Natalia Kliczko w pierwszym wywiadzie dla polskich mediów

Natalia Kliczko, żona Witalija Kliczko mera Kijowa udzieliła pierwszego wywiadu polskim mediom. W rozmowie z Miłką Fijałkowską, dziennikarką TVN24 opowiedziała o tym, jak wygląda jej życie od początku wybuchu wojny w Ukrainie. Szczególnie poruszające są jej słowa kiedy mówi o tym jak czeka codziennie rano na wiadomość od męża czy żyje.

- Codziennie rano dostaję od męża krótką wiadomość - "Żywy!". To przynosi chwilową ulgę. Funkcjonuję jednak ze świadomością, że któregoś dnia ta wiadomość mogłaby nie przyjść. Gdy armia rosyjska przesunęła się dalej od Kijowa, wmawiam sobie, że nie ma już takiego bezpośredniego zagrożenia jego życia. Zaczęłam normalnie oddychać. 

Jak przyznaje Natalia Kliczko najczęstszy kontakt z mężem mają ich dzieci - dwóch synów i córka. "Mają pierwszeństwo, więc piszą, dzwonią do niego, kiedy tylko tego potrzebują i potem przekazują mi wieści od taty. My między sobą piszemy bardzo krótkie wiadomości. Rozumiem, że on ma tak wiele do zrobienia. Organizuje schronienie dla tysięcy ludzi, zarządza miastem w totalnym kryzysie. Wiem jednak, że nie skupia się tylko na tym, co tu i teraz, i myśli o przyszłości Ukrainy. Prowadzi rozmowy z ludźmi z całego świata, zaprzyjaźnionymi miastami, politykami, już planując odbudowę Ukrainy. Mam do niego ogromny szacunek za tę odpowiedzialność, którą wziął na swoje barki. Myślę, że pomaga mu fakt, że nie musi myśleć o naszym bezpieczeństwie, może skupić się na innych ludziach" - wyznaje.

To Cię również zainteresuje:

Natalia Kliczko: "Często płaczę, ale potem szukam w sobie siły, by iść dalej"

Natalia Kliczko zapytana, jak radzi sobie w tej całej sytuacji mówi, że na początku była "tak sparaliżowana, że chciała zaszyć się w przysłowiowym kącie i płakać."

- Chciałam pozostać w cieniu, ale przyjaciele nie pozwolili mi na to.  Powiedzieli: Natalia, masz głos i legitymację do tego, by wzywać do pokoju, jednoczyć ludzi, działać. Dali mi siłę, wypchnęli z domu.  

Podkreśla, że chociaż wojna trwa już kilka tygodni to nie chce, żeby ludzie się do niej przyzwyczajali. - Nie mogę milczeć, moim zadaniem jest aktywizować ludzi, żebyśmy razem stali przeciwko tej wojnie, która po raz pierwszy jest tak blisko nas, w naszym kręgu kulturowym. Widzimy unicestwienie narodu, ludobójstwo ludzi takich samych jak my. Muszę użyć słowa ludobójstwo, nie mogę tego nazwać inaczej."

Natalia Kliczko podkreśla, że jest dumna z męża, "ale jestem dumna też ze wszystkich ukraińskich mężczyzn, którzy bronią naszego kraju. Zostali tam, chwycili za broń, by bronić kobiet i dzieci."

Ukraińskie kobiety też są bohaterkami, zarówno te, które tam zostały, jak i te, które same, z dziećmi za rękę, z jedną torebką uciekły za granicę, by ratować życie - dodaje.

Przeczytaj także:

Kim jest Natalia Kliczko?

Natalia Kliczko urodziła się niedaleko Kijowa. Przez kilka lat pracowała jako modelka. Mieszkała w USA, a od 16 lat żyje w Hamburgu. Mocno angażuje się w działalność społeczną. Przez 12 lat była członkinią Komitetu Doradczego Niemieckiej Fundacji Dobroczynnej "Nature Heart".

Została uhonorowana nagrodą Look Award - The Strong Woman of the Year za działalność charytatywną.

Jest nauczycielką jogi i piosenkarką. Organizuje pomoc charytatywną dla Ukrainy. 

Chciałabym podziękować Polakom za tę ogromną pomoc. Polacy i Ukraińcy mają ze sobą wiele wspólnego. Mam nadzieję, że pozostaniemy tak zjednoczeni. Tylko razem możemy powstrzymać rosyjską agresję. Jestem też wdzięczna mediom za to, że nie milczą, że pokazują to, co dzieje się w Ukrainie. Wszyscy zrozumieliśmy, że walczymy o wolność, tutaj w Europie. Dziś wszyscy jesteśmy Ukraińcami.

Źródło: tvn24.pl