PAMIĘTNIK A

Justyna Kijewska, 37 lat, nauczycielka, i Remigiusz Kijewski, 29 lat, biolog. Małżeństwo od pięciu lat.

Poniedziałek: Mój ukochany obudził mnie delikatnymi pieszczotami. Lubię przeżywać rozkosz, nie będąc jeszcze pewną, co jest rzeczywistością, a co snem. Ja też uwielbiam robić mu niespodziankę pieszcząc go, gdy śpi.

Wtorek: Obudziłam się w łóżku sama. On wyjechał wczesnym rankiem. Leżąc w ciszy, zamknęłam oczy i zaczęłam przypominać sobie wczorajszy dzień. Moje palce zabłądziły pomiędzy uda. Gdy on wrócił późnym popołudniem, czekałam już ubrana w seksowne czerwone pończoszki. Szybko wylądowaliśmy w łóżku.

Środa: Dziś po południu zaplanowaliśmy oboje erotyczną sesję w lesie. Lubimy robić rozbierane zdjęcia. Zakładam wtedy seksowną bieliznę, maluję się. Na miejscu zaczęłam robić striptiz. Na większości zdjęć byłam już w samych pończochach. Po powrocie do domu wylądowaliśmy w łóżku.

Czwartek: Polubiłam go tak bardzo, że zgadzam się na różne urozmaicenia. Zastanawiam się, jakie rozkosze jeszcze mnie czekają.

Piątek: Wzięliśmy wspólny prysznic, podczas którego pieścił mnie w strugach wody. Robił to tak czule... Seks jest cudowny!

Sobota: Była u nas znajoma para. Oboje bardzo fajni i mili. Najpierw rozmawialiśmy przy kawie i drinkach, potem zaproponowaliśmy grę w rozbieranego pokera. Jak zawsze przegrałam pierwsza.

Niedziela: Myślę, że tworzymy szczęśliwy związek, jesteśmy spełnieni w seksie i pasujemy do siebie. Dopełniamy się. Jestem miłością życia dla mojego mężczyzny. 
 
ODPOWIEDŹ Remiego: Pamiętnik A

Nie miałem żadnych problemów z odpowiedzią, ponieważ moja ukochana opisała dość dokładnie nasz intymny tydzień. Uwielbiamy robić nagie sesje fotograficzne. Zastanawiałem się jeszcze nad pamiętnikiem C, bo też tęsknimy, gdy nie jesteśmy razem oraz D, bo lubimy seks w nietypowych miejscach. Ale i tak najbardziej pasuje mi A. Cieszę się, że odgadłem, bo Justyna opisała fantastycznie to, co się między nami dzieje.

PAMIĘTNIK B

Paulina Rybak, 21 lat, przygotowuje się do egzaminu na studia, i Marcin Adasiak, 23 lata, kierowca. Razem od trzech lat.

Poniedziałek: Co mnie podkusiło stawiać się szefowi? W podłym nastroju wróciłam do domu i... mój Boże, skąd on wiedział, że mam zły humor? Przygotował mi gorącą kąpiel, a gdy już odprężyłam się, czekała na mnie pyszna kolacja przy świecach. Najprzyjemniej wspominam jego czułe ręce na moim ciele. To dzięki nim kocham poniedziałkowe wieczory.

Wtorek: Wieczór spędzam sama. Nie podejrzewałam, że będę tak tęskniła. Wróć już, brak mi ciebie.

Środa: Wrócił, wrócił, la, la, la, śpiewa ze mną cały świat. Już nie mogę doczekać się powrotu do domu. Wiem, że tam jest, wiem, że na mnie czeka... O, moje biedne ciało, stęsknione i spragnione jego pieszczot i pocałunków.

Czwartek: Umówiłam się na kawę z koleżanką, która ma problemy z chłopakiem. Gdy zaczęłyśmy rozmawiać o sprawach bardziej intymnych, zawstydziła się. Była zdziwiona moją otwartością. Szeptałyśmy o pieszczotach, pocałunkach, o tym, kto co lubi najbardziej, a czego jeszcze nie próbował. Skończyło się na tym, że koleżanka chichotała zarumieniona, a ja zatęskniłam za domem.

