Modne fryzury na wiosnę 2020 - messy bun

Czym jest messy bun? Tłumacząc dosłownie, to nieuporządkowany albo luźny kok. Jeśli do tej pory uważałyście kok wyłącznie za elegancką fryzurę na wieczorowe wyjście czy do pracy, pora zmienić ten pogląd. Zwłaszcza, że ten w „potarganymi” wydaniu to bardzo modna fryzura na wiosnę.

Najwyższa też pora wyrzucić do kosza przekonanie, że każdy kok wymaga bardzo dużo pracy, a do tego nadaje się tylko na wybrane okazje. Bo luźny kok, czyli messy bun jest dobry na wszystko: na randkę, do kina, na spotkanie z przyjaciółkami, do szkoły czy dowolne inne wyjście.

Czy wiecie, że kiedyś koki w różnej formie nosili także mężczyźni? W Europie pojawiają się one najpierw u pań w starożytnej Grecji. Zwinięte u nasady szyi i zdobione klejnotami były symbolem statusu mężatki, której nie wypadało już nosić włosów rozpuszczonych.

Podobnie było w Chinach, gdzie luźne włosy przestawały być odpowiednie, kiedy dziewczyna kończyła 15 lat. Odbywała się wówczas cała ceremonia upinania włosów. Upięte na czubku głowy włosy oznaczały, że panna gotowa jest do zamążpójścia.

Upięcie wysoko pojawiło się w Europie wraz z włoskim Renesansem w XV wieku. Tak ułożony kok nosiły wówczas baletnice – praktykantki sztuki, która właśnie wtedy zaczęła być popularna. Robią to z resztą do dziś.

A panowie? W dawnych Indiach kok na czubku głowy oznaczał mędrca. A to dlatego, że według indyjskiej filozofii ajurwedy włosy są częścią systemu energii ciała. Odpowiednie zwinięcie ich w węzeł, czyli kok miało pomagać w absorbowaniu tej energię z natury.

Widziałyście pewnie słynne kucyki i koki japońskich samurajów. Od nich wywodzi się obowiązkowa fryzura zawodników sumo, czyli japońskich zapasów. Kiedy sumoka kończy karierę sportową, obcina włosy podczas uroczystej ceremonii. Jak widać messy bun ma niezwykłą historię!"

Messy bun - do jakiego kształtu twarzy najlepiej pasuje?

Jak wszystkie koki, messy bun odsłania twarz, a wraz z tym jej ewentualne niedoskonałości. Pozwala na tyle różnych wariacji fryzury, że na pewno znajdziecie rozwiązanie dla siebie. Wysokie czoło można przesłonić pozornie niesfornymi kosmykami, którym pozwolimy się wymknąć z węzła.

To samo dotyczy uszu. Wolisz je zasłaniać? Nie ma problemu, wypuść kilka drobnych pasemek z boku i gotowe. W końcu nasz kok ma być właśnie nieuporządkowany, prawda?

Jedna rzecz, która wyróżnia messy bun wśród innych koków, to miejsce upięcia. Messy bun upinamy tylko wysoko, na czubku głowy albo bardzo wysoko z tyłu.

Jeśli masz pociągłą twarz, a bardzo chcesz upiąć włosy w kok, rozważ inne wersje tej fryzury. W twoim przypadku lepiej sprawdzi się kok upięty z tyłu mniej więcej na tej wysokości, na której zwykle związujesz włosy w koński ogon.

Jak to zrobić? Wszystkie koki bazują na jednej podstawowej zasadzie: wiążemy włosy, a następnie zaplatamy, skręcamy, owijamy – możliwości jest mnóstwo. Kok umieszczony w tym miejscu nada twojej twarzy nieco okrągłości, szczególnie jeśli puścisz wodze fantazji i nie ściągniesz włosów bardzo mocno.

Messy bun - jak zrobić modną fryzurę na wiosnę

Jak zrobić messy bun? Jak już wspominaliśmy, tworzenie każdego koka, obojętnie w jakim stylu, zaczynamy od wspólnego dla wszystkich takich fryzur, fundamentalnego punktu wyjścia. Zwiąż włosy w koński ogon.

