Pandemia koronawirusa doskwiera nam najbardziej szczególnie teraz - za nami magia świąt Bożego Narodzenia, nadzieje Nowego Roku i karnawał. Mroźna i szara zima utrudnia nam bycie optymistą. Jednak dla mieszkańców krajów skandynawskich zima to wspaniały i wartościowy czas. Może powinniśmy zacząć brać z nich przykład?

Koronawirus. Chcesz przetrwać? Patrz na Norwegów!

Kultura Norwegi wykształciła się w naturze. To najbardziej górzysty kraj na świecie, o najdłuższej linii brzegowej, posiadający liczne wyspy i słynne norweskie fiordy. Takie ukształtowanie terenu oraz trudne warunki pogodowe wymagają specyficznej alokacji, rozwoju ośrodków miejskich oraz stylu życia zależnego od warunków naturalnych. Bardzo często zdarza się, że niektóre norweskie miasta zamieszkuje kilkanaście bądź kilkadziesiąt osób, a dotarcie do miejscowości możliwe jest jedynie przy pomocy kutra bądź helikoptera. 

Wydawać by się mogło, że takie realia pogodowe i społeczne mogą wywołać stany depresyjne i ogólną niechęć czy lenistwo. Jest jednak zupełnie przeciwnie. Badania wskazują, że osoby żyjące w takich warunkach znaczenie lepiej radzą sobie w sytuacjach kryzysowych. Zamiast koncentrować się na negatywnych skutkach niespodziewanych zdarzeń, skupiają się na możliwościach, jakie one za sobą niosą. Traktują je jako cenną lekcję i okazję do nauki nowych umiejętności i doświadczeń.  A to wszystko zawdzięczają pozytywnemu nastawieniu do życia i przede wszystkim filozofii friluftsliv.

Zobacz również: Te kraje są uznawane za najszczęśliwsze na świecie

Friluftsliv - norweska sztuka celebrowania zimy

Friluftsliv to norweska tradycja życia blisko przyrody lub bezpośrednio w niej. To inaczej rekreacja na świeżym powietrzu. Pojęcie jest ściśle związane z Henrikiem Ibsenem, norweskim dramaturgiem, który jako pierwszy użył tego terminu w 1859 roku w poemacie „Na płaskowyżu”. Termin wprowadzony przez pisarza szybko zyskał sympatię wśród społeczeństwa norweskiego i jest używany do dziś.

By dowiedzieć się, jak mieszkańcy Skandynawii przeżywają okres zimy, amerykańska psycholog, Keri Leibowitz udała się na najbardziej wysunięty na północ uniwersytet świata w Tromso, w Norwegii. Tutaj przyjrzała się, jak ludzie radzą sobie w miejscu, do którego światło słoneczne nie dociera przez całe dwa miesiące zimy.

Odkryła, że mimo przytłaczającej aury ze względu na intensywną ciemność, mieszkańcy tamtych obszarów rzadko mierzą się z depresją sezonową. W New York Times napisała, że jednym z powodów, dla których mieszkańcy Tromso nie są przygnębieni w związku z chłodem i brakiem światła, jest ich pozytywny sposób myślenia:

- Tamtejsi ludzie postrzegają zimę jako wyjątkową porę roku, pełną możliwości, przyjemności i spełnienia, a nie jako ograniczającą porę roku.

Na myśl o ponownym lockdownie wiele z nas dostaje gęsiej skórki. Przebywanie non stop w domu, rezygnacja z imprez i wieczornych drinków ze znajomymi w ulubionym barze nie nastraja nas optymistycznie. Jednak ograniczenie kontaktów międzyludzkich i spędzanie czasu w odosobnieniu nie muszą oznaczać smutku i nudy. Wiedzą o tym najlepiej Norwedzy. To naród, który od wieków docenia zdrową izolację, a kontakty międzyludzkie od czasu do czasu zamienia na zbawienną relację z przyrodą.

