• stylista fryzur SŁAWOMIR ZASŁONKA właściciel salonu Bizarre
  • lek. med. estetycznej MACIEJ ROGALA właściciel Miejskiej Farmy Pieknosci
  • dr n. med. stomatolog WOJCIECH RYNCARZ własciciel kliniki dentystycznej Proimplant
  • lek. med. IVANA STANKOVIC specjalista dermatolog
  • kosmetyczka i lingeristka MAGDALENA BOGULAK właścicielka Instytutu Zdrowia i Urody Sharley
  • kreatorka wizerunku KATARZYNA UNDZIŁŁO stylistka współpracująca na stałe z „Claudia” lek. med.,
  • dietetyk EWA MATYSKA PIEKARSKA z Europejskiego Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych

Ewa (l. 30) i Piotr (l. 32) Ona jest wiolonczelistką w Filharmonii Warmińsko- -Mazurskiej i uczy muzyki w Olsztynie. On, spec od komputerów, od niedawna pracuje w tej samej co ona szkole, w dziale administracji. Parą są od trzech lat, od roku narzeczonymi, a wkrótce małżeństwem. Pomyślności! Poznaliśmy się z Piotrem, bo widać tak musiało się zdarzyć. Pamiętam, że to był luty, ale którego dnia? Żadne z nas nie odnotowało. Na wszelki wypadek rocznicę spotkania obchodzimy w walentynki – śmieje się Ewa, ciepła blondynka o ładnych dłoniach instrumentalistki. Jak dodaje, wkrótce dojdzie im jeszcze jedna data do świętowania: ślubu. – Przyznaję: czuję tremę jak nigdy na scenie – zdradza przyszła pani Wyderska. – Długo zastanawiałam się, jak powinnam do tej uroczystości się przygotować. Chciałabym nieźle wyglądać. O ile miałam pomysł na suknię (gorset i „rybka” – dół węższy przy kolanach), to na siebie nie. A z tylu rzeczy w sobie od zawsze byłam niezadowolona! Z figury, z włosków na twarzy, które pojawiły mi się przez kłopoty z hormonami. Także mojego Piotra męczył kompleks: zęby, zniszczone chorobami z dzieciństwa. Oboje mieliśmy o czym marzyć i dlatego – bez wiary, że zostaniemy wybrani – napisaliśmy do „Claudii”. Nie sądziliśmy jednak, że ktoś nas tak pięknie, całościowo przygotuje do ślubu! Chcę mu się podobać P amiętam, że gdy po raz pierwszy spotkałam Piotra, pomyślałam: to facet nie dla mnie. On może mieć każdą! Ale tak wspaniale nam się rozmawiało, że szybko staliśmy się sobie bliscy. Dziś, po kilku latach bycia razem, jestem o nas spokojna. Wiem, że Piotr lubi okrągłe dziewczyny. Podoba mu się mój duży tyłek, biust. Owszem, na ulicy odwraca głowę za smukłymi blondynkami, ale dba, bym nie czuła się gorsza. Bierze za rękę. To ja mam do siebie zastrzeżenia! Znam smak kompleksów związanych z wagą… Na scenie, podczas koncertu, nie mam tremy, że źle zagram. Martwi mnie jedynie, że brzuch mi widać zza instrumentu… Dlatego właśnie musiałam nauczyć się świetnie grać – śmieje się – by uwagę widowni koncentrować wyłącznie na muzyce. Oczywiście, nieobce mi marzenie, by wzbudzać zainteresowanie w oczach Piotra. Ale on nigdy, nawet pół słowem, nie sugerował mi np. odchudzenia się. Przeciwnie. Kiedy ostatnio katowałam się dietą, sam pobiegł kupić mi czekoladę, o której tak marzyłam! Nosi za mną wiolonczelę, a gdy potrzebowałam programu do pisania nut, siedział długo w nocy, ale jednak mi go zainstalował!

ONA O SOBIE

Co mam ładnego? Piotr często powtarza, że lubi moją twarz. Ja przede wszystkim zwracam uwagę na moje niedoskonałości (śmiech). Tak, wiele rzeczy mogłabym w sobie zmienić!

ON O NIEJ

Cudowna, ciepła dziewczyna! Gwiazdkę z nieba zdjęłaby dla osoby, na której jej zależy. Mnie urzekły jej niezwykłe oczy. Szmaragdowe.

