Cezary 2020: Protesty feministek we Francji przeciwko Romanowi Polańskiemu

28.lutego 2020 planowana jest ceremonia przyznania najwazniejszych nagród filmowych we Francji, czyli Cezary 2020. Najnowszy film Romana Polańskiego "Oficer i szpieg" został nominowany w aż 12 kategoriach i ma dużą szansę na wygraną. Tuż przed galą w "Le Parisien" ukazał się mocny list otwarty stowarzyszenia francuskich feministek z nagłówkiem "Jeśli gwałt jest sztuką, to dajcie Polańskiemu wszystkie Cezary".

Podpisały się pod nim członkinie stowarzyszenia „Osez le Féminisme” i to z ich inicjatywy został on wydrukowany. List nawołujący do bojkotu Romana Polańskiego poparły też Hélène Bidard (odpowiada za równouprawnienie w merostwie Paryża), Narodowe Zrzeszenie na Rzecz Praw Kobiet, Światowy Marsz Kobiet i Feministyczne Zrzeszenie Przeciwko Gwałtowi.

Działaczki zapowiadają także serię protestów przez galą rozdania Cezarów, aby zmusić organizatorów do nienagradzania Polańskiego.

"Mówimy nie oddawaniu hołdu gwałcicielowi, który ucisza swoje ofiary".

Polański od wielu lat mieszka we Francji, po ucieczce przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, gdzie groziło mu pozbawienie wolności za gwałt na małoletniej, który miał miejsce w latach 60. W międzyczasie polski reżyser został też oskarżony przez inne kobiety o napaści seksualne. Bardzo obrazowo opisała tragiczne dla niej w skutkach wydarzenie francuska fotografka Valentine Monnier, udzielając wywiadu na łamach „Le Parisien”. Do gwałtu i pobicia miało dojść w kurorcie narciarskim w szwajcarskim Gstaad w 1975 roku.

W 1975 roku zostałam zgwałcona przez Romana Polańskiego. Nie miałam z nim żadnego związku osobistego lub zawodowego i ledwo go znałam. Nie zdarzyło się to na imprezie pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Był to ekstremalny akt przemocy po tym, jak byliśmy na nartach w szwajcarskim Gstaad. Uderzył mnie, zerwał ze mnie ubrania, a gdy się poddałam, kazał mi brać udział w nieprzyjemnych czynnościach. Dopiero co skończyłam 18 lat., brzmiało wyznanie Monnier.

W odpowiedzi na pytanie dlaczego tak długo zwlekała z wyznaniem, Monnier opowiedziała o zastraszeniu i ogromnym lęku, które towarzyszyły jej od momentu napaści.

"Oficer i szpieg" nominowany do Cezarów 2020

Prawnicy Romana Polańskiego stanowczo zaprzeczają wszystkim oskarżeniom pod adresem swojego klienta, a reżyser odcina się od domniemanych ofiar. Jedna z nich – małoletnia w momencie zdarzenia – Samantha Geimer wycofała się z oskarżeń lata temu i stanowczo sprzeciwiła umieszczeniu swojego nazwiska na murze z imionami ofiar artysty (powstał z inicjatywy tego samego francuskiego stowarzyszenia feministek stojącego za listem otwartym).

“Dwa lata po #MeToo, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych Harvey Weinsteinowi grozi dożywocie, we Francji kibicujemy zbiegowi, który molestował dziecko. Światowe kino daje gwałcicielowi szczere i pełne wsparcie”., komentuje rzeczniczka „Osez le Féminisme!” Fabienne El-Khoury.

W liście Francuzki odnoszą się także do wywiadu, którego Polański udzielił w sierpniu Pascalowi Brucknerowi, autorowi z Francji. Polański ma toczyć grę, tworząc paralelę między nim samym a Dreyfusem (bohaterem swojego nominowanego do Cezarów filmu).

“Polański wykorzystuje swój rozgłos, instrumentalizuje sprawę Dreyfusa, by zrehabilitować się i udawać ofiarę, podczas gdy jest katem”, czytamy.

„Oficer i szpieg” faktycznie opowiadać może historię paralelę do losów samego reżysera. To w końcu opartą na faktach opowieść Alfreda Dreyfusa - francuskiego oficera skazanego na dożywocie za zdradę swojej ojczyzny i zesłanego na wygnanie. Nowy szef wywiadu - Georges Picquart, wkrótce po uwięzieniu Dreyfusa odkrywa, że dowody przeciwko skazanemu zostały spreparowane. Picquart postanawia za wszelką cenę ujawnić prawdę, nawet kosztem sprzeciwu wobec przełożonych. Stawka w tej grze jest ogromna: ujawnienie prawdy wywoła wielki międzynarodowy skandal, który zmieni bieg historii.

Mówi się, że jest to jeden z najlepszych filmów Polańskiego w karierze.