Stres pojawia się w naszym życiu na co dzień. Zdarza się, że nie odczuwamy jego typowych objawów, ale już „w środku” nasz organizm może być w stanie gotowości do działania. Warto zaznaczyć, że stres nie jest niewidzialnym wrogiem, a naturalną reakcją organizmu sterowaną przez neurotransmitery, układ immunologiczny i hormony. Te natomiast wydzielane w dużych ilościach lub wydzielane długotrwale, czyli jeśli np. często jesteśmy zestresowani, mogą negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie organów, w tym tego największego, czyli skóry.  

- Obydwa układy (neurologiczny i skóra) pochodzą z tego samego listka zarodkowego, czyli to, że są nierozerwalne, zostało „zaplanowane” podczas życia płodowego. Tę zależność zauważył już Sokrates, który miał holistyczne podejście do medycyny, łącząc ze sobą „ciało i duszę” — mówi nasza dzisiejsza ekspertka, dr n. med. Małgorzata Marcinkiewicz, specjalista dermatolog — wenerolog z kliniki Projekt Skóra. 

Warto więc przyjąć do wiadomości, że objawy stresu widoczne na sktórze nie są fanaberią millenialsów, a potwierdzonym faktem. Pomyślmy, chociażby o nadmiernym poceniu się podczas stresu. To bardzo obrazowy przykład połączenie psychiki ze skórą. Dlaczego więc tak mało się o tym mówi? Słyszałyście w ogóle o psychodermatologii? Doktor Marcinkiewicz wyjaśnia:

Psychodermatologia jest połączeniem dermatologii, psychiatrii i psychologii. Wymaga ścisłej współpracy lekarzy i specjalistów z tych kilku dziedzin. O tych zależnościach mówi się od dawna. Pierwsze publikacje medyczne na ten temat powstały już w latach 70. Kwestia zdrowia psychicznego to jedna wciąż tabu. Jeśli zaczynamy rozmawiać z pacjentem na temat choroby psychicznej, niestety często ma on podejście ,,mam problem, nie radzę sobie z życiem, jestem do niczego”, bywa zawstydzony, zupełnie niesłusznie.

Dokładnie, bo przecież kiedy choruje psychika, należy szukać pomocy specjalisty. Czy ktokolwiek wstydzi się iść do lekarza ze złamaną nogą albo wrzodami żołądka?

Czytaj też: Gdy czujesz mocniej niż inni. Jak radzić sobie z wysoką wrażliwością? [OKIEM EKSPERTA]

Trądzik ze stresu, czy stres przez trądzik?

- Zależność skóry i psychiki to bardzo obszerny temat. Możemy wyróżnić trzy grupy takich schorzeń: pierwotne, wtórne i psychofizjologiczne, czyli takie choroby skóry, w których stres jest czynnikiem zaostrzającym, jak trądzik, łuszczyca czy atopowe zapalnie skóry. Zaburzenia pierwotne, to takie, w których podłożem chorób skóry są zaburzenia psychiczne – występują jednak stosunkowo rzadkie. Przykładem jest trichotillomania, czyli kompulsywne wyrywanie włosy, skubanie brwi czy neurotyczne. Wtórne zaburzenia to natomiast takie, w których dochodzi do zaburzeń psychicznych na tle chorób dermatologicznych, np. depresja u osób chorujących na trądzik — tłumaczy dr Marcinkiewicz.

Nasza chora skóra nie podoba nam się i wpływa na nasz obniżony nastrój oraz na niską samoocenę.

Badania wykazały, że aż 67 procent osób z trądzikiem ma zaburzenia depresyjne, a po przeleczeniu, już tylko 27 procent z nich. Co drugi ,,łuszczyk’’ jest depresyjny, a jeden na dwudziestu podejmuje się próby samobójczej. Te związki są nierozerwalne. Choroby dermatologiczne to jedyne, które bezpośrednio objawiają się na skórze i są tym samym zauważalne dla otoczenia — dodaje ekspertka. 

Krostki, wypryski, zaskórniki... to wszystko stres?

- Trądzik to wieloczynnikowa choroba. Stres wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu we krwi — wraz z innymi androgenami, może pobudzać gruczoły łojowe, a co za tym idzie, zwiększać produkcję sebum i bezpośrednio przełożyć się na silniejsze przetłuszczanie się skóry i pojawienie wyprysków. Nie możemy jednak wytłumaczyć trądziku samym stresem — ten może go po prostu pogorszyć —wyjaśnia dr Małgorzata Marcinkiewicz.

Ciężkie przeżycia, sesja na studiach, zmiana pracy czy kłopoty rodzinne mogą, jak widać odbić się na skórze. Jest jeszcze jeden aspekt, o którym rzadko myślimy, bo i jak, skoro robimy to zupełnie bezwiednie?

- Doskonale, gdyby nasza skóra była zawsze gładka, tak jest wtedy, gdy jesteśmy dziećmi. Z wiekiem jednak jej struktura zmienia się, co jest zupełnie naturalne. Zaczyna być odwodniona, pojawiają się przebarwienia, a czasami wyczuwamy zgrubienie pod skórą i zaczynamy drapać, czy podrażniać dany obszar. Zdarza się, że robimy to nieświadomie, aby zająć ręce w chwilach napięcia. Problemów skórnych w takiej sytuacji nie jesteśmy w stanie skojarzyć z ich prawdziwą przyczyną— mówi dr Marcinkiewicz i dodaje — myślę, że świetnie wytłumaczy temat specjalista psychiatra dr Joanna Sadowska-Mazuryk, z którą na co dzień współpracuję:

