Podstawowe pozycje seksualne

Miłość fizyczna może być wspaniałym wyrazem uczuć łączących partnerów. To najbardziej naturalny sposób na umocnienie relacji i zacieśnienie więzi. Każda para musi wypracować własny język porozumienia i komunikacji, nauczyć się siebie emocjonalnie i praktycznie – w codziennych, zwykłych sytuacjach, by związek był źródłem satysfakcji i radości, podobnie sprawa ma się jeśli chodzi o seks. A nie od razu Rzym zbudowano - to wymaga czasu, pewnej wiedzy i odrobiny pokory. Na start, zanim damy się ponieść fantazjom i gorącym uniesieniom, warto wziąć na warsztat klasykę, czyli pozycje klasyczne – przysłowiowe łóżkowe ABC. Brzmi jak banał, zwłaszcza jeśli temat zdaje się nieobcy, ale wbrew pozorom nawet najprostsze rozwiązania wymagają wprawy i obeznania. Oto podstawowe tajniki ars amandi, które sprawią, że nabierzecie ochoty na więcej! Ale uwaga: klasyka nigdy nie wychodzi z mody i nawet, gdy przyjdzie czas wspiąć się na wyżyny wtajemniczenia w temacie, to baza, do której warto wracać z prostej przyczyny: daję gwarancję przyjemności.

Zgięta w pałąk


W tej pozycji seksualnej ona unosi nogi i maksymalnie przyciąga je do piersi. To ułożenie kobiecego ciała wysuwa do przodu wejście pochwy, dlatego pozycja jest szczególnie polecana, gdy partner ma krótki członek. Przy przeciętnym rozmiarze penisa penetracja jest naprawdę głęboka, a moc wrażeń sprawia i maksymalna przyjemność, jaką osiąga partnerka sprawiają, że wiele par chętnie do niej wraca!

W czułym uścisku

Łóżko musi być na tyle wysokie, by partner, klęcząc, miał biodra na wysokości bioder kochanki.
Takie ułożenie ciał pozwala na głęboką penetrację, ale pod warunkiem, że pośladki kobiety są wystarczająco wysunięte ponad krawędź materaca. Śmiało można pokusić się o pewne urozmaicenie i przenieść się z sypialni w inne miejsce dające możliwości praktykowania tej pozycji. Jedynym ograniczeniem będzie tutaj wasza wyobraźnia.

Klasyczna

Partner, leżąc na kobiecie, całkowicie przejmuje inicjatywę. Kontroluje siłę, częstotliwość ruchów frykcyjnych i głębokość zbliżenia. Ta pozycja daje kochankom poczucie bliskości, a stykanie się intymnych okolic zapewnia kobiecie pobudzanie łechtaczki podczas stosunku. To najlepszy układ, gdy kobieta ma ochotę całkowicie poddać się kontroli partnera - badania jasno wskazują, że choć lubimy być górą w innych sferach życia, akurat tutaj chętnie przekazujemy dowodzenie mężczyznom.

Pozycja głębokiej penetracji

Uniesienie i oparcie nóg na barkach mężczyzny sprawia, że jego penis może wnikać niezwykle głęboko. Pozycji tej nie lubią panie z kompleksami, bo bezlitośnie obnaża ona brzuch i piersi. Warto się jednak przemóc, po to, by doświadczyć rozkoszy najwyższej próby.

Zbliżenie pod kątem


On przenosi ciężar ciała na jedną stronę, a ona oplata go z drugiej strony nogą. Penis, nachylony pod pewnym kątem, stymuluje jedną ściankę pochwy. Ta pozycja wymaga małej gimnastyki, ale nie zniechęcajcie się; przyjemność jest nieporównywalna z żadną inną. 

Swoboda ruchów

Mężczyzna wspiera się na ramionach, by nie przytłoczyć swojej ukochanej, a ona opiera stopy na posłaniu. Aby móc wznosić i opuszczać biodra. To pozwala jej ocierać się kością łonową o podbrzusze partnera i w ten sposób zwiększać doznania łechtaczki. Jest bardzo dynamicznie i temperatura wzrasta; to układ który prowadzi prosto do finału.

Oplatanie-przyciąganie

Partnerka splata stopy nad pośladkami wybranka i przyciąga go do siebie. To zapewnia możliwie najbliższy kontakt narządów płciowych i przyjemne pocieranie łechtaczki. Plus tej pozycji jest taki, że to partnerka nadaje tempo i intensywność męskim ruchom. Tutaj my jesteśmy górą.

Głębokość pod kontrolą


Podczas klasycznego stosunku kobieta, kładąc ręce na biodrach mężczyzny, będzie mogła kontrolować ruchy jego miednicy. Głębokie i silne wniknięcie członka nie zawsze bowiem jest dla niej przyjemne, ale warto spróbować też wersji slow, z czułymi pocałunkami i wymianą spojrzeń - ta opcja czyni z tego układu taki, który stwarza wyjątkową bliskość.

Do patrzenia

Mężczyzna lekko uniesiony nad kobietą może rozkoszować się widokiem jej ciała. Gdy partnerka podniesie głowę, oboje będą mogli podziwiać penis zagłębiający się w pochwie. A nie ma nic bardziej podniecającego niż podpatrywanie rytmicznych ruchów frykcyjnych.

Równorzędna

W tym układzie ciał żadna ze stron nie jest bardziej aktywna ani uprzywilejowana. Kochankowie spotykają się na równych prawach i jednoczą w erotycznym zespoleniu. Ruchy są tu nieco ograniczone, ale to zbliżenie można potraktować jako miłosną medytację lub wstęp do dalszej, bardziej dynamicznej części miłosnej gry.

 

Z uniesioną nogą

To w zasadzie pozycja głębokiej penetracji, która daje mężczyźnie szansę na bliższe przysunięcie się do partnerki oraz szerszy zakres ruchów niż w pozycji misjonarskiej. Umożliwia ona również zwiększenie nacisku na tylną powierzchnię ud i wargi sromowe partnerki, co sprawia, że kobieta szczytuje szybciej i bardziej intensywnie.

Na poduszce


Wsunięcie pod pośladki małej poduszki daje kobiecie większą swobodę ruchów w pozycji klasycznej. Podpórka unosi miednicę partnerki i zmienia kąt jej nachylenia, co pozwala na zwiększone stymulowanie ścianek pochwy. Zapobiega też nadmiernemu obciążeniu lędźwiowego odcinka kręgosłupa. To pozycja, która pozwala całkowicie zapomnieć się w miłosnym zespoleniu.

 

Zobacz też: pozycje seksualne dla zaawansowanych >>>

 

źródło: Claudia