ORIGINS GINZING – ORZEŹWIAJĄCY I ROZJAŚNIAJĄCY KREM POD OCZY

Spojrzałaś w lustro i widzisz ogromne cienie pod oczami? Rozjaśniający krem pod oczy Origins GinZing Refreshing Eye Cream To Brighten and Depuff to propozycja nie do odrzucenia. W estetycznym pomarańczowym słoiczku, który orzeźwia już samym wyglądem, znajdziesz kosmetyk sprawdzający się w kryzysowych sytuacjach.

Sprzymierzeniec trudnych poranków, nieprzespanych nocy i długich lotów samolotem „otula” skórę delikatną, jedwabistą konsystencją. Pachnie obłędnie magnolią, cytrusami i żeń-szeniem. Ten ostatni to prawdziwy „gwiazdor” kosmetyków pod oczy, działający na naszą skórę jak łyk porannej kawy.

Krem – choć zamknięty w stosunkowo niewielkim opakowaniu – jest bardzo wydajny. Wystarczy wklepać odrobinę opuszkami palców, by skóra „obudziła się” do życia, cienie pod oczami błyskawicznie rozjaśniły, a obrzęki zmniejszyły.

Dodatkowym plusem jest subtelny efekt chłodzenia.

 

OLE HENRIKSEN – ROZŚWIETLAJĄCY KREM POD OCZY

I jeszcze jeden „pomarańczowy” ulubieniec beauty influencerek, który ostatnio bardzo często pojawia się na ich instagramowych profilach. Banana Bright Eye z kompleksem witaminy C oraz kolagenem to propozycja dla tych, którzy oprócz rozświetlenia i zminimalizowania cieni pod oczami potrzebują również mocnego wygładzenia i zmniejszenia widoczności zmarszczek. Bananowy krem pod oczy Ole Henriksen inspirowany jest „gwiazdorem” wizażystów – pudrem bananowym.

W składzie tego „kremowego maleństwa” znajdziesz m.in.: wspomnianą witaminę C i kolagen, olej jojoba, masło shea, aloes, ekstrakt z pomarańczy i zielonej herbaty. Choć kosmetyk ma bogaty zestaw składników aktywnych, jego konsystencja jest bardzo lekka. Krem jest wydajny, dobrze się wchłania, nie zbija w grudki. Po użyciu przez kilka chwil czuć możesz delikatne mrowienie.

Niektórzy mają wątpliwości, co do jego zapachu, bo rzeczywiście jest dość specyficzny. Nieco słodkawy, trochę bananowy, ale jednocześnie przypominający zapach tabletki z witaminą C. Mnie ten zapach nie odstrasza.

 

 

Zobacz też: Ty też nie zmywałaś płynu micelarnego? 5 kosmetyków, których całe życie używałyśmy źle

KIEHL’S – KREMOWA ODŻYWKA POD OCZY Z AWOKADO

Czas na produkt, który określić można już mianem kultowego. To kremowa odżywka pod oczy nowojorskiej marki Kiehl’s. Jej zadaniem jest przede wszystkim nawilżenie, a to w dużej mierze zasługa olejku z awokado. Dzięki niemu przesuszona i zmęczona skóra wokół oczu otrzymuje odpowiednią dawkę nawilżenia.

W niewielkim słoiczku znajduje się mus o przepięknym kolorze zbliżonym do awokado. Kosmetyk jest dość gęsty i lepiej go wklepywać niż rozcierać palcami, ale to jedyne utrudnienie.

Odżywka Kiehl’s idealnie wchłania się w skórę, dając jej poczucie komfortu. Skóra staje się gładka, miękka w dotyku, zregenerowana. Produkt jest stosunkowo gęsty, co sprawia, że nie każda z nas zdecyduje się na użycie go pod makijaż. Jednak jeśli nawet nie chcesz używać go na dzień, potraktuj jak maskę na noc. Nałóż na oczyszczoną skórę wokół oczu tuż przed snem i ciesz się idealnie wypoczętą, doskonale nawilżoną i odżywioną skórą tuż po przebudzeniu!

 

Zobacz też: Makijaż miejsc intymnych? Tak, kobiety malują się "tam"

THALGO – KOLAGENOWY ŻEL POD OCZY

Uwielbiam żele pod oczy! Jeśli Ty również, wypróbuj roll-on z oferty Thalgo, który intensywnie nawilża i wygładza skórę wokół oczu. Jego pierwszą zaletą jest sama forma – metalowe kuleczki przyjemnie stymulują krążenie limfatyczne, wygładzając i uelastyczniając skórę pod oczami. Przyjemne uczucie chłodu sprawia, że czujesz się zrelaksowana.

To kosmetyk o bardzo delikatnej, żelowej konsystencji, dzięki czemu jest idealny pod makijaż. Świetnie sprawdza się o poranku, gdy potrzebujesz orzeźwienia i pobudzenia. Idealnie redukuje obrzęki i niweluje widoczność cieni pod oczami.

Polecam go szczególnie osobom, które potrzebują wsparcia w pielęgnacji skóry pod oczami, ale jednocześnie mają skórę tłustą lub mieszaną. Nie obciąża, nie zatyka porów, idealnie współgra z makijażem.

 

COMFORT ZONE SUBLIME SKIN - KREM POD OCZY

Na koniec coś dla tych, którzy liczą na efekt WOW, jeśli chodzi o ujędrnienie i zminimalizowanie widoczności zmarszczek. Krem pod oczy włoskiej marki Comfort Zone to ciekawa propozycja, tym bardziej, że większość składników zawartych w kremie są pochodzenia naturalnego.

Produkt bardzo delikatny, a przy tym niesamowicie skuteczny. Zamknięty w opakowaniu z wygodną pompką. Jest bardzo wydajny. Z powodzeniem może być stosowany zarówno na dzień, jak i na noc. Zmniejsza widoczność opuchlizny i cieni pod oczami, a także nawilża i rozświetla. Minimalizuje widoczność kurzych łapek i ujędrnia skórę.

 

Zobacz też: Nie lekceważ sygnałów swojej skóry. Tak objawia się stres