Co ważne przy messy bun, ta fryzura znacznie lepiej wychodzi na włosach, które nie były tego dnia myte. Ten warunek podkreślają wszystkie poradniki tworzenia messy bun, od renomowanych magazynów kobiecych po salony fryzjerskie.

Jeśli jednak umyłaś rano głowę, a koniecznie chcesz zrobić messy bun, na pomoc przyjdą ci kosmetyki do włosów. Różne ich rodzaje mogą nam się przydać w trakcie przygotowań do tworzenia fryzury oraz podczas układania jej. W tej chwili powinnaś mieć pod ręką spray do stylizacji.

Opinie są podzielone co do tego, czy przed związaniem włosów powinno się je szczotkować. Bo przecież nasz kok ma być messy, czyli nieuładzony, nieuporządkowany. Naszym zdaniem to zależy od rodzaju włosów.

Panie, które mają gęste włosy, powinny je jednak rozczesać przed przystąpieniem do tworzenia fryzury. W przeciwnym razie ryzykujemy, że włosy nam się splączą zupełnie nieplanowo, a to nie tylko może popsuć efekt docelowy, ale jest przede wszystkim niezdrowe dla nich.

Natomiast w przypadku włosów cienkich można nie rozczesywać. Pomoże nam to osiągnąć zamierzony rezultat nieuporządkowania. Oczywiście, zanim podejmiecie decyzję, spójrzcie w lustro. Bo czasem po prostu nie ma innego wyjścia jak sięgnąć po grzebień.

Jeśli koki, w tym messy bun, są waszą ulubioną fryzurą, pamiętajcie o nawilżaniu końcówek. W niektórych stylizacjach, w tym przy luźnym koku, o którym piszemy, końcówki są na widoku. Jeśli będą zaniedbane i postrzępione, popsują nam cały efekt. Niezależnie od regularnych wizyt u fryzjera celem ich podstrzyżenia warto zaopatrzyć się w olejek do włosów, który świetnie odżywia końcówki.

Kolejnym kosmetykiem, który warto mieć pod ręką, jest pianka do włosów lub mgiełka. Ponieważ będziemy związywać włosy, warto zadbać o nadanie im jak największej objętości. Wyposażone we wszystkie niezbędne narzędzia i specyfiki, przejdźmy do tworzenia naszego messy bun.

Messy bun dla średnich włosów - krok po kroku

Jak już wspominaliśmy, zaczynamy od decyzji, czy rozczesać włosy. Następnie zastanawiamy się, czy będzie nam potrzebne wspomaganie kosmetyczne: pianka lub mgiełka. Po tych przygotowaniach strategicznych łapiemy gumkę do włosów i wiążemy je w koński ogon.

Najprostszą formą ułożenia każdego koka, w tym naszego messy bun, jest owinięcie włosów wokół miejsca, w którym zostały związane i upięcie końcówki wsuwką. Panie o włosach średniej długości mogą też zabezpieczyć tak zebrane włosy kolejną gumką. Na koniec trzeba rozczochrać lekko zebrane włosy, by nasz kok zasługiwał na miano nieuporządkowanego.

Włosy naturalnie kręcone (lub wcześniej wymodelowane w loki) mogą dodać uroku całej fryzurze, jeśli wyciągniecie z koka kilka pasemek i puścicie je luźno. To pewna odmiana od klasycznego już rozwiązania loków spadających lekko przy twarzy.

Jeśli nasze włosy ledwo co zaczęły zasługiwać na miano średnich, można je po związaniu lekko natapirować. Następnie zwijamy je dowolnie, w odrębnych pasemkach, a na koniec zabezpieczamy gumką. Pamiętajcie, że gumka do włosów też może stanowić część waszej stylizacji. Najlepiej do tego nadają się gumki szerokie i kolorowe lub wzorzyste. Tego typu ozdoby są wykonywane z rozmaitych materiałów.