Diagnoza dermatologa

Nie należę do kobiet, które godzinami analizują się w lustrze. Przeciwnie, do niedawna niczego nie wklepywałam w skórę – przyznaje pani Ewa. – Mam tłustą cerę i zawsze mi się wydawało, że wcieranie w nią czegokolwiek jeszcze ten stan pogorszy. Pani Stanković wytłumaczyła mi jednak, że dobrze dobrany krem może być najlepszym przyjacielem kobiety (śmiech). Ale czym mnie kupiła, to ampułkami na porost włosów Vichy. Marzyłam o czymś, co pomoże mi uporać się z jednym z moich głównych („głownych”) problemów. Te ampułki działają!

Sesja upiększania

Większość moich kompleksów została za drzwiami gabinetu doktora Rogali – śmieje się pani Ewa. – Najpierw zajęto się moimi włosami. Dostałam serię pobudzających ich wzrost zastrzyków. W skórę głowy. Nie było przyjemnie, oj nie, ale naprawdę przyniosło skutek! Kłute miałam również ciało – wstrzyknięto mi preparat rozpuszczający tłuszcz. To plus masaże i oczywiście dieta dało niewiarygodny efekt: jestem szczuplejsza (w niektórych miejscach) nawet o 20 centymetrów! Potem miałam maski na twarz i pilingi, które tak mi wygładziły twarz, że nie mam nawet śladu po małej bliźnie, którą nosiłam od dzieciństwa. A na zakończenie pożegnałam się ze zmarszczkami. I jeszcze dostałam bonus: pełniejsze usta! – pani Ewa uśmiecha się z zadowoleniem.

W RĘKACH FACHOWCÓW

W Farmie Piękności naszej czytelniczce poświęcono wiele uwagi. Dzięki połączeniu zabiegów lipolizy, endermologii, TMT oraz Slim Up udało się ujędrnić i wysmuklić ciało. Z kolei mezoterapia skóry głowy wzmocniła włosy. Kurze łapki doktor Rogala wygładził Botoksem, bruzdy nosowo- -wargowe zaś wypełnił kwasem hialuronowym. Wstrzyknął go również w usta (Surgilips) i policzki (Voluma). Pilingiem medycznym poprawiono koloryt cery, a nadmiar owłosienia usunęły zabiegi IPL.

Dopełnienie urody

Zadbane paznokcie u dłoni to dla mnie, wiolonczelistki, konieczność. A u nóg – wielka przyjemność. Nie przesadzam: na wypielęgnowanych stopach chodzi się inaczej… bardziej miękko? Kobieco? A co do makijażu trwałego, to powtórzę zachwyt poprzedniczek: rewelacja. Choć przyznam, że sam proces upiększania nie jest szczególnie przyjemny. Przynajmniej dla mnie. Na szczęście, nagroda na jego zakończenie jest ogromna. Jaka to ulga, że w codziennym zamieszaniu nie muszę pamiętać o poprawianiu makijażu, bo mam go na stałe!

SZTUKA MALOWANIA

Jasne usta i niezbyt wyrazista oprawa oczu pani Ewy wymagały podkreślenia. W Instytucie Sharley wykonano czytelniczce delikatny makijaż trwały Conture Make-up, Long Time-Liner. Ciemne kreski na powiekach i zaznaczenie brwi dodało wyrazistości spojrzeniu. Dodatkowo lingeristka zaznaczyła kontur ust oraz poprawiła czerwień warg. Uzupełnieniem sesji były manikiur i pedikiur.

Na dietę!

Jadłam skokowo przyznaję, głównie produkty mączne, z sosami z torebek. I słodycze. Teraz jem 4–5 razy dziennie, a lekarz dietetyk zawęziła mój jadłospis do produktów o niskim indeksie glikemicznym i małej zawartości cukru. Oj, na początku nie było mi łatwo, ale się przyzwyczaiłam. Zgodnie z instrukcją białe pieczywo zastąpiłam razowym, zaczęłam jeść warzywa, chude mięso i ryby. Przez 5 miesięcy schudłam 17 kg (!!!), a obwód w talii zmniejszył mi się o 16 cm.

