Arya Stark z "Gry o tron" nienawidziła swojego wyglądu

Już dziś nowy odcinek "Gry o tron", serialu HBO, który bije rekordy popularności.W jednej z głównych ról oglądamy tam Maisie Williams, która podbiła telewizyjny ekran jako Arya Stark. Mało kto wie, że ta aktorka z Wielkiej Brytanii przez wiele lat nie mogła sobie poradzić z odrazą do własnego wyglądu.

Jej poczucie własnej wartości zmalało paradoksalnie od czasu, kiedy stała się sławna i rozpoznawalna dzięki „Grze o tron”. Stany depresyjne i niechęć do własnego wyglądu Maisie zawdzięcza komentarzom w internecie. Niektóre tak okrutnie drwiły z jej wyglądu zewnętrznego, że nie była w stanie przymknąć na nie oka.

Często miała poczucie „totalnego zapadnięcia się pod ziemię” czytając masę negatywnych i niesprawiedliwych opinii.

Hejt w sieci a depresja

„Dotarłam do momentu, w którym po prostu potrzebowałam takich negatywnych bodźców, żeby utwierdzić się w przekonaniu o własnej „beznadziejności” i pogrążeniu się w otchłani smutku. Takie absurdalne podejście z czasem po prostu zaczyna cię zżerać od środka.”

Aktualnie bardzo mocno staram się wyzwolić z uczucia nienawiści do samej siebie, podkreśliła młoda gwiazda „Gry o tron”.

Jej niechęć i depresja z powodu krytycznej oceny własnego wyglądu przybierała z czasem na sile – im bardziej sławna była jako Arya Stark, tym gorzej znosiła samą siebie.

„Był taki bardzo długi okres w moim życiu, w którym mówiłam sobie codziennie, że się nienawidzę. Dotarłam do takiego punktu, że obsesyjnie myślałam o tym jak wyglądam, że jest źle.”

W pewnym momencie Maisie jednak zaczęła widywać się z terapeutą, który pozwolił jej spojrzeć na sprawę nieco inaczej. Zaczęła też pracować nad poczucie własnej wartości.

„Wiele z moich problemów jest daleko zakorzenionych w przeszłości. Im szybciej zaczniesz się przyglądać tym problemom i zadawać sobie pytanie: dlaczego tak się czuję, dlaczego w zasadzie sama siebie nienawidzę?”, szczerze mówiła aktorka w jednym z brytyjskich programów.

Przyznała też, że wciąż jeszcze walczy z uczuciem smutku i depresyjnymi myślami, jednak bardzo mocno nad sobą pracuje. Im więcej o tym rozmawia, tym bardziej pomaga sama sobie.

Hejt w sieci jest zjawiskiem, które dotyka nie tylko znanych celebrytów i gwiazdy, choć faktycznie są oni bardziej narażeni na przykre komentarze z racji swojej rozpoznawalności. Jednak warto pamiętać, że przykre i złośliwe przytyki w mediach społecznościowych zdarzają się wielu z nas, a mogą one mocno zaburzyć poczucie własnej wartości każdego z nas. Często prowadzi to w dłuższej perspektywie do depresji, zaburzeń osobowości, odżywiania. Myślmy o tym, co i kiedy publikujemy w Internecie i jak może to zostać odebrane, warto mieć w sobie odrobinę empatii.