Nauka zdalna w szkołach: WHO apeluje

Uczniowie szkół cały czas korzystają z nauki zdalnej w szkołach i z najnowszych informacji wynika, że dopiero w drugiej połowie stycznia możliwy jest powrót dzieci do szkół. To jest oczywiście optymistyczny scenariusz, bo przypomnijmy, że podczas ostatniej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że dzieci do świąt cały czas będą uczyć się zdalnie, a po świętach wszystkie dzieci z całej Polski będą w jednym czasie odpoczywać podczas ferii zimowych (od 4 do 17-18 stycznia).

Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jest zaniepokojona zamykaniem szkół przez kraje w obawie przed pandemią. 

Zakażenia w szkołach są ograniczone i dlatego należy maksymalnie zredukować długość obowiązywania rozporządzeń o ich zamknięciu - apelują eksperci.

W ubiegłym tygodniu delegacja Światowej Organizacji Zdrowia spotkała się w Rzymie z włoską minister edukacji Lucią Azzoliną. Spotkanie miało na celu przeanalizowanie różnych rozwiązań edukacyjnych stosowanych w różnych krajach wprowadzonych w związku z pandemią. 

Jak podaje agencja Ansa, eksperci WHO są zaniepokojeni konsekwencjami zamknięciem szkół i wpływem tego stanu na psychikę i rozwój dzieci.

Jestem przekonana, że musimy dołożyć wszelkich możliwych starań, by szkoły pozostały otwarte. Naszym obowiązkiem jest zagwarantować nauczanie na wysokim poziomie - powiedziała po rozmowie z przedstawicielami WHO minister Azzolina.

Warto przy okazji dodać, że we Włoszech w ostatnim czasie wprowadzono nauczanie zdalne głównie dla gimnazjalistów z dwóch ostatnich klas i licealistów. Zdecydowana większość szkół podstawowych pozostała jednak otwarta. 

Zobacz także: Takich skutków pandemii nikt się nie spodziewał. Jak zwykle ucierpiały na tym nasze dzieci

Czy przedszkola przejdą w tryb zdalny?

Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym każdego dnia drżą w obawie, czy nagle rząd nie zdecyduje o zamknięciu przedszkoli. Pytanie o zamknięcie przedszkoli padło podczas konferencji prasowej z udziałem Ministra Edukacji Przemysława Czarnka. 

Na razie nie ma takich planów. Wszystko zależy od sytuacji epidemicznej - dodał po chwili.

To pokazuje, że wszystkiego możemy się spodziewać, a tymczasem cieszmy się z każdego dnia spędzonego przez nasze dzieci w przedszkolu czy żłobku, bo widok ich uśmiechniętych buziek, kiedy wychodzą i śpiewają kolejną piosenkę czy mówią wierszyk jest bezcenny.

Zobacz także: "Czas izolacji i ograniczania kontaktów szczególnie negatywnie odbija się na grupie osób młodszych" - apeluje MZ