Typologię wymyśloną w starożytnej Grecji przypomniał i szczegółowo opisał amerykański socjolog John Lee. Obejmuje ona sześć rodzajów miłości. Trzy pierwsze: eros, storge i ludus, są podstawowe. Trzy kolejne: pragma, agape i mania, wtórne – powstały z połączenia pierwotnych typów. Badania Johna Lee wykazały, że osobowość skłania nas do pewnych typów miłości. Kobiety częściej poddają się uczuciu storgicznemu i pragmatycznemu, mężczyźni zaś najbardziej są skorzy do miłości erotycznej i ludycznej. A w jaki sposób kochasz ty?

Trzy podstawowe typy miłości:

EROS

To miłość namiętna i romantyczna. Nazywana też miłością od pierwszego wejrzenia. Jej „znakiem firmowym” jest nieodparty pociąg fizyczny oraz intensywne emocje, pragnienie nieustannego przebywania w towarzystwie ukochanej osoby. Charakterystyczne dla tego stylu kochania jest też silne zafascynowanie obiektem uczuć, bycie pod jego urokiem. Partnerzy przywiązują dużą wagę do romantycznych gestów, znaków miłości. Pragną celebrować swoje uczucie, obchodzą z zaangażowaniem wszelkie rocznice ważne dla ich związku. Uczucie okazują sobie otwarcie i gorąco. Istnieje między nimi silna chemia.

Rokowania: Na pozór taki związek ma wszystko: silne uczucie, ogień namiętności, romantyczne porywy. Ale przy tak silnym zafascynowaniu niebezpieczne może być zbytnie idealizowanie ukochanej osoby, patrzenie na nią wyłącznie przez różowe okulary. Ewentualne późniejsze przejrzenie na oczy czasem okazuje się dużym rozczarowaniem, które może zaważyć na związku.

STORGE

Przyjacielska, łagodna, zrównoważona – taka jest miłość storgiczna. Najważniejszy jest tu duchowy związek z drugą połową, porozumienie dusz, wspólnota zainteresowań i przekonań (jedno jest zwykle najlepszym przyjacielem drugiego). Intymność cielesna pojawia się później i pozostaje raczej drugoplanowa. Zamiast porywów serca i szału ciał para doświadcza trwałego, pogłębiającego się przywiązania oraz wzajemnej troski. Temperatura serc nie jest tu może paląca, ale za to stała i niezmienna. Partnerzy święcie wierzą, że ich związek jest trwały, a oni pozostaną przyjaciółmi na całe życie. Skoro zakładają, że mają siebie na zawsze, czasowe rozłąki nie są przyczyną rozdzierającej tęsknoty i gorączkowego odliczania dni do powrotu ukochanej osoby. Trzeba to po prostu przeczekać.

Rokowania: Siłą takiego związku jest dialog. Jak na przyjaciół przystało dużo rozmawiacie – dzielicie się myślami, odczuciami, pragnieniami, obawami… To sprzyja zacieśnianiu więzi, a także budowaniu partnerskiej relacji. Bo gdy ludzie umieją ze sobą rozmawiać, łatwiej unikają konfliktów, potrafią iść na kompromisy, wprowadzać w życie zasadę równości praw i obowiązków. Braterstwo dusz owocuje czymś jeszcze: sprawia, że partnerzy są dla siebie atrakcyjni towarzysko i mentalnie. Dzięki wspólnym zainteresowaniom mogą dobrze razem się bawić; zbliża ich też podobny światopogląd i system wartości. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy związek nie jest wulkanem namiętności. Choć ona nigdy nie była dla was numerem jeden, to jednak pilnujcie, by jej płomień zupełnie nie wygasł. Bliskość cielesna, dotyk, pieszczota są potrzebne każdemu człowiekowi.

Twoja ulubiona pozycja seksualna wiele o tobie mówi: będziesz zaskoczona!

LUDUS

To miłość dość egoistyczna, traktowana głównie jako gra i zabawa. Bez głębszego zaangażowania, niepozbawiona prób manipulacji partnerem. Gierki prowadzi się po to, żeby być górą – mniej się zakochać niż druga strona, bo wtedy ma się nad nią władzę. Najważniejsze w takim związku jest korzystanie z życia, dbanie o przyjemności (głównie własne). Przedstawiciele tego rodzaju miłości nie ujawniają za bardzo prawdy o sobie, nie starają się dobrze poznać nawzajem. Zamiast wzmacniać więź, rozmawiając o ważnych dla siebie rzeczach, potrzebach, obawach – spędzają czas dość powierzchownie. Są razem, ale osobno. Mają też tendencję do oszukiwania siebie nawzajem, braku uczciwości w związku. Bo oprócz stałego partnera posiadają zwykle kogoś na boku. Seks, podobnie jak wszystko inne, ma służyć zaspokajaniu własnych potrzeb.

Rokowania: Tego rodzaju związki nie są na ogół długodystansowe, dość szybko się wypalają. Gdy partnerom spowszednieje zabawa (ze sobą, ale i sobą), ich drogi zwykle się rozchodzą. Trudno się dziwić, skoro nie zależało im za bardzo na pogłębianiu relacji, wystarczało hedonistyczne, niefrasobliwe podejście do bycia razem. Poza tym zdarzające się partnerom przygody na jedną noc też nie cementują związku. Plusem w tym wszystkim jest to, że osoby o ludycznym podejściu do miłości potrafią rozstać się po przyjacielsku, „bez urazy”. Zazdrość nie burzy im krwi w żyłach, nie popycha do skrajnych emocji.

