W Polsce z otyłością mierzy się około 9 milionów dorosłych (1), a liczba ta wciąż rośnie. Mimo to temat wciąż obudowany jest stereotypami, które utrudniają chorującym osobom szukanie pomocy. Presja społeczna, szybkie tempo życia i stres sprawiają, że rozmowa o zdrowiu często zaczyna się od wyglądu i poszukiwania szybkich rozwiązań, które często nie są najbezpieczniejszą drogą. O tym, jak wpływa to na samoocenę kobiet, dlaczego wokół otyłości narosło tak wiele szkodliwych mitów i jak zacząć rozmawiać z lekarzem o leczeniu, opowiada ekspertka kampanii „Odzyskaj lekkość życia”. W ramach kampanii na stronie www.ootylosci.pl użytkownicy mogą znaleźć praktyczne informacje na temat nadmiernej masy ciała, możliwości leczenia otyłości czy mapę ośrodków i lekarzy, którzy leczą otyłość.
WIDEO…
Sylwia Arlak: Dlaczego temat masy ciała tak silnie wpływa na samoocenę kobiet?
Adrianna Sobol: Masa ciała jest jednym z najbardziej widocznych elementów naszego wyglądu. Przez lata została silnie powiązana z oceną naszej wartości, szczególnie w przypadku kobiet. Bardzo często wmawiano kobietom, że ich atrakcyjność i wartość są definiowane m.in. przez to, czy są szczupłe. Szczupłość miała świadczyć o młodości i atrakcyjności fizycznej. Od najmłodszych lat dziewczynki otrzymują takie komunikaty – w rodzinie, w szkołach, w mediach. Dziś ogromną rolę odgrywają także media społecznościowe, które stały się przestrzenią społecznej oceny. Ciało przestaje być wyłącznie kwestią zdrowia, a zaczyna być traktowane jako wyznacznik atrakcyjności i poczucia własnej wartości. Promowany jest określony ideał piękna. Jeśli kobieta widzi, że do niego nie pasuje – np. mierzy się z nadmiarowymi kilogramami – często zaczyna interpretować to jako osobistą porażkę, jako bycie gorszą czy mniej atrakcyjną. Wokół tego tematu funkcjonuje wiele uproszczeń.
Czy na to, jak dziś postrzegamy swoje ciało i zdrowie, największy wpływ mają media społecznościowe?
Mają ogromny wpływ. Jesteśmy stale wystawieni na porównywanie się z innymi, a media społecznościowe bardzo temu sprzyjają. Obrazy są filtrowane, retuszowane i często przedstawiane w nierealistyczny sposób. W ten sposób powstają kanony piękna, do których bardzo trudno się dopasować. Ta presja społeczna – dotycząca tego, co jest atrakcyjne i pożądane – może prowadzić do różnych skrajnych zachowań. Widzimy restrykcyjne diety, zaburzenia odżywiania czy niezdrowe praktyki związane z odchudzaniem. Ten przekaz jest wzmacniany przez media, prasę, telewizję i oczywiście media społecznościowe.
Czy można więc powiedzieć, że dziś pod tym względem mamy trudniej niż poprzednie pokolenia – nasze mamy czy babcie?
Myślę, że tak. Dziś mamy znacznie więcej przestrzeni do porównywania się z innymi. Kanony piękna istniały zawsze, ale kiedyś wyglądały inaczej. Obecnie są często bardzo nierealistyczne. Mamy też łatwiejszy dostęp do manipulowania wizerunkiem i do ciągłego oceniania. Łatwiej jest również przekazywać młodym kobietom i nastolatkom komunikaty o tym, co jest „fajne” czy „idealne”.
Jak stres, szybkie tempo życia i presja bycia „w formie” przekładają się na wzrost masy ciała?
Wpływają bardzo wyraźnie. Brakuje nam higieny emocjonalnej i zawodowej. Żyjemy szybko, nie zwracamy uwagi na swoje potrzeby, często się nie wysypiamy. To powoduje różne mechanizmy radzenia sobie z napięciem np. sięganie po jedzenie jako formę pocieszenia. Jedzenie jest ogromną przyjemnością i naturalną częścią życia. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji. Dlatego czasem potrzebujemy zwolnić i zadać sobie pytanie, co jest dla nas naprawdę ważne. Często pracujemy intensywnie, żyjemy w stresie, a później chorujemy na otyłość, która skraca nasze życie. Warto więc zastanowić się, co jest ważniejsze i jak znaleźć równowagę.
Jak mity i fake newsy dotyczące otyłości oraz jej leczenia wpływają na osoby chorujące i ich decyzje o szukaniu pomocy?
Dezinformacja jest jednym z największych problemów w leczeniu otyłości. Wciąż pojawiają się stwierdzenia, że otyłość to wybór pacjenta albo brak silnej woli, że wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać. Często mówi się też, że leczenie farmakologiczne czy operacja bariatryczna to „pójście na skróty”. Takie komunikaty sprawiają, że osoby chorujące zaczynają bardzo mocno obwiniać siebie. Pojawia się wstyd i obawa przed szukaniem pomocy. Niestety pacjenci niejednokrotnie spotykają się z odrzuceniem czy stygmatyzacją nawet w gabinetach lekarskich, gdzie powinni otrzymać wsparcie. Zdarza się, że pacjentki słyszą: „proszę mniej jeść i więcej się ruszać”. Tymczasem mam pacjentki, które latami są na skrajnych dietach, jedzą bardzo niewiele, a mimo to chorują na otyłość. Mam też pacjentkę, która jest trenerką fitness i również zmaga się z tą chorobą. To pokazuje, jak bardzo złożony jest to problem. Pacjenci często przez wiele lat szukają pomocy i nie mogą jej znaleźć. Zdarza się, że diagnozę otrzymują dopiero po kilkunastu czy nawet dwudziestu latach. Tymczasem otyłość jest chorobą przewlekłą, a nawet śmiertelną, która wiąże się z ponad 200 powikłaniami zdrowotnymi. Nie powinniśmy traktować jej jako defektu estetycznego, ale jako poważną chorobę wymagającą profesjonalnego leczenia.