Piątek: Praca mnie wykończy. Mimo że leżałam obok niego, moje ciało pulsowało nieznośnie i miałam ochotę na wielką eksplozję namiętności, to... byłam tak bardzo zmęczona, że nie miałam na nic siły. Przytuliłam się tylko mocno i zasnęłam. Jak to dobrze, gdy on jest tak blisko mnie. Sobota: Rano - śniadanie, kawa, delikatny seks. Przed południem - zakupy, sprzątanie i znowu trochę pieszczot. Południe - obiad, ciąg dalszy łóżkowych przyjemności, deser, kawa, seks. Wieczór - kino, pizza, wino i... jeszcze trochę przytulania, całowania, kochania. Noc - hmmm...

Niedziela: Pokłóciliśmy się. O głupią jajecznicę! Nienawidzę jajecznicy i mleka z kożuchem! Obraziłam się i byłam twarda aż do wieczora. Ale gdy po kolacji popatrzyłam na niego, jak siedzi smutny i ogląda telewizję, gdy spojrzałam na jego mocne, a jednocześnie delikatne dłonie, gdy wyobraziłam sobie, jak wędrują po moim ciele, łzy prawie stanęły mi w gardle ze wzruszenia. Usiadłam obok, wzięłam jego rękę, a ona szybko znalazła do mnie właściwą drogę. Zadrżałam. Trudno, chyba wybaczę mu nawet jajecznicę na niedzielne śniadanie. Niech mnie tylko tak kocha wieczorami.

ODPOWIEDŹ Marcina: Pamiętnik B

Zastanawiałem się nad pamiętnikiem C, ale rzadko zwracam się do mojej dziewczyny per "słoneczko". Wybrałem B, bo Paula istotnie lubi bardzo moje ręce. Cieszę się, że odgadłem, bo byłoby jej smutno, gdybym się pomylił. A ja nie chciałbym sprawić jej przykrości.

PAMIĘTNIK C

Anna Gréda, 21 lat, studentka anglistyki, i Łukasz Dobrowolski, 24 lata, student obsługi celnej. Razem od pół roku.

Poniedziałek: Po wspaniałym weekendzie powrót do szarej codzienności i rozłąka z moim ukochanym. Nie ma go obok mnie. Oboje pracujemy ciężko, a ja i tak cały czas o nim myślę. Uwielbiam myśleć, jaki jest czuły, wrażliwy, jak fajnie reaguje, gdy dotykam go i pieszczę. Lubię łaskotać go w szyję...

Wtorek: Wstałam rano, jest piękny słoneczny poranek. Właśnie dostałam SMS-a od mojego ukochanego: Cześć słoneczko! Miłego dzionka. KOCHAM CIĘ!. Coś pięknego. Chciałabym, aby to nigdy się nie skończyło. Co mu odpisać? Całuję mocno? Całuję i całuję tysiąc razy? Całuję cię milion razy? O, jak ja uwielbiam go całować! Chyba lepiej poczekam, aż się spotkamy.

Środa: Dziś mieliśmy więcej czasu, żeby pobyć ze sobą blisko, bliżej, najbliżej jak się da. Nareszcie mogłam spokojnie popatrzeć mu w oczy, powdychać zapach jego skóry, poprzytulać się do woli. Wieczorem poszliśmy do kina. Ale film nie był aż tak istotny, najważniejsze, że jestem razem z nim. Było wspaniale.

Czwartek: Spotkałam się dziś z koleżanką. Tak się jakoś rozczuliłam, że nie ma go tutaj ze mną. Rozstania są straszne! Chciałabym, aby zawsze przy mnie był. Przytulał mnie, całował, mówił miłe słówka. Uwielbiam, gdy szepcze mi, co czuje, o czym marzy, co mu się we mnie podoba. On to wszystko wie. Może dlatego jest taki cudowny w tym szeptaniu.

Piątek: To niesamowite. Moi rodzice ciągle traktują mnie jak dziewczynkę! Dobrze, że on swoją obecnością, dbałością, czułością i pieszczotami dodaje mi energii do stawiania czoła przeciwnościom. Co ja bym bez niego zrobiła! Dziś wieczór idziemy poszaleć.

Sobota: Był kochany, opiekuńczy, namiętny, jak tylko on to potrafi. Tańczyliśmy. Delikatnie muskał ustami moje włosy i twarz. Byłam w siódmym niebie. Dobrze, że w dzień mogliśmy przynajmniej porządnie się wyspać.