W wyniku wystąpienia sytuacji stresowej system powiązanych ze sobą układów tj. neurologicznego, odpornościowego i hormonalnego wprowadza w organizmie szereg zmian umożliwiających nam szybkie reagowanie. Stres krótkotrwały jest niezbędny, gdyż pozwala nam przygotować się do ,,ataku lub ucieczki”, czyli do adaptacji w zaistniałej okoliczności. Problem zaczyna się przy przedłużającej się sytuacji stresowej. Trudne sytuacje rodzinne (rozwód, choroba członka rodziny) czy zawodowe (zła atmosfera w pracy, konflikt z pracodawcą, praca po kilkanaście godzin dziennie, brak urlopu) to przykłady takiego przedłużonego stresu. W takiej sytuacji organizm działa ,,przeciwko nam”. Mechanizmy, które powinny nam pomagać, zaczynają szkodzić. Przewlekła hiperkortyzolemia i jej negatywny wpływ na układ odpornościowy mogą przyczyniać się do powstawania m.in. zmian skórnych. Stres może spowodować pojawienie się świądu, pokrzywki, rumienia lub nasilić przebieg łuszczycy, atopowego zapalenia skóry, łysienia plackowatego, liszaja płaskiego, łojotokowego zapalenia skóry czy trądzika różowatego  —  dodaje dr Joanna Sadowska-Mazuryk.

Zmarszczki i ziemista cera — to też stres?

- Nie ma na to prostej odpowiedzi, ale znów — pośrednio stres może przyczynić się do spadku jakości cery. Zestresowany człowiek gorzej śpi. Skóra nie ma szans na prawidłową regenerację. Możemy dodać do tego fakt, że androgeny wydzielane podczas stresu mogą niszczyć kolagen, stanowiący swego rodzaju stelaż dla skóry - tłumaczy dr Marcinkiewicz.

Tłumaczenie sobie pojawiania się zmarszczek i ziemistej cery stresem to w zasadzie skrót myślowy, ale jeśli zsumujemy problemy z zasypianiem, złą dietę i nawyki, które są spowodowane napięciem na tle nerwowym, to wynikiem będzie zdecydowane pogorszenie się kondycji skóry. 

Czytaj też: 6 pytań, jak prawidłowo oddychać, żeby czuć się lepiej – odpowiada trenerka Karolina Dachowska

Jak z Instagrama

Żyjemy w czasach, w których jesteśmy z każdej strony bombardowane zdjęciami idealnych sylwetek  i nieskazitelnych cer. Specjaliści biją na alarm, pod lupę biorąc szczególnie Instagram, który ze wszystkich mediów społecznościowych najgorzej wpływa na poczucie własnej wartości, zwłaszcza u nastolatek i młodych kobiet. To kolejny aspekt, na który zwraca uwagę dr Marcinkiewicz:

- Forsowany jest jeden kanon piękna, a młodym kobietom często wydaje się, że muszą wyglądać jak dziewczyna z Instagrama. Takie zachowanie wynika z presji, jaką wywołuje na nas społeczność, co znacząco przekłada się na niską samoocenę, czyli wracamy znów do psychiki. Ponadto pewna grupa pacjentów trafiających do dermatologa cierpi z powodu dysmorfofobii, czyli zaburzenia w postrzeganiu swojego wyglądu. Pacjent jest nadmiernie skupiony na jakimś aspekcie swojej urody i jej nie akceptuje, szuka kolejnych rozwiązań, które nie przynoszą zadowolenia. Tu więc jest duża rola lekarza, w tym np. dermatologa, w przekierowaniu takiej osoby właśnie do psychologa czy psychiatry, gdyż problem nie leży w wyglądzie.

Pacjenci z dysmorforobią często latami poszukują pomocy u dermatologów i lekarzy medycyny estetycznej. Wykonują kosztowne zabiegi, stosują leki, zgłaszają się na kolejne konsultacje, ale nie czują się usatysfakcjonowani z uzyskanych efektów.Leczenie łagodnej formy dysmorfofobii polega na psychoterapii, natomiast w ciężkiej postaci dodatkowo zlecana jest przez lekarza psychiatrę farmakoterapia – konkluduje dr Sadowska-Mazuryk.

Skąd mam wiedzieć, że to właśnie ja potrzebuję porady?

- Każdy lekarz rozpoczyna wizytę od wywiadu z pacjentem. Nie tylko wsłuchuje się w odpowiedzi, ale także obserwuje zachowanie swojego rozmówcy. Jeżeli dermatolog widzi potrzebę konsultacji pacjenta u psychiatry, to kieruje go do specjalisty i na odwrót. Czasem niepozorne zdanie, czy sposób mówienia, już może dawać do myślenia i wtedy lekarz zaczyna dyskretnie, aczkolwiek stanowczo drążyć temat problemów psychicznych – podkreśla dr Marcinkiewicz. 

Dr Sadowska-Mazuryk natomiast dodaje: Na początku wiele osób obawia siękonsultacji psychiatrycznej. Najczęściej wynika to z niewiedzy lub błędnych przekonań dotyczących takiej wizyty i samych problemów psychicznych. Należy pamiętać, że konsultacja psychiatryczna opiera się na rozmowie, podczas której uzyskuje się od pacjenta informacje niezbędne do postawienia rozpoznania i wdrożenia skutecznego leczenia. 

Zawsze powtarzam, że zaburzenia (np. zaburzenia lękowe) czy choroby psychiczne (np. depresja) są takim samym problemem zdrowotnym jak cukrzyca czy łuszczyca. Choroba to choroba, bez względu na to, którego układu dotyczy. Czy to skóra, czy układ nerwowy kluczowe jest, aby w razie ewentualnego problemu, chcieć i dać sobie pomóc.

...

Dr n. med.Małgorzata Marcinkiewicz - to specjalista dermatolog i wenerolog, ekspertka medycyny estetycznej, pomysłodawczyni warszawskiej kliniki Projekt Skóra.