Joanna Lichocka pokazała w Sejmie środkowy palec

Posłanka PiS Joanna Lichocka jest dzisiaj bohaterką dnia, niestety w tym negatywnym kontekście. W Internecie krąży zdjęcie, na którym Joanna Lichocka pokazuje środkowy palec. O co chodzi?

W czwartek odbyło się głosowanie nad przyznaniem rekompensaty Telewizji Polskiej i Polskiemu Radiu w wysokości 1,95 miliarda złotych, a nie na onkologię, jak wnioskowała Koalicja Obywatelska. W trakcie burzliwej debaty głos zabrała między innymi posłanka Lichocka. Jak relacjonował Michał Szczerba z KO, Lichocka po swoim przemówieniu właśnie gestem środkowego palca zwróciła się do opozycji. Ten moment zarejestrowały również kamery stacji TVN. Posłowie opozycji w ramach sprzeciwu wobec takiego zachowania zakłócili obrady i zapowiedzieli złożenie wniosku do komisji etyki poselskiej o ukaranie Joanny Lichockiej za "obsceniczny gest" na sali sejmowej.

Politycy, dziennikarze, Internauci i cała opinia publiczna - wszyscy jesteśmy oburzeni zachowaniem posłanki Joanny Lichockiej, tym bardziej, że jeszcze niedawno posłanka protestowała przeciwko nienawiści i przemocy do życia publicznego. 

Nie może być tak, że posłanka PiS takimi gestami traktuje opozycję. To nie jest tylko brak kultury, to jest arogancja władzy. Oczekujemy reakcji Marszałek Sejmu. Takiego chamstwa nie można tolerować. - powiedział z sejmowej mównicy Sławomir Nitras.

Joanna Lichocka tłumaczy się ze swojego zachowania

Posłanka w mediach społecznościowych postanowiła wytłumaczyć się ze swojego zachowania.

Szanowni Państwo, gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej to bym to zrobiła. Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana. Nic więcej, a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl. – napisała Joanna Lichocka na Twitterze.

W rozmowie z reporterem TVN24 Lichocka dodała: "Nie zrobiłam niczego złego. Nie zrobiłam żadnego wulgarnego gestu, ale mój ruch został wykorzystany do tego, żeby tak to przedstawić. Muszę przyznać, że zasięg tej kampanii nienawiści, którą teraz widzimy w mediach społecznościowych, zrobił na mnie wrażenie".

Posłanka uważa, że wycięto tylko pojedynczą stopklatkę z dłuższego nagrania. "Gdybyście państwo nie zwalniali ruchu kamery, tylko zobaczyli to w czasie rzeczywistym, to byście zobaczyli. To, co było moim błędem, to to, że tym ruchem dałam pożywkę do wielkiego ataku na Prawo i Sprawiedliwość. To jest niedobre" - dodała posłanka.

 

Nie godzimy się na tak skandaliczne zachowanie osób rządzących i podejmujących decyzje w imieniu naszego kraju. Mamy nadzieję, że Joanna Lichocka poniesie konsekwencje swojego zachowania, a my w przyszłości nie będziemy musieli wstydzić się za nasz rząd.