Mahomet mawiał, że ponad wszystko wielbi piękne kobiety, dzieci i perfumy. Nic zatem dziwnego, że właśnie dawni Arabowie posiedli tajemnice upiększania oraz pielęgnacji i jak nikt poznali sztukę komponowania zapachów. Z tej wiedzy korzysta współczesny świat. Bo choć zmieniły się czasy, natura kobiet pozostaje niezmienna. Lubimy błyszczeć i uwodzić. I nieważne, że żyjemy dziś w wielkim pędzie i stresie - zawsze chcemy być piękne i zadbane. Tak jak kobiety Orientu. W zachodnich metropoliach już pojawiły się gabinety i salony kosmetyczne oferujące zabiegi inspirowane zwyczajami pielęgnacyjnymi arabskich kobiet. W Stanach Zjednoczonych można odwiedzić SPA na Manhattanie, a we Włoszech w Mediolanie i Genui i poddać się tam przyjemnościom kultywowanym w arabskich hammamatach, czyli łaźniach. Paryski instytut piękności Carlota oferuje depilację "orientalną", z użyciem specjalnej pasty z cukru, stosowanej przez haremowe piękności. Możesz wykorzystać sprawdzone metody pielęgnacji urody i włączyć je do prywatnego programu pielęgnacji. Aby stworzyć swą własną orientalną łaźnię, wystarczy kilka kosmetyków, trochę wolnego czasu i mnóstwo wyobraźni. Poznaj rytuały i sekrety urody pięknej Szeherezady.

SEKRET 1. ŚWIEŻOŚĆ I CZYSTOŚĆ

Arabskie piękności w haremach miały tylko dwa obowiązki: musiały być zadbane i zawsze gotowe do miłości. W krajach Orientu celebrowano kult czystości. Każdy harem miał własne hammamaty, osobne dla mężczyzn i dla kobiet. W łaźniach kobiety zażywały kąpieli parowej, polewały się naprzemiennie zimnymi i gorącymi strumieniami wody. Później kąpielowe szorowały ich ciała naturalną gąbką, myły i farbowały włosy, czyściły stopy pumeksem, depilowały twarze i ciała, wykonywały manikiur i oczywiście masaż. W twarz wmasowywano bardzo delikatnie, opuszkami palców, oliwę wymieszaną z wodą. W przerwach między zabiegami kobiety odpoczywały, plotkowały i do woli raczyły się owocami i słodyczami o niezwykłym smaku. Nie musiały dbać o linię, na Bliskim Wschodzie uważano bowiem, że tylko pulchne kobiety gwarantują miłosne uniesienia.

SEKRET 2. JEDWABISTA GŁADKOŚĆ

Według kanonów piękna świata arabskiego zadbane ciało to gładkie ciało, więc w hammamatach wyrywano skrupulatnie każdy zbędny włos. Z twarzy kąpielowa wyrywała włoski podwójną jedwabną nicią, ciało depilowano, nakładając pasty, których działanie przypominało dzisiejszy zabieg z woskiem. Drobnoziarnista glinka zastygała na skórze, po czym odrywano ją energicznie wraz z przyklejonymi włoskami. Stosowano też pastę ze złotokostu i wapna, co nie tylko wygładzało, ale również rozjaśniało skórę. Twarz wybielano pastą z migdałów i jaśminu. Arabski przepis na depilującą pastę można wypróbować także dzisiaj. Trzeba wymieszać po pięć łyżek cukru i wody, dodać sok z jednej cytryny i taką miksturę gotować na wolnym ogniu, aż wywar stanie się złocistokarmelowy. Po wylaniu go na talerz należy odczekać, aż wystygnie, i ulepić kulę, po czym przyłożyć ją mocno do skóry i energicznie oderwać razem z włoskami.

