„Schudnąć 5 kg”, „Zmienić pracę”, „Więcej zarabiać”, „Zacząć regularnie trenować” – te cele najczęściej stawiamy sobie na początku Nowego Roku. Najpierw pełne optymizmu zapisujemy je w naszych plannerach, a później stopniowo o nich zapominamy. Noworoczne postanowienia najczęściej kończą się na pustych obietnicach, a czasami mogą być przyczyną frustracji. Można jednak tego uniknąć. Zamiast tworzyć listy postanowień, które sugerują, że do tej pory coś było nie tak – skup się na tym, by  być dla siebie lepszą. O to właśnie chodzi w filozofii self-care.

Self-care – jedyne postanowienie noworoczne, które ma sens

Jesteś sceptyczna wobec ekspertów od szczęścia i poradników, które mówią nam, jak mamy żyć? Spokojnie, my też. Jednak zasada self-care bardzo do nas przemawia. Co więcej, uważamy, że to jedyne postanowienie noworoczne, które naprawdę warto zrealizować w tym roku. Co się kryje za tym modnym pojęciem? Self-care oznacza po prostu dbanie o siebie i bycie dla siebie dobrym. Tylko tyle – i aż tyle, bo gdy zagłębimy się bardziej w tę zyskującą coraz większą popularność filozofię życia, okazuje się, że większość z nas jest na bakier z jej podstawowymi zasadami.

Zasada Self-care – na czym to polega?

W książce „Jak to się stało, że jestem tak zajęta” Valorie Burton pochyla się nad tym, jak wprowadzić w życie filozofię self-care. Według autorki w praktyce przekłada się to na 10 zasad. Zacznijmy od tego, że wcale nie musisz schudnąć, ani drastycznie zmieniać dotychczasowego stylu życia. Zamiast tego skup się na tym, by lepiej traktować siebie i swoje ciało. Co jeszcze warto zmienić?

Naucz się odpoczywać

Większość z nas w ogóle zatraciło tę cenną umiejętność. Nawet wtedy, gdy teoretycznie odpoczywamy, nieustannie myślimy o tym, co jeszcze musimy zrobić. W tę gonitwę myśli wplatają się atakujące nas zewsząd bodźce: informacje w mediach, posty w serwisach społecznościowych, maile i wiadomości od znajomych. Tymczasem pierwszą i najważniejszą zasadą self-care jest umiejętność odpoczywania, która wymaga odcięcia się od rozpraszaczy – a także od wyrzutów sumienia, że pozwalamy sobie na nierobienie niczego.

Czas na przyjemności

To kolejny, ważny aspekt naszego życia. Obarczony wyrzutami niemal w równym stopniu co odpoczywanie. Choć wielu z nas może się to wydawać oczywiste, w praktyce bardzo rzadko pozwalamy sobie na przyjemności. W końcu w życiu oprócz obowiązków powinno być też miejsce na to, co daje nam radość.

Regularność to podstawa

Zarówno w kwestii odżywiania, jak i ćwiczenia. W filozofii self-care nie chodzi o drastyczne zmiany stylu życia – lecz o długofalowe działania, które przynoszą trwałe efekty. Zastępując całkowity brak ruchu ciężkim treningiem, albo niezdrową dietę restrykcyjnym planem odchudzania, szybciej osiągniemy zniechęcenie niż pożądany skutek. Zamiast popadać ze skrajności w skrajność postaw na umiarkowane zmiany i postaraj się zachować w nich regularność.