W zasadzie osiągnięcie perfekcyjnego, rozświetlonego makijażu „no make up” to pracochłonna sprawa. Przede wszystkim, w przypadku nieidealnej cery, warto znać podstawowe zastosowania korektora i jego rodzaje. Zielony, niebieski, fioletowy, żółty, biały i cielisty to sześć podstawowych odcieni korektora. Zielony pomoże przy zaczerwienianiu i ukryciu niedoskonałości cery trądzikowej. Żółty ukryje cienie pod oczami, fioletowy wyrówna koloryt skóry z przebarwieniami i drobnymi bliznami, a biały i cielisty to najprostsze w obsłudze odcienie, które kryją cienie i drobne niedoskonałości.

Wprawa w używaniu korektora i odpowiednia baza pod podkład to clue dobrego makijażu „no make up”.  Potem wystarczy odrobina pudru mineralnego, delikatna szminka na ustach i gotowe. Spójrzcie tylko na propozycje makijażu z wybiegów np. francuski dom mody Chloe, gdzie królowała naturalność w stylu lat 70., modelki Lanvin miały mocno wytuszowane rzęsy i idealnie dobrany, zblendowany podkład z niewielka dawką rozświetlacza, a u Michael Kors twarze modelek muśnięto brzoskwiniowym różem, a usta błyszczykiem.

 

„No make up” królował też u Alexander McQueen i Stella McCartney wiosna lato 2017. Polecamy wprawnym domowym makijażystkom!

ZOBACZ TEŻ:

UWAGA! TREND WIOSNA 2017: LEKKO ROZMAZANE USTA

TRENDY W MODZIE WIOSNA LATO 2017