Czerwona szminka na ustach, rzęsy lekko podkreślone czarnym tuszem, delikatny róż na policzkach - tak właśnie malują się dyskretnie mieszkanki Paryża. Jedną z ich czołowych reprezentantek, która na dodatek ubiera je od stóp do głów, jest projektantka mody Isabel Marant. To Marant wylansowała sportowe buty z ukrytym wewnątrz koturnem, to ona nauczyła kobiety nosić luźne koszule z dziewczęcymi mini spódniczkami, wylansowała na nowo skórzane spodnie do czółenek na obcasie.

Przy tym jest całkowicie naturalna, nie farbuje siwych włosów i właśnie stworzyła kolekcję makijażową dla L'ORÉAL PARIS. Wcześniej Marant współpracowała modowo z sieciówką H&M, a kolekcja, która do złudzenia przypominała bestsellery z jej kolekcji wybiegowej, sprzedała się w mgnieniu oka. W makijażu dla Loreal Paris dominują przede wszystkim pomadki do ust w różnych odcieniach czerwieni i klasyczne cienie do powiek. Jak sama siebie definiuje Isabel Marant? Dlaczego nie udziela się w mediach społecznościowych? Czy jest feministką?

Jak się czujesz patrząc na siebie w lustrze?

Jestem zadowolona z siebie, lubię to kim jestem i nie boję się upływającego czasu. Widzę, że się zmieniam. Odbieram starzenie się jako piękną rzecz, która nie musi być obca. Robię rzeczy dla siebie, tak aby utrzymać moje ciało i mój umysł w zdrowiu. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę być w tym miejscu, robiąc to, co robię.

Czemu nie widać Cię w social media?

Prowadzę bardzo szybkie życie, jestem zajętą, ciężko pracującą kobietą. Nie mogę spędzać czasu w social mediach, bo po prostu nie mam na to czasu. Ale jednocześnie jestem ciekawa, co klienci mają do powiedzenia o marce. W przeszłości  trudno było uzyskać opinię i punkt widzenia klienta.

Kto jest Twoim superbohaterem/superbohaterką?

Agnes Varda - jedna z niewielu reżyserów filmowych Nowej Fali. Podoba mi się to, co reprezentuje w kinie francuskim i to, co zrobiła dla nurtu feministycznego.

Czy uważasz się za feministkę?

Nie jestem typem feministki – wojowniczki, ale raczej taką, dla której równość jest bardzo głęboko zakorzeniona. Nie patrzę na człowieka pod kątem płci. W mojej firmie pracują w większości kobiety, ale nie było to umyślna strategia i nie jest żadnym manifestem politycznym, to były po prostu najwłaściwsze osoby w danym momencie.

Gdybyś mogła żyć w jakiejś innej dekadzie, jaka to byłaby dekada?

Dziki Zachód dziewiętnastego wieku.

Co powiedziałbyś dziś młodszej Isabel Marant?

Walcz o siebie.  Zaufaj swojemu głosowi. Nie słuchaj nikogo innego i podążaj swoimi ścieżkami.

Co jest Twoją mantrą? Ulubiony cytat?

Mniej znaczy więcej.

Jeden produkt makijażowy, bez którego nie wyobrażasz sobie życia?

Piękna, czerwona pomadka, która elektryzuje, nawet gdy jesteś trochę przygnębiona.

Indianie czy kowboje?

Uwielbiam kulturę, historię i mity otaczające obydwie nacje. Miałaś na myśli Indianie i Kowbojki??!