Miya serum z witaminą C 

Serum z 5% stężeniem witaminy C, jest jednym z bestsellerów marki, którą pokochały Polki. Produkty Miya mają bardzo przyjazne, naturalne składy, są wegańskie i pięknie opakowane - nic dziwnego, że cieszą się tak ogromną popularnością. Co oprócz witaminy C znajdziemy w tej małej, szklanej buteleczce? Witaminę B3, B5, inulinę i kwas mlekowy, czyli zestaw, który wzmacnia barierę ochronną skóry, wygładza ją i rozświetla. Serum ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, może być stosowane pod makijaż (choć taką formę polecamy posiadaczkom cery suchej). Hit dla skóry wrażliwej i osłabionej…nadmiarem pielęgnacji (np. złuszczania).

LIQ CC Vitamin C Boost

Serum LIQ CC to hit blogosfery. 15% witaminy C i witaminę E zatopiono w dość gęstym, żelowym olejku (choć istnieje też wersja „light”), który błyskawicznie wygładza i odżywia skórę. To porządne i stosunkowo niedrogie serum, które świetnie sprawdzi się posiadaczkom skóry suchej i dojrzałej (zostawia lekki film po aplikacji). Po kilku tygodniach stosowania widać też poprawę jędrności cery. 

Sesderma C-VIT Flash Effect

Słynne ampułki C-VIT w nowej odsłonie - efekt FLASH to intensywna kuracja, którą można stosować na dwa sposoby: 1-2 razy w tygodniu na noc, lub jako terapię szokową, przez pięć dni z rzędu. W ampułkach zamknięty jest 12% roztwór witaminy C, a forma kosmetyku sprawia, że zachowuje ona świeżość (nie utlenia się) i pełnię właściwości przy każdej aplikacji. Serum ma olejkową konsystencję i lekko szczypie po nałożeniu na skórę, dłuższą chwilę zajmuje mu też całkowite wchłonięcie, jednak te małe niedogodności są niczym w porównaniu do efektów stosowania. Absolutny hit przed wielkim wyjściem, albo jako intensywna regeneracja skóry po lecie. 

Zobacz też:

Yope C-KICK serum

Yope zdobyła nasze serca naturalnymi, pięknie pachnącymi produktami do higieny, teraz marka postanowiła poszerzyć portfolio kosmetykami do pielęgnacji. Pierwsze, na co zwróciłyśmy uwagę, to oczywiście urocze opakowania, drugie - połączenie „starych, dobrych” składników, takich jak witamina C (5%) czy kwas hialuronowy, z niszowymi wyciągami roślinnymi. W tym przypadku to wyciąg ze śliwki kakadu, która jest największym, naturalnym źródłem witaminy C. Świetny na „pierwszy raz” z witaminą C, zwłaszcza dla posiadaczek skóry wrażliwej i trądzikowej, a to z uwagi na łagodne działanie i dozownik, który ogranicza przenoszenie bakterii i innych drobnoustrojów. 

Drunk Elephant C-Firma Fresh Day

Produktów Drunk Elephant na polskich półkach sklepowych nie mogło doczekać się większość fanek pielęgnacji. Kosmetyki „Pijanego Słonia” od lat pojawiały się na instagramach największych guru urodowych, stosują je także hollywoodzkie gwiazdy. Jednym z bestsellerów marki jest serum C-Firma Day, z 15% stężeniem witaminy C, kwasem ferulowym (który intensyfikuje jej działanie) i witaminą E, jednak jego twórcy nie osiedli na laurach i postanowili nieco ulepszyć formułę kosmetyku. C-Firma Fresh Day to „dwuczęściowy” produkt: proszek i płynna baza, które mieszamy ze sobą przed pierwszym użyciem. Dzięki temu, działanie rozjaśniające, wygładzające i antyoksydacyjne jest jeszcze silniejsze. Hit dla posiadaczek skóry łojotokowej, ziemistej i zanieczyszczonej, oraz oczywiście fanek niestandardowych rozwiązań.

Avon Anew serum z witaminą C

Jeśli pada pytanie „chcesz coś z Avonu?”, odpowiedź jest prosta: to rozświetlające serum z 10% witaminą C. Jest lekkie, delikatnie nawilża skórę, rozświetla i rozjaśnia drobne przebarwienia i ma przyjemny, pomarańczowy zapach, poza tym można dorwać go w bardzo dobrej cenie. Jest jedno „ale” - w składzie znajdziemy alkohol, więc jeśli z jakiegoś powodu (na przykład złej prasy) unikasz tego składnika jak ognia, serum nie jest dla Ciebie. Dobry „basic” dla cery normalnej, dojrzałej, ziemistej.