Polska himalaistka Rita Bladyko nie żyje

Rita Bladyko to 50-letnia polska himalaistka, która zmarła podczas ataku szczytowego na Manaslu (8 156 m n.p.m.). O tragicznej śmierci Rity Bladyko poinformowała w sobotę (28 września 2019 r.) na swoim Facebooku Magdalena Gorzkowska - uczestniczka innej wyprawy.

"Około 500 m przed C4 spotkaliśmy Polkę Ritę Bladyko, z jej szerpą... Jej stan był bardzo nieciekawy, nie wiedziała, kim jest i gdzie jest. Udało mi się namówić ją, że trzeba koniecznie schodzić w dół. Powiedziałam szerpom, żeby związali ją i ciągnęli w dwójkę do C4. Tak też zrobili. Zadzwoniłam do bazy i powiedziałam, że koniecznie trzeba Ritę ściągnąć na dół helikopterem. Szef bazy powiedział, że zaciągną ją do C3 i tam przyleci heli. W C4 dopilnowałam, by dostała tlen z butli, herbatę i ciepły śpiwór. Widziałam, że ludzie się nią zajmują i jest obok kolega z grupy. Zaczęliśmy schodzić do C3. Tam po prostu z Pembą padliśmy i zasnęliśmy. [...] Słyszałam głos Rity, jej szerpa podał informację do bazy, że jest z nią lepiej. Dziś rano obudziła mnie informacja, że Polka nie żyje." - czytamy na Facebooku Magdaleny Gorzkowskiej.

Rita Bladyko brała udział w wyprawie "Manaslu Expedition 2019", zorganizowanej przez stowarzyszenie Homohibernatus. Wraz z nią w skład wyprawy wchodzili jeszcze: Zbigniew Bąk (lider), Piotr Kalinowski, Michał Adam i Malwina Adam.

Rita Bladyko nie żyje: lider wyprawy Zbigniew Bąk atakuje inną wspinaczkę

Lider wyprawy, w której zginęła polska himalaistka Rita Bladyko wydał oświadczenie, w którym opisał tragiczne wydarzenie. Zbigniew Bąk skrytykował również Magdalenę Gorzkowską, która jako pierwsza poinformowała o śmierci polskiej himalaistki. Jego zdaniem Gorzkowska zrobiła to dla "sławy" i nie napisała prawdy.

W drodze na górę nasza koleżanka, którą dobrze znaliście z wielu naszych wspólnych wypraw, Rita Bladyko, osłabła z sił i ze swoim Szerpą zawróciła do campu 4 na 7400. I tu wchodzi osoba Magdaleny Gorzkowskiej z zupełnie innej ekspedycji, żądna chyba zbyt dużej sławy, która zamieszcza stek nieprawdziwych informacji, które to chcielibyśmy sprostować - napisał w oświadczeniu Zbigniew Bąk.

Co tak naprawdę wydarzyło się pod Manaslu?

Zbigniew Bąk tak dalej relacjonuje wydarzenia:

"Po zejściu, jak sugeruje to Magdalena, za jej sprawą Ricie podano ciepłą herbatę, okryto śpiworem i podano tlen. Rita już od trzeciego campu podchodziła na tlenie, więc miała maskę tlenową cały czas na sobie. Każdy doświadczony szerpa, a takich mieliśmy, wie, co należy robić w takich wypadkach. Nie potrzeba im niczyich sugestii. Szerpowie wyposażeni w radia od razu skontaktowali się z base campem. Niemożliwością jest podjąć z takiej wysokości człowieka helikopterem i każdy doświadczony himalaista o tym wie. Trzeba taką osobę jak najszybciej sprowadzać.

Po zejściu zespołu ze szczytu natychmiast spakowaliśmy plecaki i zaczęliśmy sprowadzać Ritę do niższych campów. Nie miała żadnych symptomów choroby wysokościowej oprócz tego, że było jej zimno i była wyczerpana.

We dwóch z szerpą sprowadziliśmy ją wzdłuż linii poręczowej. Z dołu z campu 3 wyszedł nam naprzeciw jeszcze jeden szerpa, który zmienił nas, gdy teren się wypłaszczył. Z każdym metrem stan Rity się poprawiał, miała więcej siły, na końcówce wyprzedziła cały zespół i była pierwsza przy namiotach. [...] Rita spała ze mną i z Piotrkiem w namiocie. Znowu trzeba sprostować nierzetelne informacje, jakoby była sama pozostawiona w namiocie.

Nad ranem obudziły nas nawoływania szerpów z drugiego namiotu, że pora wstawać. Piotrek [...] powiedział, że Rita wyszła za potrzebą jakiś czas temu. Kiedy wychyliłem się z namiotu, dostrzegłem ją tuż obok. Wyglądała jakby spała, skulona w kucki. Musiała na sekundę usnąć i to wystarczyło. Była zamarznięta. [...] Przykre jest w tej całej sytuacji, że takie osoby jak pani Magda, próbując gloryfikować własną osobę, chcą ugrać na swoim PR, zapominając o istocie całej sprawy." - czytamy w oświadczeniu lidera wyprawy.

Na koniec swojego wpisu Zbigniew Bąk dodał: "przykry w tej całej sytuacji jest fakt, że takie osoby jak Pani Magda próbując gloryfikować własną osobę, chcą ugrać na swoim PR, zapominają o istocie całej sprawy, Istocie która była kiedyś czyjaś matką, córką, przyjaciółką".

Magdalena Gorzkowska odpowiada 

Magdalena Gorzkowska postanowiła odnieść się do wpisu Zbigniewa Bąka: "Zbysiu czytaj dokładnie co ja piszę, bo są to fakty od momentu, kiedy spotkaliśmy Ritę idącą w górę powyżej czwórki, słaniającą się na nogach. Zawróciliśmy ją, ponieważ nie wiedziała gdzie jest i miała inne problemy ze świadomością, co potwierdzą wszystkie osoby będące cały czas obok".

Polska wspinaczka napisała w komentarzu i wymieniła osoby, które były świadkami tej sytuacji.

Rita Bladyko nie żyje: kim była polska himalaistka, która zginęła pod Manaslu?

Rita Bladyko przygodę ze wspinaczką rozpoczęła kilka lat temu. Wcześniej mieszkała w Hiszpanii, gdzie poznała miłość swojego życia. Wyszła za mąż i urodziła syna. Później przeprowadziła się do Londynu.

Przez 15 lat poświęciłam się w pełni rodzinie. Swoje potrzeby odsunęłam na dalszy plan. Jednak pewnego dnia spotkałam człowieka, który przekonał mnie, że trzeba podążać za swoimi marzeniami, że czas postawić na pierwszym miejscu siebie - mówiła w jednym z wywiadów.

Jedynym z takich marzeń była wspinaczka. Zaczęła od najwyższego wierzchołka Tatr.

Rita Bladyko weszła również na szczyt Kilimandżaro, Mont Blanc, Tubkal (Maroko) czy Elbrus (Rosja). Niestety jej ostatnia wyprawa na Manaslu zakończyła się dla niej tragicznie.

Rita Bladyko na co dzień pracowała jako krawcowa. Jej projekty nosiły gwiazdy i celebryci. Według niektórych mediów na liście były między innymi księżna Kate i Adele.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Bylo ciezko ale zawsze do przodu #podroze #travel #dream #tanzanian #góry #podroze #kilimanjaro

Post udostępniony przez Rita Bladyko (@ritafollowing.thedream) Kwi 27, 2017 o 3:18 PDT