Jaki krój sukienki wyszczupla?

Mimo że moda dyktuje ciągle nowe trendy, nie warto bezkrytycznie korzystać ze wszystkich jej odkryć. Ważniejsze niż popularność ostatnich krzyków mody są stałe zasady uwzględniające nasz typ sylwetki i to właśnie nimi, oraz własnymi upodobaniami i wygodą powinnyśmy się kierować przy doborze ubrań.

Dlatego chcąc jak najlepiej prezentować się w sukience, kiedy nasza figura jest zdecydowanie kobieca, przestrzegajmy kupując nową kreację kilku zasad. Po pierwsze, unikajmy raczej fasonów obfitych, czyli bogato zdobionych falbanami i plisami, bufiastych rękawów, poszerzanych ramion oraz modeli prostych lecz wyposażonych w kieszenie, które niepotrzebnie poszerzają sylwetkę. Lepiej również nie wkładać sukienek zbyt luźnych, które sprawiają, że sylwetka staje się masywna. Tego rodzaju kroje przeznaczone są dla kobiet, które chcą dodać sobie krągłości i sprawić, że kształty wyglądają na obfitsze. Mając kobiecą, pełną sylwetkę warto też unikać elastycznych tkanin, które zbyt nachalnie podkreślą damską budowę ciała oraz zniekształcających w tym przypadku figurę sztywnych, „pudełkowych” fasonów sukienki. Kroje wyszczuplające powinny być uszyte z lekkiego materiału, który nie opina zbyt mocno sylwetki. Nie trzeba bać się wzorów, jednak zamiast dużych, warto wybierać mniejsze, drobniejsze, a jeśli koniecznie zapragniemy paski, to zdecydujmy się na pionowe i raczej drobne niż szerokie oraz poziome. Istotny jest również dekolt - kopertowy oraz łódka pięknie wysmukli górną część tułowia.

A co, jeśli chcemy zamaskować jedynie jakiś fragment naszego ciała, ponieważ uważamy, że jest zbyt obfity, na przykład brzuch? Podkreślmy inną cześć sylwetki, na przykład ładne piersi. Doskonale do tego celu nadają się sukienki kopertowe z regulowanym wiązaniem w okolicy brzucha, koszulowe, bardzo klasyczne, oraz modele z odcięciem powyżej talii, tuż pod biustem.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MOHITO (@mohitofashion) Maj 6, 2020 o 11:21 PDT

Jaki krój sukienki do jakiej figury?

Jaki krój sukienki na szerokie ramiona? Które kreacje maskują brzuch, i jaka powinna być długość przy masywnych łydkach? Jaki krój sukienki dla niskiej osoby, a jaki fason dobry będzie dla wysokiej? Takie pytania często nurtują kobiety, które pragnąc zamaskować drobne niedoskonałości urody, chcą czuć się w sukience komfortowo i atrakcyjnie.

Jeśli natura obdarzyła nas szerszymi ramionami, doskonałym dla nas fasonem będzie sukienka o klasycznej linii A. Optymalna długość do kolan, w przypadku pań młodszych może być nieco skrócona, zwłaszcza w stroju mniej formalnym. W sezonie wiosenno-letnim oraz na wyjścia niech będą to sukienki bez rękawów, takie, które zakrywają tułów, ale już nie ramiona i ręce. Lepsze niż wąskie przy naszym typie sylwetki będą szerokie ramiączka – ważne, żeby odsłaniały ramiona. Ze względów praktycznych zimą noszenie sukienek bez rękawów jest oczywiście niewskazane, jednak postarajmy się, żeby nawet cieplejsze sukienki miały rękaw ¾ o kroju rozkloszowanym, a materiał, z którego wykonano sukienkę niech będzie miękki i lejący, opływający sylwetkę.

Z kolei jeśli będąc filigranowymi kobietami, zapragniemy nową sukienkę, warto przed zakupem przemyśleć kilka spraw. Po pierwsze, coraz więcej sklepów oferuje produkty dedykowane dla osób niższego wzrostu. Są to te same spodnie, bluzki czy sukienki, jak dla pań wysokich, jednak o proporcjach przystosowanych do niskiego wzrostu. Innymi słowy, jeśli nosisz rozmiar 36, ale masz 175 cm wzrostu, z pewnością potrzebujesz dłuższych rękawów oraz nogawek spodni, niż osoba również nosząca 36, lecz niższa o 15 czy 20 cm. Dlatego będąc niedużego wzrostu, warto zainteresować się ofertą dla pań niższych – w takich ubraniach będziemy wyglądały po porostu lepiej.

A jaki wybrać fason? Niski wzrost wbrew pozorom nie wyklucza ogromnej różnorodności fasonów, w których możemy wyglądać doskonale, to bardziej obfitsze kształty i chęć modelowania ubraniem sylwetki mają znaczenie przy doborze garderoby, niż wzrost. Oczywiście większość niewysokich pań nie będzie wyglądała korzystnie w obfitych sukniach maxi – ich urok zostanie przytłoczony przez dużą ilość materiału. Warto też unikać sporych wzorów, które po prostu są zbyt obszerne, żeby dobrze zaprezentować się na stosunkowo niewielkiej powierzchni ubrania. Dlatego jeśli koniecznie zapragniemy falbaniastej sukienki – kupmy krótką, o klasycznej linii A, a jeżeli marzy nam się duży kwiatowy wzór – wybierzmy opcję z jednym kwiatem czy girlandą obecną na naszych piersiach czy plecach, a nie materiał printowany w 30 cm bukiety róż.

Warto dodać, że wybrane kroje sukienek dla osób niewysokich powinny zależeć również od proporcji naszej sylwetki. Będąc niskiego wzrostu, lecz szczupłymi, doskonale prezentować się będziemy w długich sukienkach w stylu boho, dodających objętości w dolnej części sylwetki, a będąc nieco bardziej krągłymi – z pewnością dobrze zaprezentujemy się w luźniej, prostej tunice do kolan.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez reserved (@reserved) Maj 13, 2020 o 12:00 PDT

Modne kroje sukienek 2020

W tym roku powracają do łask nieco już zapomniane bufiaste rękawy. Zaprezentowały je na swoich wybiegach takie marki jak Alexander McQueen i Carolina Herrera (w formie przypominającej suknie balowe, bardzo obfitej i strojnej) czy Christopher Kane, Givenchy i Louis Vuitton – nieco mniej rzucające się w oczy, łagodniejsze i bardziej lejące. W większości wersji stanowiły element długiej sukienki, odciętej w talii, o rozkloszowanym dole.

Innym trendem, równie efektownym, są falbany, które pojawiły się na pokazach Valentino, Giambattista Valii, Chanel, Burberry oraz wspomnianego już domu mody Alexander McQueen. Ozdobione nimi sukienki to klasyczne pin-up, nawiązujące do stylistyki flamenco długie, wyraziste i zamaszyste, przypominające osiemnastowieczną bieliznę – skromne, a jednak strojne czy stylizowane na baletowe – obfite, często wywołujące skojarzenia z lekkimi, ptasimi piórami.

Nie zabrakło na wybiegach również frędzli i plis, ale dość często pojawiał się również prosty krój sukienki o nowoczesnym i bardziej minimalistycznym designie, taki jak zaprezentowali Bottega Veneta, Emporio Armani czy Helmut Lang.