Najpopularniejsza jest satyna, z której tworzy się gładkie, połyskujące i trwałe wstążki zakończone gumką. Z kolei aksamit jest przyjemniejszy w dotyku i doskonale pasuję do „cięższej” biżuterii. Subtelniejsze i cieńsze gumki wykonuje się z kapronu. To materiał stworzony z połączenia lnu z flokowanym wykończeniem oraz satyny. Jednolite gumki wykonuje się często z jedwabiu. Cechuje je niewielki rozmiar. Główny nacisk kładzie się tu na ich funkcjonalność i raczej nie będą ozdobą fryzury. Do tego lepiej nadają się gumki opatrzone rozmaitymi wzorami. Modne są zwłaszcza dwustronne gumki dekoracyjne, które ozdabia się geometrycznymi wzorami lub ponadczasowym motywem kwiatowym.

Włosy możemy zabezpieczyć też elastycznymi opaskami. Możemy tutaj wybierać z nieprzebranej ilości modeli. W sklepach bez trudu znajdziemy opaski w kształcie sportowego samochodu, z kolorowym printem, zdobione kamieniami – pasującymi do stylu vintage, w kształcie zwierząt, gwiazdek czy nawet stylizowane na narzędzia biurowe choćby w formie nożyczek. Dawne frotki zastąpiły spinki, które przypominają optycznie kabel telefoniczny. Najczęściej mają intensywne kolory i są błyszczące. Zamiast gumki możemy też użyć apaszki. Możemy swobodnie przebierać od klasycznych i prostych aż po ozdoby utrzymane w pastelach czy kontrastujące z charakterystycznymi – najczęściej geometrycznymi wzorami. Wiele tych ozdób może zastąpić wam biżuterię i skutecznie zabezpieczyć fryzurę.

Pewną wariacją, jeśli chodzi o spinanie włosów, jest zastosowanie pianki, a następnie zgniatanie włosów w dowolny sposób przed ich upięciem. Z pewnością uzyskacie w ten sposób wrażenie nieuporządkowanego chaosu.

To rozwiązanie to doskonałe pole do eksperymentów. Sprawdźcie jakiej szerokości pasemka będą się najłatwiej poddawać stylizacji i jak będą dawać efekt. Skręcać każde w sprężynkę? A może lepiej wybierać pasemka cieńsze, za to układać je w wielu różnych kierunkach? Jak mawiają Amerykanie: sky is the limit.

Messy bun dla długich włosów - krok po kroku

Można też rozdzielić włosy na pasma i dowolnie przeplatać ze sobą, choć może niekoniecznie zaplatać je w warkocz. Pętle, przez które przewleczemy inne pasma, będą znacznie lepszym rozwiązaniem.

Te pasemka, które stały się zbyt nieuporządkowane, jak na nasz gust, możemy zawsze przypiąć spinką. Pamiętajcie, tylko żeby nie przesadzić z ilością użytych wsuwek. Dążymy do efektu naturalnego, nie chaosu pod żelazną kontrolą.

Propozycją pośrednią będzie rozdzielenie zebranych włosów na pięć-sześć pasemek, a następnie owijanie każdego po kolei wokół nasady naszego końskiego ogona. Uzyskacie w ten sposób bardzo wysoki kok. Warto rozważyć wysunięcie z niego celowo kilku kosmyków, żeby podtrzymać wrażenie nieuporządkowania.

Na koniec propozycja dla pań, które lubią ozdabianie włosów. Pisaliśmy już o możliwościach, jakie dają szerokie, kolorowe gumki do włosów. W naszą fryzurę możemy też wpleść apaszkę lub bandankę. Dopasowana kolorystycznie do naszego stroju z pewnością będzie przykuwać wzrok!

Jak to zrobić? Zebrane włosy skręcamy niezbyt ciasno wokół własnej osi. Wyciągamy pojedyncze pasemka z tak skręconych włosów, by zachować naszą pozornie nieuporządkowaną stylizację. Przeplatamy apaszkę przez gumkę, którą zabezpieczyłyśmy koński ogon, a następnie przez skręcone włosy. Z jej pomocą zwijamy włosy w kok. Następnie zawiązujemy apaszkę i w ten sposób zabezpieczamy fryzurę.