Dlaczego akurat Islandczykom przypisuje się tę metodę na wyciszenie płynące z natury. Jak pokazuje doświadczenie zdobyte w czasie pandemii, to ten kraj najlepiej radzi sobie nie tylko z opanowaniem rozprzestrzeniania się pandemii. Informowałyśmy was już o tym, że wykonuje rekordową liczbę testów na obecność Covid-19, które są powszechne i dostępne za darmo dla wszystkich obywateli. Dodatkowo władze Islandii pokazały jak innowacyjnie i mądrze radzą sobie ze społecznym niepokojem i stresem obywateli wywołanym kwarantanną. 

Islandzki sposób na wyciszenie

Podczas, gdy w Polsce wprowadzony został zakaz wstępu do lasów i parków, Islandia wręcz nakłania swoich obywateli, by czerpali jak najwięcej z darów natury i m.in. przytulali drzewa.

"Kiedy przytulasz drzewo, czujesz to najpierw w palcach u stóp, potem w nogach i klatce piersiowej, a na końcu w głowie. To cudowne uczucie, które sprawia, że jesteś gotowy na nowy dzień i nowe wyzwania. W czasach, gdy bliski kontakt i obejmowanie jest odradzane z powodu ryzyka zakażenia Covid-19, drzewa mogą oferować poczucie komfortu", wyjaśnia leśniczy z Islandzkiego Departamentu Leśnictwa.

Co jednak ważne, taki sposób kontaktu z przyrodą w czasie pandemii powinien odbywać się według określonych zasad bezpieczeństwa. Leśnictwo wystosowało listę rekomendacji jak zachowywać się w lesie, by nie stanowić zagrożenia dla siebie i innych. Przede wszystkim należy pamiętać, że zagrożenie jest realne, więc nie można przebywać w dużych skupiskach ludzkich. Przytulenie pierwszego z brzegu drzewa grozi tym, że przed chwilą mogła je dotykać zakażona osoba. Odwiedzającemu las lepiej zrobi spacer w jego głąb. Żeby wyciągnąć z tego „przytulania drzew” jak najwięcej, nie wskazany jest też pośpiech.

„Poświęć pięć minut dziennie na przytulanie drzewa. Możesz to robić też kilka razy dziennie – to nie zaszkodzi. Ale raz dziennie z pewnością da ci energię, nawet na kilka dni – radzą islandcy leśniczy.

żródło: F5