Plaża to póki co jeszcze odległa wizja, ale wcale nie znaczy to, że na przygotowania do lata zostało tyle czasu, ile nam się wydaje. Owszem, pogoda nas nie rozpieszcza i niejedna z nas ma na koncie mały falstart – ze zbyt lekką garderobą, sandałami czy arsenałem nowych kosmetyków, które w oczekiwaniu na to, by po nie sięgnąć, pokrywają się warstewką kurzu (choć akurat według dermatologów po kremy z filtrem powinnyśmy sięgać od kwietnia nie bacząc na to, że słońca jest jak na lekarstwo), ale wciąż jest całkiem sporo do zrobienia - i to właśnie teraz.

Skarpetki złuszczające - opinie

Ale jest całkiem sporo rzeczy, które w oczekiwaniu na słońce można śmiało wprowadzać w życie: nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć testować letnie trendy czy zadbać pod kątem letnich wyjazdów o dłonie i stopy. Co do tych ostatnich, mimo że podróże póki co są tylko w planach, to dobry moment, by po zimie poświęcić wspomnianym częściom ciała więcej czasu i uwagi. Poza pedicure, któremu chętnie poddajemy się w salonach oddając stopy w ręce specjalistów jest kilka ważnych rzeczy, po które możemy sięgnąć w domu. Jedną z nich są skarpetki złuszczające – wynalazek, który ma rzesze zwolenniczek i równie sporą grupę tych, które zacierają ręce na efekty, ale jednak z jakichś względów boją się po nie sięgnąć. Ma to odzwierciedlenie w urodowych forach – temat podejmowany jest cyklicznie, niezmiennie wywołując skrajne, ale zawsze gorące emocje.

Skarpetki złuszczające – co to jest?

Suche, popękane pięty to równie silne tabu co nie przymierzając, włosy pod pachami. I choć ta druga kwestia faktycznie może zdawać się kontrowersyjna, pierwsza wspomniana dotyczy w mniejszym lub większym stopniu każdej z nas. I jeśli spojrzeć na sprawę od strony higieny czy zdrowia, faktycznie nie ma żartów. Z myślą o tym,  by własnym sumptem pozbyć się tego problemu stworzono skarpetki złuszczające: zawierają m.in. kwasy owocowe, które powodują delikatne złuszczanie naskórka. Kwas glikolowy, mlekowy, salicylowy lub cytrynowy poprawiają kondycję skóry wygładzając ją – maja właściwości złuszczające, które pozwalają pozbyć się suchej szorstkiej skóry i pęknięć, ale jednocześnie występują w na tyle niskim stężeniu, że nie powodują podrażnień.

Masz dość wrastających paznokci? Pedicure leczniczy rozwiąże ten problem

Złuszczanie nie następuje od razu po ich użyciu – na efekty możemy liczyć dopiero po jakimś czasie (3-10 dni), więc warto uzbroić się w cierpliwość. Ale na pewno warto – poza usunięciem nierówności i szorstkości możemy spodziewać się  także na natłuszczenia i nawilżenia skóry stóp oraz efektu łagodzącego. Wszystko za sprawą zawartości alantoiny, mocznika i olejku rycynowego, które mają silne właściwości łagodzące i regenerujące. Zabieg możemy powtarzać z 14-dniowa przerwą, a dla wzmocnienia efektu zaleca się codzienne 20-minutowe moczenie stóp w ciepłej wodzie.

Skarpetki złuszczające – czy są bezpieczne?

Pytanie, czy skarpetki złuszczające są bezpieczne przewija się równie często jak to dotyczące ich skuteczności. Odpowiedź dotycząca obu tych zagadnień brzmi: tak. O opinię zapytałyśmy eksperta.

„Skarpetki złuszczające zawierają zwykle alfa-hydroksykwasy, takie jak kwas glikolowy, mlekowy, czy cytrynowy. Są to substancje, które rozluźniają połączenia między komórkami warstwy rogowej skóry i powodują złuszczenie starych warstw naskórka. Zwiększają również uwodnienie naskórka, dlatego skóra jest bardziej napięta i wygładzona. Stanowią bardzo dobrą alternatywę dla innych metod złuszczania naskórka, takich jak tarki, frezarki i inne urządzenia ścierające naskórek mechanicznie.” – tłumaczy dermatolog, dr Aleksandra Rymsza.

Niskie stężenie kwasów zawartych w skarpetkach sprawia, że te spełniają swoją funkcję, ale bez narażania skóry na szwank. To dobra wiadomość dla zapominalskich i roztrzepanych: jeśli zdarzy się wam „zasiedzieć” w skarpetkach złuszczających zbyt długo, nie ma zagrożenia uszkodzenia skóry (choć mimo wszystko warto trzymać się wytycznych producenta).

Zobacz także:

Skarpetki złuszczające – dla kogo?

Jeśli chodzi o to, dla kogo przeznaczone są skarpetki złuszczające, nie ma tutaj żadnych ograniczeń. Każdy, kto boryka się z problemem suchej, spękanej skóry stóp może po nie sięgać. Warto za to pamiętać, że ze względu na obecność kwasów niewskazana jest bezpośrednia ekspozycja na słońce po domowym zabiegu. Dla maksymalnego bezpieczeństwa najlepiej jest używać ich jesienią i zimą, a jeśli chcecie przygotować stropy na lato właśnie teraz pamiętajcie, by odczekać z opalaniem tak, by nie narazić się na poparzenia czy odbarwienia. Skarpetki złuszczające nie powinny być też używane przez osoby walczące z chorobami skóry stóp.

Skarpetki złuszczające – jak używać

Używanie skarpetek złuszczających nie jest trudne. Po wyjęciu z opakowania na umyte i dobrze osuszone stopy naciągamy skarpetki, do których po włożeniu wlewamy zawartość saszetki dołączonej do opakowania. By utrzymać skarpetki w miejscu, warto naciągnąć na nie zwykłe skarpety; chodzenie jedynie w tych złuszczających byłoby mocno utrudnione. Pozostawiamy je na stopach 60-120 minut w zależności od zaleceń producenta i tego, w jakim stanie są nasze stopy. Po ich zdjęciu myjemy stopy mydłem i osuszamy je. Efekt złuszczenia następuje samoistnie – łuszczącej się skórze lepiej nie „pomagać”. Po zabiegu z użyciem skarpetek złuszczających nie powinno się używać pumeksu ani peelingów, by nie podrażnić skóry. Śmiało można za to sięgać po preparaty nawilżające i natłuszczające – skóra dodatkowo pięknie się za to odwdzięczy.

Jeśli szukacie domowych sposobów na gładkie i ładnie wyglądające stopy, skarpetki złuszczające to wynalazek adresowany właśnie do was!