Turystka w Egipcie skazana za „sianie zgorszenia”

Pochodząca z Libanu Mona el-Mazboh wybrała się na wakacje do Egiptu. Pod koniec wyjazdu zamieściła na Facebooku dziesięciominutowe video, w którym opisała swoje niezadowolenie z pobytu w Egipcie. 24-latka wyznała w nim, że była wielokrotnie molestowana seksualnie przez egipskich taksówkarzy i młodych mężczyzn na ulicach, skarżyła się też na niechlujne warunki panujące w kraju i złą obsługę w restauracjach podczas trwającego Ramadanu. Miała też powiedzieć, że Egipt jest „sk*****skim krajem” („son of a bitch country”). Film stał się viralem w mediach społecznościowych, a Mona el-Mazboh została za to aresztowana na lotnisku w Kairze, gdy wracała do rodzinnego Libanu.

Turystka skazana w Egipcie na 8 lat więzienia

Jak poinformowała Agencja Reutera, w sobotę 7 lipca Mona el-Mazboh została skazana przez sąd w Kairze na 8 lat więzienia i grzywnę w wysokości 10 700 funtów egipskich (około 600 dolarów). Sąd uznał, że Libanka jest winna rozprzestrzeniania fałszywych pogłosek, które szkodzą egipskiemu społeczeństwu, a także atakowania religii i siania publicznego zgorszenia. Początkowo sędziowie rozważali karę więzienia o trzy lata dłuższą, jednak ostatecznie stanęło na 8 latach. Jak przyznaje obrońca Mony el-Mazboh, Emad Kamal, to i tak wyjątkowo surowy wyrok.

Turystka skazana na 8 lat więzienia: będzie apelacja?

Mona el-Mazboh opublikowała na Facebooku drugi film, w którym przeprosiła za swoją poprzednią wypowiedź i przyznała, że nie chciała obrazić wszystkich Egipcjan. Jednak to nie złagodziło podejścia sędziów. 

- Jeśli taka będzie wola Boga, to wyrok oczywiście się zmieni - powiedział Emad Kamal. - Z całym szacunkiem dla sądu, to bardzo surowa kara. Mieści się w granicach prawa, ale sąd orzekł maksymalny wymiar kary. 

Obrońca 24-latki Emad Kamal odwołał się od wyroku. Przekonywał też, że jego klientka przeszła w 2006 roku poważną operację mózgu, podczas której miała usunięty skrzep. Kamal powiedział, że od tamtej pory el-Mazboh nie potrafi kontrolować gniewu i powołał się na dokumentację medyczną 24-latki. Dodał też, że jego klientka cierpi na depresję. Sąd apelacyjny ma rozpatrzyć jej sprawę 29 lipca. Póki co, nie ma oficjalnego stanowiska Libanu w tej sprawie. W Egipcie w sprawie Mony el-Mazboh głos zabrało wielu zwolenników surowego karania za rozsiewanie "fałszywych pogłosek", zdaniem których to właśnie nieprawdziwe informacje doprowadzają do ucieczki zagranicznych inwestorów.