U dr. Ryncarza

Zawsze miałam zadbane zęby i teraz regularnie chodzę do stomatologa, dwa razy do roku. Dlatego nie spodziewałam się wielkiej pracy przy moich szczękach. Tymczasem doktor Ryncarz zaskoczył mnie informacją, że mam… mleczny ząb! Górną trójkę, kieł. W życiu czegoś takiego bym się nie spodziewała – kręci głową pani Ewa. – Doktor zaproponował usunięcie mleczaka, a także stałego zęba, który z braku miejsca nie wybił się z dziąsła. W opustoszałe po ekstrakcji miejsce wstawił mi piękny implant. Oprócz tego wymienił kilka starych plomb i, oczywiście, rozjaśnił wszystkie zęby. Bo chociaż ich kolor nie budził we mnie wielkich zastrzeżeń, to różnica między tym, co było, a co mam teraz, jest naprawdę olbrzymia – pani Gawrońska z przyjemnością pokazuje efekt pracy stomatologa. – Najbardziej zdziwiło mnie, że proces wybielania jest prostszy, niż sobie wyobrażałam. Kilka nocy ze specjalnym urządzeniem w ustach, potem jeszcze krótka wizyta w gabinecie – i już!

Fryzjer w akcji...

Można Sławkowi coś mówić, a i tak robi swoje! Za to świetnie. Bo on, nim chwyci za nożyce, dokładnie przygląda się osobie i dopasowuje swój pomysł do twarzy, głowy, sylwetki. I sonduje, o czym naprawdę marzy klient. Mnie uszczęśliwił. Mam świetną fryzurę, którą układam w trzy minuty. Włosy pani Ewy wymagały wielokrotnej regeneracji kosmetykami K-Pak Joico. By zwiększyć optycznie ich objętość, na całe pasma nałożono jasny, beżowy brąz i rozświetlono go kosmykami w odcieniu jasnego blondu. Włosy skrócono, wycieniowano i pozostawiono dłuższą, asymetryczną grzywkę. Uczesanie ułożono kosmetykiem Molding Putty z serii Design, Joico (99 zł).

GRA KOLORÓW 

Podpowiedzi stylistki Kobieca figura Ewy najkorzystniej prezentuje się w strojach idealnie dopasowanych do jej rozmiaru (nie mogą być obcisłe ani zbyt luźne). Wymarzone dla niej są portfelowe bluzki i sweterki, żakiety dopasowane zaszewkami i sięgające bioder oraz uszyte z eleganckich tkanin garnitury (noszone bezpośrednio na bieliznę). Nasza bohaterka ma zgrabne łydki, którymi warto się pochwalić. Polecam jej więc spódnice za kolana, zestawione z butami na obcasie. Ewa ceni wygodę, ale powinna polubić obcasy (choćby wygodne „klocki”), bo fantastycznie wysmuklają figurę.

On o Niej

Zdarzyło się, że jakiś uczeń mijał Ewunię i jej nie poznał! Ona wygląda pięknie, ale jest również szczęśliwsza i pewniejsza siebie. I to się rzuca w oczy. Ale dla mnie to wciąż ta sama moja dziewczyna…

Ona o Nim

Zawsze był dla mnie najpiększym mężczyzną świata. Pokochałam go z jego kompleksem na punkcie zębów, ale teraz cieszę się wraz z nim, że jest już od niego wolny. Piotrek teraz uśmiecha się non stop!

Wielki finał

Drogi losie, dziękujemy za taki prezent! – mówią zgodnie pani Ewa i pan Piotr. Ona promienna i szczuplejsza niemal o 20 kg (i dalej traci na wadze!), on z hollywoodzkim uśmiechem, o którym marzył. – Jestem wdzięczna za zajęcie się nami, i to tak serio. Profesjonalnie. Spodziewałam się zabiegów u kosmetyczki, ale że miałam spotkania i z endokrynologiem, i dietetyczką… – z uznaniem mówi pani Ewa. – Zmiany, które nam zostały zafundowane, są głębsze, niż myśleliśmy. Każde z nas dostało po parze skrzydeł – dodaje przyszły mąż. – A one bardzo się przydadzą, zwłaszcza przed tak emocjonującym wydarzeniem jak ślub – stwierdza pani Ewa. – Teraz zostało mi tylko jedno marzenie. Dziecko. Ale skoro pragnienia mogą spełniać się tak łatwo…