym szybciej dziecko się uczy i zapamiętuje, a im lepiej rozwija się intelektualnie, tym jest sprawniejsze ruchowo.

Dlaczego rytuały są ważne dla rozwoju dziecka?

Uczą, że dzień to czas zabawy, a noc spania. Stały rozkład dnia daje poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu malec lepiej się rozwija.

Czy to dobrze, że niemowlę tak dużo śpi?

W czasie snu dziecko… uczy się, a jego pamięć regeneruje. W główce „układają się” bombardujące je zewsząd bodźce i to, czego dotychczas się nauczyło. Sen jest niezbędny do prawidłowego rozwoju intelektualnego i psychicznego dziecka.

Dlaczego moja 7-miesięczna córeczka panicznie boi się wszystkich nieznajomych?

To naturalny etap rozwoju – zaczęła rozróżniać obce twarze. Najgorsze, co można zrobić, to wciskać ją na siłę w ramiona cioci, pogłębiając lęk. Wkrótce mała stanie się bardziej towarzyska.