Kubanka z urodzenia, zadeklarowana Amerykanka, piękność z natury. Nie bez powodu Eva Mendes została twarzą jednego z najbardziej kontrowersyjnych zapachów – Angel Thierry’ego Muglera. Ma w sobie coś, co urzeka: niegrzeczną spontaniczność, ujmującą słodycz i absolutną moc rażenia. Podobne cechy można przypisać woni Angela, który od dwóch dekad na rynku perfumeryjnym wywołuje sporo zamieszania. To zapach zero-jedynkowy: można za nim przepadać albo go nie znosić. Thierry Mugler, znany z awangardowych pomysłów, jako pierwszy stworzył zapach czysto intuicyjnie. Miał być słodko-szokujący. Ale też nie powinien „usztywniać” noszących go kobiet swoją wyrazistością.

Pierwsza kampania reklamowa dla Angela, której twarzą została Naomi Watts, była iście anielska. W kolejnej projektant chciał pokazać kobietom, że to, co anielskie, też może być sexy. Wybór diablo ślicznej Evy Mendes nie był przypadkowy. Zwłaszcza że głośno jeszcze było o skandalu, który wywołała w USA reklama perfum Secret Obsession Calvina Kleina. Eva pokazała w spocie fragment piersi. Kilka stacji telewizyjnych wstrzymało jego emisję. Wielu fankom kultowych perfum wybór piękności o zdecydowanie latynoskich rysach nie wydał się najlepszy. Ale niewątpliwie w ten sposób Thierry Mugler zrealizował swoją wizję – odcukrował wizerunek zapachu.

Zostawmy zapach. Nas interesuje głównie, co robi seksowna Eva, że tak szatańsko dobrze wygląda?

Jak dbasz o skórę?

Eva Mendes: Jestem uzależniona od złuszczania i nawilżania skóry. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez Crème marki la Mer i kosmoceutyków wybitnego nowojorskiego dermatologa dr. Perricone’a. Staram się przynajmniej raz na 2-3 tygodnie umówić na zabieg na twarz do Cristiny Radu, moim zdaniem jednej z najwybitniejszych „facialistek” w Beverly Hills. A jeśli chodzi o ciało, uwielbiam mocne scruby (kocham ten z linii zapachowej Angel) i odżywczy olej z kokosa. Najlepiej, jeśli mogę połączyć go z dobrym – oczywiście tajskim! – masażem.

Czy w jakiś specjalny sposób pielęgnujesz włosy?

Eva Mendes: Nie mogę w ogóle funkcjonować bez olejku kokosowego i odżywki po myciu Pantene Pro-V. Ponieważ myję włosy codziennie, odżywka to mój numer jeden. Kiedy jestem w potrzebie, nie patrzę na markę – to mój produkt. Konieczny olejek jest bardziej środkiem do stylizacji.

Naprawdę lubisz się ruszać czy trening to obowiązek?

Eva Mendes: 4, 5 razy w tygodniu z przyjemnością wychodzę na intensywne spacery po pagórkowatym terenie – spróbujcie, a zobaczycie, jaki to wysiłek – z moim psem Hugo. Ale oczywiście regularnie ćwiczę też z moją trenerką Johanną.

Stosujesz jakąś specjalną dietę beauty?

Eva Mendes: Nie jem mięsa. Zwłaszcza w Stanach, gdzie szprycowane jest antybiotykami. Generalnie żywię się rybami, płatkami zbożowymi i warzywami. Ale od czasu do czasu skuszę się na jakieś słodycze – w końcu jestem tylko człowiekiem.

Jakieś „dodatki” do diety?

Eva Mendes: Uzupełniam kwasy omega-3. Piję hektolitry wody. Do butelki z wodą wsypuję chlorofil w proszku – genialny koktajl o właściwościach antyoksydacyjnych. Fantastyczny dla skóry, ale też dla trawienia.