Trzy typy pochodne

PRAGMA

To konfiguracja ludus oraz storge. Miłość praktyczna i realistyczna, gdzie partnerzy łączą się przede wszystkim ze względu na wspólne interesy i korzyści. Przed „wejściem” w związek przeprowadzają dokładne oszacowanie wartości matrymonialnej kandydata do serca. Liczy się dla nich jego pochodzenie, pozycja społeczna, status majątkowy. Takie małżeństwo z rozsądku. Przedstawiciele pragmatycznego stylu kochania – owszem – inwestują w miłość, ale tak, jak inwestuje się w firmę. Jedno może np. poświęcać się przez jakiś czas i więcej pracować, by drugie ukończyło studia (nawet kolejne), ponieważ w przyszłości ma to zaprocentować lepszą pozycją zawodową i podniesieniem wspólnego poziomu życia. Czyli osobom takim łatwiej jest dać coś od siebie, kiedy zakładają, że inwestycja powinna się zwrócić.

Rokowania: Tego rodzaju związek może być udany – dopóki partnerzy są dla siebie „dobrym interesem”: świetnie zarabiają, cieszą się prestiżem itp. Wtedy mogą liczyć na wzajemną lojalność, dbałość, zaangażowanie. Jeśli jednak któremuś z nich powinie się noga, przestanie być atrakcyjny pod względem finansowo-towarzystkim – miłość może nie przetrwać próby. Tak więc względy praktyczne często przesądzają o pozostaniu w związku lub jego zerwaniu. To dość chwiejny fundament, by budować na nim całe wspólne życie. Ale jeśli obojgu wam to odpowiada, to OK. Macie układ i dokładnie wiecie, na jakich zasadach on funkcjonuje – w razie czego nikt nie może mieć do nikogo pretensji.

11 pozycji seksualnych, o których nigdy nie słyszałaś: najwyższy czas je wypróbować

AGAPE

Powstała z połączenia erosa i storge. Jest miłością ofiarną, pełną poświęcenia i troski o drugą połowę – bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. To bezinteresowne przywiązanie i oddanie ukochanej osobie. Jej dobro liczy się bardziej niż własne potrzeby i pragnienia. „Jestem szczęśliwy/-a, kiedy ty jesteś szczęśliwa/-y” – tak myślą, czują i mówią do siebie osoby kochające się w stylu agape. Na każdym kroku okazują sobie czułość, poświęcają dużo uwagi, otaczają troską. Jak twierdzą złośliwi, wręcz jedzą sobie z dziobków. Cechą charakterystyczną miłości typu agape jest też przebaczanie. Partnerzy są pełni zrozumienia i cierpliwości. Jeśli któreś z nich zbłądzi, zawiedzie, popełni błąd – drugie się nie gniewa, nie karze cichymi dniami, nie szuka odwetu. Mało tego, wręcz okazuje współczucie drugiej połowie, która pobłądziła. Altruistyczna wspaniałomyślność – to postawa typowa dla tego rodzaju miłości.

Rokowania: Istnieją duże szanse na zbudowanie solidnego, bezpiecznego, harmonijnego gmachu miłości. To związek, w którym liczą się potrzeby, spełniane są oczekiwania obu stron. Dzięki temu partnerzy nie czują się ignorowani ani wykorzystywani. Chyba że… na własne życzenie. Bo gdy myśli się tak bardzo o dobru i szczęściu ukochanej osoby – można zapomnieć o sobie. I to jest niebezpieczeństwo, które na was czyha. Dlatego starajcie się zachować odpowiednie proporcje między dawaniem i braniem.

MANIA

Składają się na nią eros i ludus. Tę miłość nazywa się maniakalną, bo jest obsesyjna i bardzo intensywna. Osoby kochające w tym stylu pochłonięte są myślami o wybranku serca. I ciągle prześladuje je lęk przed utratą miłości. Dlatego wciąż potrzebują uwagi partnera i potwierdzania jego uczuć. Chcą, by druga połowa nieustannie rozpraszała ich wątpliwości co do swojej wierności i zaangażowania. Maniakalni partnerzy bardzo pragną być kochani aż do utraty tchu, a z drugiej strony nie wierzą, że zasługują na takie totalne uczucie. Stąd ich miłość często jest pełna zazdrości i gwałtowności. Jakby obsesyjnie pragnęli zawładnąć drugą osobą, wziąć ją w swoje posiadanie, mieć tylko dla siebie.

Rokowania: Takie związki na dłuższą metę są męczące, by nie powiedzieć toksyczne. Gdy nakręcana jest bez przerwy spirala wzajemnych podejrzeń i wymówek, trudno cieszyć się uczuciem (choćby najgorętszym). Nikt nie lubi być zamykany w złotej klatce – wcześniej czy później zaczyna się dusić i próbuje oswobodzić z uwierającego uścisku obsesyjnej miłości. Dlatego starajcie się pilnować i nie ograniczać zbytnio wolności partnera, nie naruszać jego granic, nie kontrolować go na każdym kroku. Każdy (nawet dwie połówki tego samego jabłka) ma prawo do odrobiny niezależności i autonomii.