Lockdown w Polsce

Czy grozi nam drugi lockdown w Polsce? To pytanie od kilku dni jest na ustach wielu z nas w związku ze wzrostem liczby zakażonych koronawirusem. Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" powołując się na źródła w rządzie, jeśli do piątku ten wzrost nie zwolni, w Polsce zostanie wprowadzony całkowity lockdown. Czy to oznacza, że ponownie szkoły zostaną zamknięte (przypomnijmy, że poza nauką zdalną są już tylko klasy 1-3 i przedszkola), a także kina, teatry, galerie handlowe?

Jeśli do piątku koronawirus nie zwolni, można się szykować na pełny lockdown. Dla biznesu to scenariusz najgorszy z możliwych - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

"Zamknięcie szkół miało wyłączyć jeden z istotnych czynników mobilności społecznej, gdyby Polacy chodzili codziennie do teatru, to byśmy musieli je zamknąć. A decyzja dotyczy klas 4–8, gdyż ograniczenia dotyczące mniejszej liczby klas spowodowałyby kłopoty logistyczne dla szkół" – mówi dla "Dziennik Gazeta Prawna" informator.

 To może być wysłanie całej oświaty na naukę zdalną czy zakaz poruszania się poza dojazdem do pracy - czytamy.

Kiedy taki czarny scenariusz jest przewidywany?

To Cię również zainteresuje: "Rodzice w szpitalach powinni być przy dzieciach" - poruszający apel lekarzy, którzy stanowczo mówią #StopSeparacji

Lockdown w Polsce: od kiedy?

Decyzja w sprawie drugiego lockdownu w Polsce ma zapaść do piątku, wtedy przewidziana jest konferencja premiera Mateusza Morawieckiego. Już tydzień temu podczas ogłaszania kolejnych obostrzeń, w tym objęcia strefą czerwoną całego kraju, premier zapowiadał, że jeśli nadal będą odnotowywane takie wzrosty, to musimy liczyć się z kolejnymi ograniczeniami. 

Jeśli to tempo się nie zmniejszy, pod koniec tygodnia premier może podjąć decyzję o kolejnych obostrzeniach - informują źródła "DGP".

Przeczytaj także: Cała Polska w strefie czerwonej, zamknięte restauracje i nauka zdalna w klasach 4 - 8 [NOWE OBOSTRZENIA]

Minister Zdrowia, Adam Niedzielski na antenie TVP Info przyznał, że sytuacja jest trudna, ale ma nadzieję, że ten wzrost nie będzie taki dynamiczny. "Jest szansa, że przejdziemy z dynamicznego do wolniejszego wzrostu, ale dalej będzie wzrastać - podkreślał.

Zdaniem Niedzielskiego, czarny scenariusz zakłada do 20 tys. zakażeń dziennie.

Jestem jednak dobrej myśli. Mamy szansę realizowanie liniowego wzrostu i utrzymania się poniżej 15 tys. zakażeń dziennie - uspokajał.

Przeczytaj również: Jak przetrwać covidowe lęki: "Niech COVID-szał stanie się dla nas okazją do robienia tego co nam służy, a nie niszczy" [OKIEM EKSPERTA]