 

Friluftsliv - sposób na lockdown i pandemię koronawirusa

Friluftsliv to norweski styl życia znany od wieków. Zagadkowe słowo możemy rozszyfrować jako aktywne, swobodne życie na świeżym powietrzu, ponieważ część słowa „fri” oznacza wolny, „luft” powietrze a „liv” życie. Za tym określeniem kryje się cała filozofia życia. Norwedzy od lat wiedzą, jak ważny jest czas spędzany w odosobnieniu, na łonie natury. Kontakt z przyrodą to świetna terapia dla ciała i ducha. Ukojenie zmysłów, zajrzenie w głąb siebie, odpoczynek dla głowy czy przysłowiowe naładowanie baterii. A to wszystko zasługą relaksującego czasu spędzonego sam na sam z przyrodą.

Wielu norwegów posiada małe górskie chatki, zwane hytte. To miejsca znajdujące się z dala od jakiejkolwiek cywilizacji. Mieszkańcy tego malowniczego kraju odwiedzają swoje hytte niezależnie od pogody czy pory roku. Wracają do korzeni. Rozpalają ognisko, łowią ryby, zbierają leśne jagody i spacerują po górach. 

Mimo że w Polsce nie mamy norweskich fiordów, możliwości kontaktu z naturą jest naprawdę wiele. Góry, lasy, jeziora, polany, morze, a nawet przydomowy ogródek czy pobliski park. Znajdź swoją oazę spokoju w odpowiednim dla Ciebie miejscu i czasie. Skup się na sobie i poczuj energię, jaką przesyła nam przyroda. 

Zobacz także: Wietnam radzi sobie najlepiej z pandemią COVID-19, wiemy dlaczego

Chcesz przetrwać zimę? Spędzaj czas na świeżym powietrzu!

Podobne doświadczenia ma Kyumin Hanh - Kanadyjczyk, który przeprowadził się do Skandynawii. Obecnie mieszka w Kopenhadze, a wcześniej zamieszkiwał północne regiony Szwecji, które słyną ze wspaniałych gór. Często spędzał cały dzień na świeżym powietrzu, spotykając się z przyjaciółmi i jeżdżąc na nartach lub snowboardzie po górach. Następnie wspólnie siadali przy ognisku.

- Zasadniczo mogłem opuścić dom na desce snowboardowej do pierwszego wyciągu” – powiedział HuffPost.

Teraz, mieszkając w Kopenhadze nie może już opuścić domu na desce snowboardowej, ale nadal wykonuje mnóstwo zajęć na świeżym powietrzu, np. wędkarstwo zimowe.

Jeśli Tobie doskwiera zimowa chandra, koniecznie zastanów się, czego potrzebujesz, aby czuć się komfortowo w swojej przestrzeni i postaraj się to osiągnąć. Być może słyszałaś o hygge, duńskiej koncepcji zadowolenia wynikającej z przytulności. Dla Duńczyków przytulność to styl życia. Ty również możesz zmienić przytulność w styl życia.

Zobacz też:

Hygge czy Lagom - na czym polega różnica?

SISU - trend, który pozwoli odzyskać kontrolę nad własnym ciałem

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez @isabellaeinarsen

Nie daj się koronawirusowi!

Nawet jeśli przebywasz na kwarantannie, potraktuj czas pandemii jako możliwość do realizacji tego wyjątkowego stylu życia jakim jest friluftsliv. Zainspiruj się Norwegami i doceń to, co daje Ci radość i życie. Mimo że sytuacja jest nadzwyczajna i odnalezienie się w niej wymaga wyjścia ze strefy komfortu, możemy zacząć zauważać jej plusy, a nie wady. Skupienie się na sobie, na kontakcie z naturą, przewartościowanie systemu życia i relacji z innymi to dobre ćwiczenie i wartościowy dla nas czas. Warto wziąć przykład z Norwegów i wprowadzić firiluftsliv do naszej codzienności. Zachętą mogą być chociażby dane, aktualna ilość przypadków koronawirusa w Polsce to 176 tysięcy, w Norwegi liczba ta jest zdecydowanie mniejsza, bo chorych jest jedynie 16 tysięcy. Taki sposób życia na pewno pomoże Ci w przetrwaniu. Będzie też ważny, kiedy koronawirus będzie już za nami. Oby!

Przeczytaj również: Czego możemy nauczyć się od skandynawskich rodziców?