Niektóre z nich zajmują się coachingiem i przeszły długą drogę od nienawiści do samoakceptacji. Inne dopiero zaczynają swoją walkę z trądzikiem albo właśnie sięgnęły po ostateczną, obarczoną dużym ryzykiem terapię z Izotretynoiną. Choć różni je wiek, pochodzenie i życiowe doświadczenia, wszystkie dokonały niesamowitej rzeczy: oswoiły swój największy problem. Nie wstydzą się już śladów po trądziku i z dumą prezentują je w mediach społecznościowych. Na Instagramie dzielą się też swoimi historiami, które dają siłę wszystkim zmagającym się z problem trądziku. Mało kto wie o tym, że walka z tą chorobą najczęściej nigdy się nie kończy. Nawet jeśli uda ci się uporać z bolesnymi ropnymi zmianami, najczęściej pozostają po nich widoczne blizny. Czy można mimo wszystko czuć się z nimi pięknie? Te influencerki udowadniają, że nie jest to niemożliwe. Ich przykład to prawdziwa lekcja skin positivity.

Skin positivity: jak poczuć się pięknie w swojej skórze?

„Jesteś potworem.” „Wyglądasz okropnie.” „Jak w ogóle można tak wyglądać?” „Jesteś brzydka.”, „Nie możesz nikomu pozwolić tego oglądać.” – mówiła sobie Lea, gdy po raz pierwszy nasilił się u niej trądzik. Po latach niezliczonych terapii, najgorsze objawy ustąpiły, choć jej twarz wciąż zdobią blizny potrądzikowe. Ale zmieniło się coś jeszcze: nastawienie do tego problemu.

- Gdy patrzę na to z perspektywy czasu, najgorsze wcale nie było to, jak wyglądałam, ale to, że nienawidziłam siebie i zaniżałam swoją wartość. Nie czułam do siebie ani szacunku, ani miłości. Chciałbym móc cofnąć się w czasie i powiedzieć sobie: przestań się nienawidzić i zacznij być dla siebie dobra! Nie pomożesz swojej skórze mówiąc sobie bez przerwy, jak źle wyglądasz. Przestań się zadręczać i zamiast tego zrób listę rzeczy, które w sobie kochasz. Twój umysł to najpotężniejsze narzędzie do zmiany nastawienia.

Ale nie zawsze było jej łatwo. Lea wspomina, że na początku codziennie miała ochotę zamknąć się w pokoju i ukryć przed światem. 

- To niewiarygodne jak bardzo trądzik, blizny potrądzikowe czy hiperpigmentacja potrafią zmienić twoje życie i nastrój. Osoby, które nigdy nie zmagały się z takimi problemami nie mają pojęcia, co to tak naprawdę oznacza. Dla nich posiadanie problemów z cerą sprowadza się do pojedynczej krostki. To nie fair, że musimy się codziennie mierzyć z prawdziwymi problemami skórnymi, podczas gdy cała reszta świata śpi w makijażu, używa jednego produktu do twarzy i je, co popadnie. To nie fair, że nie możesz wyjść z domu bez nałożenia makijażu. Wszystko, co się wiąże z trądzikiem to jeden wielki dramat.

Dziś Lea uważa, że to wszystko miało sens. Jak przyznaje, walka z trądzikiem pomogła jej stać silną, zadbać o siebie i zmierzyć się ze swoimi lękami. 

- To pomaga ci uporać się z sytuacjami, w których nie czujesz się komfortowo. Jeśli tylko sobie na to pozwolisz. Przecież możesz też po prostu zamknąć się w pokoju i pozostać ofiarą. Niemal codziennie mam ochotę to zrobić. Ale nie pozwolę, by mój trądzik zabierał mi szczęście. Nic nie ma nad tobą władzy, dopóki jej sama nie przyznasz. Więc masz wybór. Możesz pozwolić skórze, by cię unieszczęśliwiła, ale możesz też podnieść głowę i zamiast na tym jak wyglądasz, skupić się po prostu na swoim życiu.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

“You’re a monster.” “You look disgusting.” “How can anyone love you looking like this??” “You are so ugly.” “You can’t let anyone see your gross skin.” I remember when my skin first got really bad about 2 years ago and these were things I would tell myself whenever I looked in the mirror. I had painful breakouts all over my cheeks (I never had pimples there before) daily and I would spend hours in front of the mirror crying about my skin and hating it. Looking back now the worst part was not that I had bad skin, the worst part was me hating and degrading myself for it. The worst part was how low my level of self love was, how little respect I had for myself. I wish I could go back and tell myself to STOP. STOP hating yourself and start loving yourself. STOP focussing on all the things that are going wrong in your life and start focussing on what’s right and beautiful. My skin did not get better from me telling myself how ugly and gross and unworthy I was and yours won’t either. Your shell is not what’s important and what makes you YOU and what makes you beautiful and worthy. You already are. Nmatterwhat Stop abusing yourself and start listing everything you love about yourself instead. Your mindset is the most powerful thing. #acnefree #adultacne #loveyourselffirst #selfloveiskey #youarebeautiful #selflovewarrior #skinjourney #yearofyou #skinpositivity #acnescars #acnescarring #acnesucks #acnesupport #acnetips #acnejourney