SEKRET 3. UPIĘKSZANIE

Piękności arabskie miały ciemne włosy z lekką złocistą poświatą. Farbowała je henną, pasmo po paśmie, kąpielowa. Hennę uzyskiwano z lawsonii. Z jagód mirtu zaś tłoczono oliwę do pielęgnacji włosów. Henna była powszechnie stosowana także do makijażu dłoni i stóp. Zabarwione na czerwono ręce uważano za niezwykle seksowne. Brwi arabskie kobiety malowały wywarem z indygo, oczy powiększały tuszem roślinnym, posługując się pręcikiem z kości słoniowej. Do kanonu piękna należały lśniące oczy. Nabłyszczano je specjalnym barwnikiem - surme. Kobiety nosiły przy sobie malutki flakonik z tym preparatem i w razie potrzeby długą zatyczką przesuwały między zamkniętymi powiekami. Na policzki kładły czerwony puder sporządzony z naturalnej ochry. Zęby wybielały, myjąc je mieszaniną masy perłowej, utartych skorupek z jaj oraz węgla drzewnego. Dziąsła i usta barwiły, żując swak, rodzaj batonu z lukrecji, który nadawał piękny czerwony odcień.

SEKRET 4. ŚWIAT ZAPACHÓW

Wonności w świecie arabskim służyły dwóm najważniejszym sferom życia: miłości i religii. Zapach w świątyniach Orientu i wokół nich nie był jedynie zasługą licznych sklepików perfumiarskich mieszczących się obok. Budując meczety, dodawano piżmo do zaprawy murarskiej, a kiedy na modły miał przybyć sułtan, podłogę i ściany meczetu myto wodą różaną. Islamscy mistycy zachęcali do medytacji w różanych ogrodach, uważano bowiem, że sam zapach róży przywołuje imię Allaha. Róża była obecna także w życiu codziennym. Różanym olejkiem aromatyzowano rękawiczki, każdego gościa na powitanie spryskiwano wodą różaną, panie zasiadały na poduszkach obsypanych różami, a włosy myto mydłem i glinką z płatkami tych kwiatów. W powietrzu unosiły się także ciężkie, korzenne i słodkie aromaty. Gdy gość wkraczał do rozstawionych na pustyniach namiotów, wrzucano w palenisko kilka okruchów kadzidła. Robiono też wonną biżuterię z suszonych kulek z utartego drzewa sandałowego z dodatkiem piżma, szafranu i jako spoiwa gumy arabskiej. Czasem przetykano je perłami lub koralami. Mężczyźni i kobiety namaszczali ciała wonnościami. Przed doprowadzeniem do łożnicy pana haremowe piękności wcierały w skórę zmysłowe olejki: goździkowe, imbirowe albo z mirry. Sławą najlepszego afrodyzjaka cieszyło się i do dziś cieszy piżmo. Efekty fascynacji światem zapachów i podstawowe zasady perfumiarstwa stworzone przez Arabów przetrwały do naszych czasów. To oni jako pierwsi opracowali proces uzyskiwania esencji kwiatowych i wymyślili aparat do destylacji. Rozpropagowali olejek różany, a także gałkę muszkatołową, goździki, piżmo, jaśmin, drzewo sandałowe i kadzidło pochodzące z Dalekiego Wschodu. To dzięki Arabom moc tych zmysłowych aromatów poznała później Europa i świat.

SEKRET 5. ŻYCIE JAK W BAŚNI

Przetrwała w nas tęsknota za rytualizacją urodowych zabiegów. Jej wyrazem są ośrodki SPA, gdzie - jak w dawnej Arabii - upiększamy się i relaksujemy. Uwielbiamy masaże, doceniamy niezwykłe aromaty kosmetyków i olejków. Również w świecie zapachów przetrwały wzorce arabskie. Wciąż za najbardziej zmysłowe i eleganckie uchodzą perfumy ciężkie, korzenne, orientalne lub różane. A uprawiana na terenie Bułgarii i Turcji róża damasceńska, jak przed wiekami, wykorzystywana jest w perfumiarstwie. Bo to, co najlepsze, nie przemija. Nawet jeśli pochodzi z dawnych czasów, zza siedmiu gór i siedmiu rzek. Z Baśni z tysiąca i jednej nocy.

Ewa Sarnowicz
Opracowano na podstawie: Irena Rudowska, Kosmetyka wczoraj i dziś; Ewa Stasiuk, Aromatyczne podróże w czasie; Małgorzata Zielińskia-Fazan, Miasto kobiet. ZDJĘCIA OLEK IWASZKIEWICZ,
STYLIZACJA OLA BUCZKOWSKA,
AKCESORIA: RED ONION, GALERIA CENTRUM, BIJOU BRIGITTE; DOMUM, ALLADYN, ALMI DECOR, GALERIA ETNICA, ARIANA