Czasami niepłodni są oboje partnerzy

Jedną z przyczyn próżnych starań o potomstwo bywają drobnoustroje chorobotwórcze. Kobiety i mężczyźni zarażają się nimi albo poprzez seks, albo np. w saunie, na basenie. Większość nie wie o zakażeniu, bo zazwyczaj nie niepokoją nas niewielkie krwawienia po stosunku, upławy czy delikatne pieczenie w trakcie oddawania moczu. O chorobie dowiadujemy się dopiero, gdy widoczne są już jej konsekwencje, np. niepłodność. Dlatego, jeśli nie możecie począć dziecka, powinnaś zrobić wymaz z pochwy, twój partner zaś z cewki moczowej. Pobrany materiał hoduje się na specjalnych pożywkach i po kilku dniach wiadomo, czy i ewentualnie czym jesteście zarażeni. Infekcja chlamydiami (np. Chlamydia trachomatis) u kobiet może skończyć się zapaleniem przydatków, które nieleczone prowadzi do zrostów w jajnikach i niedrożności jajowodów. Chlamydiozę leczy się antybiotykami (podaje się je obojgu partnerom). Podobnie bywa przy zarażeniu mykoplazmą (Mycoplazma hominis). Mikroorganizmy te mogą u mężczyzn uszkadzać najądrza, co pogarsza jakość nasienia i utrudnia lub wręcz uniemożliwia zapłodnienie.

Zespół policystycznych jajników - PCO

Zaniepokoić cię powinny nie tylko skąpe i rzadkie miesiączki, ale i nadmierne owłosienie na twarzy, rękach, nogach i klatce piersiowej. Zwykle też przetłuszcza się cera i pojawia trądzik. Ponadto kobiety z PCO bardzo szybko przybierają na wadze. Ponieważ w trakcie choroby jajniki są powiększone oraz pokryte wieloma drobnymi cystami, pęcherzyki nie dojrzewają i nie dochodzi do owulacji. Nie jest więc możliwe zajście w ciążę.
 

Co robić: Podstawowym badaniem, na które powinien skierować cię lekarz, jest USG jajników. Pozwala ono dostrzec w nich wszelkie zmiany. Trzeba też oznaczyć poziomy hormonów: LH, FSH i testosteronu, które w tym schorzeniu są podwyższone. Musisz ponadto sprawdzić stężenie lipidów i cholesterolu we krwi. Ich nadmiar u młodej kobiety bywa jednym z objawów PCO. Jeśli okaże się, że cierpisz na to schorzenie, dostaniesz leki hormonalne, które doprowadzą do wystąpienia owulacji. Czasami nakłuwa się zwłókniałe ściany pęcherzyków, co pozwala na uwalnianie się komórek jajowych.

Niedrożność jajowodów

Jeśli twój cykl miesiączkowy przebiega bez zakłóceń, a mimo to nie dochodzi do zapłodnienia, powodem mogą być zamknięte jajowody. Wtedy jajeczko nie może się przez nie przebić.

Co robić: Powinnaś zrobić badanie radiologiczne z kontrastem (tzw. histerosalpinografię). Lekarz za pomocą strzykawki podaje do macicy specjalny płyn. Przedostaje się on do jajowodów i jeśli są drożne, wypływa do jamy brzusznej. To wszystko widać na zdjęciu rentgenowskim. Zamknięte jajowody czasami udaje się otworzyć, np. laparoskopowo. Lepszym wyjściem jest jednak zapłodnienie in vitro.

Endometrioza lub mięśniaki macicy

Jeśli ostatnio zdarzają ci się bolesne, obfite miesiączki i plamienia w środku cyklu, powiedz o tym ginekologowi. Mogą to być pierwsze sygnały chorób utrudniających zajście w ciążę. Co robić: Poza zwykłym badaniem ginekologicznym lekarz powinien skierować cię na dopochwowe USG, a jeśli podejrzewa endometriozę, także dodatkowo na badanie krwi na obecność markera CA-125. Dodatni wynik sugeruje endometriozę (może też świadczyć o zmianach nowotworowych). Zarówno w przypadku endometriozy, jak i mięśniaków macicy pomocne bywa zażywanie preparatów hormonalnych. Czasami zaleca się operacyjne usunięcie mięśniaków, także za pomocą laparoskopu (dzięki mikrokamerze na ekranie monitora dokładnie widać to, co powinno zostać wycięte).

Niepłodność u mężczyzn

Nie powinnaś zapominać, że płodność to nie tylko kobieca sprawa. Może bowiem się okazać, że to nie ty, lecz twój partner wymaga leczenia. Zgubny wpływ na zdrowie panów ma nie tylko palenie papierosów czy zażywanie budujących mięśnie sterydów, ale i niektóre choroby (np. świnka lub żylaki powrózka nasiennego). Odbija się to na jakości spermy. Dlatego najczęściej najpierw bada się nasienie, czyli wykonuje tzw. spermogram. Mężczyzna dostarcza do przychodni spermę z jednej ejakulacji. Przed oddaniem próbki przez 2-7 dni powinien powstrzymać się od stosunku (także masturbacji), gdyż każdy wytrysk zmniejsza liczbę plemników, nawet o jedną trzecią.