Post udostępniony przez LEA | Acne + Skin Positivity (@skinwithlea) Wrz 10, 2018 o 8:00 PDT

Zdrowa skóra to nie zawsze idealna skóra

Jessica jest psychologiem i coachem. Dzięki swojej aktywności na Instagramie odkąd pamięta, nieustannie otrzymywała od różnych firm farmaceutycznych propozycje przesłania cudownych środków na potrądzikowe blizny

- Większość z nich była opatrzona wizerunkiem kobiet z idealną, wyretuszowaną w Photoshopie skórą, pozbawioną porów, zmarszczek, przebarwień i wszelkich niedoskonałości. Pochwal się swoją zdrową skórą – głosiły zazwyczaj hasła reklamowe. Ale czy to oznacza, że twoja skóra nie jest zdrowa, jeśli nie wygląda idealnie?

Zdaniem Jessiki, to jeden z największych mitów, z jakim musimy się rozprawić. Przyjęło się uważać, że oznaką zdrowej skóry jest jej nieskazitelny wygląd. Ale to nieprawda. Zmiany trądzikowe często wynikają z genów albo czynników zewnętrznych, a naukowcy do dziś nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, co tak naprawdę jest przyczyną powstawania trądziku. Jak przekonuje Jessica, zdrowa skóra to taka, która spełnia swoje podstawowe funkcje. Bycie "płótnem" do wykonania perfekcyjnego makijażu do nich nie należy.

- Twoja skóra jest jednym z narządów. Nieustannie zmieniającą się, żywą częścią twojego ciała, która codziennie wykonuje ciężką pracę chroniąc tkanki i narządy, które się pod nią znajdują. Jej zadaniem jest ochrona, regulacja temperatury i odbiór bodźców, a nie bycie "płótnem" do wykonania idealnego makijażu. 

Jak dodaje Jessica, nasza obsesja na punkcie idealnej cery powoduje nie tylko masowy spadek poczucia wartości wśród kobiet, ale może również prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem. Chcąc osiągnąć nierealne standardy piękna sięgamy bowiem po coraz bardziej drastyczne metody. A potrzeba osiągnięcia celu w imię „zdrowia” w rzeczywistości oddala nas od niego.  

- Owszem, przewlekłe choroby skóry wiążą się z zaburzoną równowagą hormonalną lub dużymi niedoborami w twoim organizmie. Ale zdrowa skóra wcale nie oznacza idealnej skóry, jaką promują wyretuszowane zdjęcia w mediach. Zdrowa skóra to taka, która spełnia swoje podstawowe funkcje. Choć moja jest daleka od ideału, nigdy nie była zdrowsza i bardziej zrównoważona niż w tej chwili. Po wielu latach walki z nią, mogę śmiało powiedzieć, że jest zdrowa, choć nie wygląda jak z okładki magazynu.

"Trądzik to mój najstarszy przyjaciel"

Tak zaczyna swoją opowieść Nicole Bonifacio, była modelka, podróżniczka i mikroinfluencerka. 

- Po raz pierwszy nasilił się gdy miałam 11-12 lat. Wypryski były dosłownie wszędzie. Zmagałam się z trądzikiem nie tylko na twarzy, czy szyi, ale również na klatce piersiowej i plecach. Jako początkująca modelka dodatkowo walczyłam z niepewnością, zwłaszcza wtedy, gdy przychodziłam na przymiarki, albo na backstage'u przed pokazami, gdy makijażyści szeptali między sobą, jak najskuteczniej ukryć moje niedoskonałości. Wszyscy dookoła dawali mi złote rady i wskazówki, co mam zrobić, żeby pozbyć się problemu. Próbowałam tysięcy produktów, ale żaden mi nie pomagał. Postanowiłam, że przynajmniej idąc do pracy nie będę ukrywać twarzy makijażem, żeby moja skóra mogła choć trochę odetchnąć. Ale nawet wtedy, gdy zamalowywałam wypryski podkładem i korektorem, bez przerwy pytano mnie, czy naprawdę chcę tak wyglądać na zdjęciach. 

Po latach Nicole nie boi się już mówić o tym głośno, ani pokazywać, jak wygląda gdy nie nosi makijażu. Zachęca też inne dziewczyny, by nie bały się "wpuścić odrobiny światła".

- Zmierz się z tym, czego najbardziej się boisz. Poczuj się dobrze w swojej skórze. Pokochaj siebie i wszystkie swoje niedoskonałości. Twoja skóra jest piękna, taka jaka jest!

Chyba trudno o lepszą lekcję skin positivity dla nas wszystkich.