Paulina Młynarska o sprawie Romana Polańskiego:
Dziennikarka, Paulina Młynarska bardzo dziwi się, że jury największych filmowych konkursów rozgranicza karierę i osiągnięcia zawodowe Romana Polańskiego z jego życiem prywatnym. Dla niektórych niedopuszczalnym jest, że człowiek oskarżony o gwałt jest w tak uroczysty sposób witany na czerwonych dywanach. Biorąc pod uwagę rozgłos względem czynów popełnionych przez Romana Polańskiego, a przy tym nominację do nagród, które przez lata otrzymuje - dla wielu w tym dla Pauliny Młynarskiej jest to jawne przyzwolenie na bezkarność oprawców.
WIDEO…
Czytaj też: Protest studentów filmówki przeciwko Romanowi Polańskiemu: co się wydarzyło?
Paulina Młynarska o sprawie Romana Polańskiego:
Obrońcom sprawy Romana Polańskiego, którzy jednocześnie zapalczywie atakują bezkarność księży pedofilów pragnę przypomnieć, że ten Wasz ukochany teatr, ten tak dla Was istotny film, wywodzą się z misteriów sakralnych. Przez tysiące lat, ludzie nie znali innego teatrum, niż to z jakim mieli do czynienia stając wobec sacrum. W wielu miejscach na świecie, prości ludzie nadal nie znają innego (poza telewizją) teatru, niż ten w jakim uczestniczą podczas wizyt w świątyni. Skłaniający do refleksji moralnej reżyser, czasem szaman, mistrz ceremonii, przewodnik duchowy, czy autor religijnego kazania, to dla podświadomości zbiorowej zawsze jedna i ta sama figura. Ktoś, w kim pokłada się wyższe zaufanie. To sakralny rodowód teatru (a więc i kina) jest w naszej najgłębszej, współdzielonej nieświadomości źródłem bardzo wysokiego (moim zdaniem niezasłużenie) statusu społecznego jej reprezentantów i reprezentantek. Aż mi głupio, że tęgie i znacznie lepiej ode mnie wykształcone głowy, mają zbiorowo tak ogromny problem z pojęciem faktu, że nierozliczony wobec prawa, a obsypywany honorami i podejmowany czerwonym dywanem reżyser, czy biskup -pedofil, kroczący w purpurze pod baldachimem po marmurowych schodach, to dla ofiar jedna i ta sama osoba. Zaś dla sprawców zachęta i rękojmia bezkarności. Zadziwia także, jak bardzo owych obrońców i obrończynie nie martwi ile informacji na temat własnej krainy cienia upubliczniają. No, ale to już ich problem. Dziękuję za uwagę.
![Rzuciła korporację, by założyć własną firmę odzieżową: "Na co dzień mierzę się z wyzwaniami, których nie uwzględniałam" [PODCAST]](https://cdn.burdamedia.pl/kobieta/default/0010/96/144e571c8890951d42822d3265b0b7e322ff10f4.jpg?width=1200&height=800&aspect_ratio=3%3A2&quality=90&crop_gravity=north)


