W spermogramie znajdzie się informacja o liczbie plemników (mniej niż 20 mln w mililitrze spermy wskazuje na obniżoną płodność) oraz ocena ich wielkości i ruchliwości (przy zbyt małej dotarcie do jajeczka bywa utrudnione). Osobno badany jest płyn nasienny. Powinno go być od 2 do 7 ml (powyżej 7 ml może sygnalizować problemy z gruczołem krokowym, co utrudnia poczęcie dziecka). Określa się również lepkość spermy. Zbyt duża blokuje bowiem zapłodnienie. Czasami na jakość nasienia mają wpływ przewlekłe infekcje (po kuracji antybiotykami często wszystko wraca do normy). Niekiedy winne są hormony. Wówczas lekarz zleca jeszcze dodatkowe badania (np. stężenia we krwi FSH, LH, testosteronu i prolaktyny), a następnie - zależnie od wyników - rozpoczyna odpowiednią kurację. Jeśli mimo leczenia plemników jest za mało lub są one nie dość energiczne, by połączyć się z jajeczkiem, rozwiązaniem bywa zapłodnienie wspomagane. Może to być in vitro wyselekcjonowanymi plemnikami partnera lub inseminacja nasieniem pochodzącym od innego mężczyzny.

Kiedy dodatkowo trzeba zasięgnąć porady psychologa?

Czasem zdarza się tak, że nie ma żadnych przeszkód natury zdrowotnej, ale nie ma również upragnionego potomka. W takiej sytuacji pomocna okazuje się psychoterapia. Emocje wpływają bowiem nie tylko na zachowanie, ale i układ hormonalny. Mogą więc powodować kłopoty z poczęciem dziecka. Z pomocy psychologa chętnie korzystają również pary w trakcie leczenia niepłodności. Dzięki fachowym poradom łatwiej im pokonać pojawiające się trudności.

Gdy tradycyjne leczenie zawodzi

Choć sztuczne zapłodnienie budzi wiele obaw i kontrowersji, dla niektórych par jest rzeczywiście ostatnią deską ratunku. Kiedy zabiegi czy kuracja farmakologiczna okazują się nieskuteczne, zapłodnienie wspomagane pozwala im doczekać się upragnionego dzidziusia. Lekarze mogą to zrobić na wiele sposobów i to oni wybierają metodę, która dla danej pary jest najlepsza.

IUI, czyli tzw. inseminacja. Polega ona na bezpośrednim wstrzyknięciu nasienia do macicy. Skraca to plemnikom drogę do komórki jajowej i zwiększa szansę na zapłodnienie, zwłaszcza u tych kobiet, które mają zaburzenia owulacji, endometriozę lub uczulenie na nasienie. Metoda ta bywa też skuteczna, gdy sperma jest słabej jakości. Zabieg przeprowadza się podczas płodnych dni przyszłej mamy. Dlatego przed sztucznym zapłodnieniem otrzymuje ona leki pobudzające jajeczkowanie. Przyjmuje je przez kilka dni od 2. do 9. dnia cyklu. W tym czasie lekarz w trakcie badania USG obserwuje jajniki, by w momencie, w którym pęcherzyk dojrzeje, pobudzić go do uwolnienia jajeczka. Wtedy przez specjalny cewnik do macicy wprowadza się nasienie. Jeśli zabieg zakończy się niepowodzeniem i nie dojdzie do zapłodnienia, można go powtórzyć, nawet kilka razy.

IVF, czyli zapłodnienie pozaustrojowe (in vitro). U kobiety wywołuje się jajeczkowanie, podobnie jak przy inseminacji. Już od pierwszego dnia cyklu pacjentka codziennie dostaje zastrzyk z preparatu hormonalnego dobranego dla niej przez lekarza. Wybór leku zależy od przyczyny trudności z zajściem w ciążę. Cykl kontroluje się za pomocą USG, by obserwować rozwój pęcherzyków. W 9. dniu dodatkowo, by mieć pewność, pobiera się krew i bada poziom estradiolu. Gdy pęcherzyki dojrzeją, przyszła mama dostaje zastrzyk wywołujący owulację. Po upływie mniej więcej 36 godzin lekarz przez pochwę nakłuwa jajnik, by pobrać kilka komórek jajowych. Do zapłodnienia poza organizmem wybiera z nich tylko najlepsze. W tym czasie bada się też nasienie mężczyzny, by wyselekcjonować najwartościowsze plemniki. Jajeczka trafiają do specjalnej probówki z odżywczym płynem, do której mniej więcej po 7 godzinach podaje się nasienie. Po następnych kilku godzinach można stwierdzić, czy doszło do zapłodnienia. W 2. lub 3. dniu rozwoju zarodki, za pomocą specjalnego cewnika, umieszcza się w macicy: dwa u kobiet do 35. roku życia lub trzy ? u starszych.

ICSI, czyli zabieg z mikro-manipulacją. Początkowo wszystko przebiega tak jak w klasycznym zapłodnieniu in vitro. Kiedy komórki jajowe i nasienie są już pobrane, lekarz pomaga naturze wykonać precyzyjną robotę - specjalnymi mikropipetami i mikromanipulatorami bezpośrednio do każdego jajeczka wprowadza plemnik. Jeśli dojdzie do zapłodnienia, zarodki przenosi się do macicy. Zabieg ten daje szansę na spłodzenie dziecka panom, których plemniki są za słabe, by samodzielnie mogły połączyć się z komórką jajową.

Ile trzeba zapłacić za leczenie niepłodności?

Niestety, wspomaganie natury w poczęciu dziecka jest kosztowne. Tylko niektóre z badań (analiza nasienia, oznaczanie poziomu hormonów) czy zabiegów (inseminacja nasieniem męża lub obcego dawcy), nawet jeśli decydujesz się na nie w prywatnych klinikach, możesz wykonać w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Jedna próba zajścia w ciążę za pomocą metody in vitro kosztuje od 10 do 18 tys. złotych (wliczone są tu ceny podawanych leków i dodatkowych badań czy zabiegów).