Jak dziś wygląda skala problemu otyłości w Polsce?
Szacuje się, że około 9 milionów Polaków mierzy się z chorobą otyłościową. Jeśli chodzi o dzieci, tempo przyrostu masy ciała w Polsce należy do najszybszych w Europie. Dlatego powstał specjalny poradnik „PoMOCnik” Jest on skierowany do rodziców, opiekunów i nauczycieli i pokazuje, jak wspierać dzieci i młodzież, które często spotykają się z odrzuceniem i stygmatyzacją. Materiał został opracowany przez lekarza, dietetyka i psychologa. Zawiera również wskazówki dotyczące aktywności fizycznej i można go pobrać na stronie ootylosci.pl.
Dlaczego w leczeniu otyłości tak ważne jest wsparcie psychologiczne?
Otyłość to nie tylko problem metaboliczny czy dietetyczny. Ogromną rolę odgrywają emocje. Pacjenci często zmagają się ze wstydem, poczuciem winy, odrzuceniem społecznym czy stygmatyzacją. Pojawiają się także zaburzenia depresyjne i zaburzenia odżywiania, w tym jedzenie emocjonalne. Ciekawym zjawiskiem jest to, że otyłość może być zarówno przyczyną, jak i skutkiem problemów emocjonalnych. Choroba generuje wstyd i poczucie winy, ale z drugiej strony różne trudności emocjonalne mogą sprzyjać jej rozwojowi. Wsparcie psychologa pomaga zrozumieć mechanizmy jedzenia emocjonalnego, odbudować poczucie sprawczości i nauczyć się radzić sobie ze stresem oraz presją społeczną. Otyłość jest chorobą przewlekłą i ma tendencję do nawrotów, dlatego ważne jest przygotowanie pacjenta na to, że choroba może powrócić. Nie powinien on traktować tego jako osobistej porażki. W terapii często pracuje się także nad przekonaniami pacjentów i nad ich sposobem myślenia o sobie. Choroba bardzo często zaczyna się w młodym wieku, kiedy kształtuje się tożsamość i poczucie własnej wartości. Zdarza się, że zaczyna definiować człowieka, dlatego w terapii czasem trzeba te schematy zmienić.
Skąd wziąć motywację do rozpoczęcia leczenia otyłości?
Motywacja najczęściej buduje się stopniowo. Czasem impulsem jest pogorszenie zdrowia i chęć poprawy jakości życia. Niekiedy bliscy mówią wprost, że zależy im, aby dana osoba zaczęła o siebie dbać. Bywa też tak, że pacjenci trafiają do gabinetu, ponieważ mają już dość kolejnych diet i nieudanych prób odchudzania. Warto pamiętać, że motywacja nie zawsze pojawia się jako nagły przypływ energii. Często zaczyna się od małej decyzji albo od spotkania z dobrym lekarzem, który staje się przewodnikiem w procesie leczenia.

Jak rozpocząć rozmowę z lekarzem o leczeniu otyłości i gdzie szukać wsparcia?
Najlepiej mówić wprost i bez wstydu. Można powiedzieć: chciałabym porozmawiać o swojej masie ciała i możliwościach leczenia. Próbowałam wielu diet, ale potrzebuję wsparcia medycznego. Pomocy można szukać u lekarzy wielu specjalizacji, np. u lekarza rodzinnego, internisty, diabetologa czy endokrynologa, ale także u specjalistów takich jak dietetyk kliniczny czy psycholog. Jeśli ktoś słyszy jedynie radę, aby mniej jeść i więcej się ruszać, warto poszukać innego specjalisty. Leczenie otyłości to proces długotrwały i wymaga wsparcia zespołu specjalistów. Bardzo ważne jest też wyznaczanie realistycznych celów. Nie chodzi o ogromne spadki masy ciała w krótkim czasie, ale o stopniowe zmiany i myślenie o zdrowiu w dłuższej perspektywie.
Czyli czasem wystarczy zrobić pierwszy krok?
Tak. Małe kroki są bardzo ważne. Nawet niewielkie zmiany są lepsze niż brak działania. Warto je zauważać i doceniać, bo wzmacniają poczucie sprawczości i pomagają iść dalej. Trzeba też pamiętać, że choroba przewlekła dotyczy nie tylko pacjenta, ale całej jego rodziny. Wsparcie bliskich jest niezwykle ważne. Niestety stygmatyzacja bardzo często towarzyszy otyłości. To smutna rzeczywistość, z którą wielu pacjentów musi się mierzyć.
Dziękuję za rozmowę.
Więcej informacji o kampanii „Odzyskaj lekkość życia” znajdziecie TUTAJ.
(1) Raport Naczelnej Izby Kontroli „Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych”
Materiał promocyjny marki Novo Nordisk Pharma Sp. z o.o., PL26OB00099


