Niedziela: Lubię wspólne chwile, czas spędzany w jego ramionach bez zbędnych szmatek. Uwielbiam słuchać tego, co mówi, obserwować jego gesty, patrzeć jak się porusza. Jest taki męski. Cała drżę, gdy mnie dotyka.

ODPOWIEDŹ Łukasza: Pamiętnik C

Ania nigdy nie użyłaby słowa "bzykać", jak w pamiętniku D, to zupełnie nie w jej stylu. Poza tym nie robimy sobie erotycznych zdjęć, jak w pamiętniku A. Wybieram C, bo te zwierzenia są najdelikatniejsze, najbardziej powściągliwe - to na pewno moja Ania. Zgadza się? Wiedziałem!

PAMIĘTNIK D

Marta Mróz-Płaskocińska, 24 lata, kelnerka i Jarek Płaskociński, 26 lat, poligraf. Małżeństwo od pięciu lat.

Poniedziałek: Lubię fantazjować. Wyobrażam sobie, że jesteśmy w publicznym miejscu, np. w restauracji. Nie znamy się, ale siedzimy przy jednym stoliku, ja naprzeciwko. Zdejmuję pantofel i zaczynam stopą pieścić jego męskość, oboje jesteśmy coraz bardziej podnieceni. Jeden znak i idziemy do małej ciasnej toalety. Podciąga mi spódnicę, rozpinam mu szybko rozporek. Kochamy się szybko i ostro. 

Wtorek: Plaża. Blady świt. Jestem na przejażdżce konnej, półnaga. W oddali widzę mężczyznę. Podjeżdżam bliżej. Jest przystojny, opalony, muskularny. Podchodzi i zaczyna mnie delikatnie dotykać. Rzuca mnie na piasek. Po dłuższej chwili dostajemy orgazmu. On pada na mnie ciężarem swego ciała, zasypiamy. Część tej historii jest snem, część wydarzyła się na jawie.

Środa: Wieczór, jesteśmy w centrum miasta. Przechodzimy obok schodów do warszawskiego sądu. Pełno tam zakamarków. Boimy się, ale podniecenie nie pozwala o sobie zapomnieć. Robimy to szybciutko jak króliczki, od tyłu. Na orgazm nie trzeba długo czekać. Szybki buziak. Ja obciągam sukienkę, on zapina rozporek. I znów idziemy ulicą jakby nigdy nic.

Czwartek: Wyobraźnia znów nie daje mi zasnąć. Stoję przed marmurowym ołtarzem, słyszę muzykę, czuję podniecenie i strach. I nagle pojawia się mężczyzna w masce. Jest szarmancki, ale wiem, że może być niebezpieczny. Podchodzi bliżej, dotyka mnie, całuje mocno i namiętnie. Jest silny. Bierze mnie na ręce, sadza na zimnym marmurze. Czuję, jak bardzo go podniecam. Zaraz wybuchniemy... Opowiadam o tym mężowi i kochamy się namiętnie.

Piątek: 8.30. Jestem już po kąpieli, gotowa do wyjścia. On przyciąga mnie do siebie. Zaczyna pieścić za uszkiem. Opieram się, ale nie daje za wygraną. Ściąga ze mnie dżinsy. Zaczynamy się szybko bzykać. Piętnaście minut i po wszystkim. Przytulanko. I pędem biegnę do pracy.

Sobota: Przygotowałam kąpiel z płatkami róż. Weszłam do wanny i nagle puk puk. Masował mnie delikatnie, pieścił wrażliwe miejsca, przytulał. Wylądowalismy razem w wannie.

Niedziela: Żadnego seksu. Odpoczynek, regeneracja, spokój. Trochę rozmawiamy, jemy pyszności, śmiejemy się. Jest fajnie.

ODPOWIEDŹ Jarka: Pamiętnik D

Marta lubi fantazje, często realizujemy je w rzeczywistości. Na co dzień mamy mało wolnego czasu, dlatego nasz seks często jest szybki, impulsywny, a jednak pełen emocji i to widać najwyraźniej w pamiętniku D. Pamiętnik A byłby najbardziej zbliżony do przeżyć mojej żony, jednak jest pozbawiony elementów fantazji, charakterystycznych dla Marty.

Marta Kowalik