Odmawianie przychodzi nam zwykle z trudem. Boimy się, że jeśli odrzucimy czyjąś prośbę, ten ktoś przestanie nas lubić. Sytuacja jeszcze się komplikuje, gdy trafimy na osobę nieustępliwą, która namawia nas do zrobienia danej rzeczy. W obliczu takiego przypierania do muru jesteśmy bezsilni. Godzimy się, chociaż czujemy wewnętrzny opór przed spełnieniem danego oczekiwania. A to rodzi frustrację i poczucie wykorzystania. Dlatego pozwólmy sobie czasem na sprytne wymiganie się od niewygodnej prośby.
WIDEO…
GRA NA ZWŁOKĘ
NA CZYM POLEGA METODA: Kiedy ktoś oczekuje od ciebie kłopotliwej przysługi, nie mówisz ani „tak”, ani „nie”, lecz prosisz o czas do namysłu. Zaznaczasz, że chcesz rozważyć swoje możliwości, zanim coś obiecasz. I sama absolutnie nie wracasz do tematu. Jeśli po jakimś czasie znów zostajesz zagajona o daną sprawę, mówisz: „Nie gniewaj się, ale jeszcze nie wiem…”. I dalej unikasz tematu. Na tym etapie większość naprzykrzających się osób odpuszcza, daje spokój (jeśli nie zrobiły tego wcześniej). Gdy więc np. znajoma

DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Proszący najzwyczajniej w świecie się zniechęca. Większość ludzi chce bowiem uzyskać jasną, konkretną odpowiedź; lubi wiedzieć, na czym stoi. Czekanie na twoją decyzję jest dla nich bardziej męczące niż poszukanie pomocy gdzie indziej. Dlatego wcześniej czy później zwracają się do kolejnej osoby. Ty wychodzisz z sytuacji z twarzą, bo każdy ma prawo do namysłu przed podjęciem zobowiązania.
ZDARTA PŁYTA
NA CZYM POLEGA METODA: Jak sama nazwa wskazuje – na powtarzaniu w kółko tego samego, a dokładnie słów odmowy: „nie, nie, nie…”. Bez wdawania się w szczegóły, bez tłumaczenia powodów swojej niezgody. Musisz się tu pilnować, bo jeśli zaczniesz kontrować argumenty rozmówcy, jego racje zaczną się mnożyć i trudno ci będzie obronić się pod ich naporem. Taktyka ta sprawdza się w kontaktach z osobami wyjątkowo namolnymi. Takimi, które nie zrażają się odmową i próbują skłonić cię do zrobienia tego, na co nie masz ochoty. Przypuśćmy, że do twoich drzwi puka domokrążca i chce namówić cię na rolety okienne. Kiedy grzecznie dziękujesz, niezrażony przekonuje cię o zaletach oferowanego przez siebie towaru. Wtedy ty na każdą jego kolejną zachętę odpowiadasz tak samo: „nie, dziękuję”. Mówisz to uprzejmie i spokojnie, ale stanowczo i jednoznacznie. Dana osoba orientuje się w końcu, że niczego nie wynegocjuje, i się poddaje.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Ponieważ nie dajesz się wciągnąć w dyskusję. Swoim lakonicznym, konsekwentnie powtarzanym „nie” ucinasz możliwie szybko natrętne przekonywanie. Wytrącasz natarczywej osobie wszelkie argumenty
NA OTARCIE ŁEZ
NA CZYM POLEGA METODA: Odmawiasz, ale dajesz coś w zamian – najlepiej to, co możesz obiecać bez większego obciążenia, co jest dla ciebie zdecydowanie łatwiejsze. Czyli osładzasz puchar goryczy (odmowę) kroplą miodu (ofertą zastępczą). Jeśli jeszcze robisz to w sposób przekonujący, osoba, którą zbywasz, jest przekonana, że wyświadczasz jej przysługę! Przykład: siostra próbuje pożyczyć od ciebie ukochaną bluzkę, którą oszczędzasz na specjalne okazje. Ty nie chcesz, by bluzka opuściła twoją szafę, bo jest bardzo delikatna, a poza tym wiesz, że siostra nie bardzo szanuje rzeczy. Zanim jednak

DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Taka odmowa z nagrodą pocieszenia jest łatwiejsza do przełknięcia niż zwykłe „nie”. Strona, którą zbywasz, nie czuje się odprawiona z kwitkiem, wręcz przeciwnie – ma wrażenie, że zadbałaś o jej potrzeby. A i ty nie wydajesz się sobie bez serca. Możesz mieć nawet satysfakcję, że siostra wyszła na twojej odmowie lepiej, niż gdybyś przystała na jej pierwotną prośbę.
NIEŚWIEŻA RYBA
NA CZYM POLEGA METODA: Pozornie się zgadzasz, ale do swojej zgody dorzucasz coś, co na proszącego działa jak zapach zepsutej ryby, czyli wywołuje gwałtowny odwrót. W efekcie dana osoba sama wycofuje się ze swojej uciążliwej prośby. Przykład: koleżanka z pracy – słynąca z tego, że nie przykłada się do obowiązków i codziennie umyka z biura przed czasem – zwraca się do ciebie z prośbą o pomoc. Chce oczywiście, byś ty nadrobiła jej zaległości. Wiesz doskonale, że dziś znowu zamierza wyjść wcześniej, dlatego odpowiadasz: „To się da załatwić. Zostaniemy razem po godzinach i pomogę ci zrobić ten raport”. Zaproszenie do nadliczbowej pracy jest właśnie tą cuchnącą rybą, która sprawia, że osoba lubiąca wyręczać się innymi wykonuje w tył zwrot. Woli poprosić o pomoc kogoś, kto rzeczywiście oszczędzi jej czasu i trudu. Nie po to przecież próbuje zrzucić na innych robotę, by sama ją wykonywać. DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Działanie tej metody polega na prostym manewrze – doprowadzeniu do tego, że ty nie musisz odmawiać pomocy, ponieważ twój rozmówca sam z niej rezygnuje. W dodatku wciąż ma poczucie kontroli nad sytuacją – wydaje mu się, że samodzielnie dokonał wyboru (odrzucając twoje wsparcie). Dzięki temu nawet się nie zorientuje, że dotarliście do miejsca, które tak naprawdę ty z góry zaplanowałaś (czyli do uwolnienia się od niewygodnej prośby). Metoda ta ma dodatkowy plus: działa bardzo szybko. „Zapach nieświeżej ryby” jest na tyle przykry i odstręczający, że nie musisz w zasadzie robić nic więcej, by zbyć daną osobę.
ZGODA WARUNKOWA
NA CZYM POLEGA METODA: Wstępnie przystajesz na czyjąś prośbę, ale

DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Stawiasz konkretne ultimatum. Jego przesłanie jest jasne: „Albo się dostosujesz, albo będę zmuszona odmówić”. Dzięki temu proszący nie powinien naciskać. Ty nie musisz czuć się winna – przecież się zgodziłaś. A że zadbałaś przy tym o swoje interesy? Masz do tego prawo.
À LA PORUCZNIK COLUMBO
NA CZYM POLEGA METODA: Odgrywasz nieporadną i ogólnie pogubioną. Czyli wcielasz się w pamiętnego porucznika Columbo – roztrzepanego, mylącego fakty policjanta w pomiętym płaszczu. Jego pełna bezradności postawa sprawiała, że nawet ścigani przez niego przestępcy zamieniali się w niańczących go opiekunów, pomagających mu w śledztwie. Oczywiście, jego bezradność była tylko pozorna, bo w rzeczywistości Columbo miał przenikliwy umysł i osiągał swój cel – posyłał za kratki wrogów prawa. Ty, chociaż chcesz osiągnąć co innego, też możesz skorzystać z jego triku. Załóżmy, że sąsiadka (która bez przerwy kogoś o coś prosi) pyta cię, czy nie kupiłabyś jej miksera na Allegro, bo podobno tam jest taniej, a ona nie ma dostępu do internetu. Powiedz wtedy np.: „Nie ma sprawy, chyba uda mi się uzyskać połączenie z siecią, choć mój modem często szwankuje”. Po chwili dodaj: „Mam nadzieję, że uda mi się ten mikser wylicytować na czas, bo nie poruszam się po internecie zbyt sprawnie”, itp. itd.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Mając w perspektywie pomoc takiego „fachowca”, większość rozsądnych osób szuka wsparcia gdzie indziej. Poza tym twoje „przyznanie się” do braku doświadczenia i zagubienie sprawia, iż rozmówca nie ma ci za złe, że nie spełniłaś jego prośby.



























