Trądzik różowaty - skąd się bierze?

Trądzik różowaty (acne rosacea) to choroba skóry, która powstaje na skutek przewlekłego stanu zapalnego w organizmie. Dotyka zarówno kobiet i mężczyzn, głównie po trzydziestym roku życia. W początkowej fazie objawia się łagodnie, najczęściej w postaci rumienia na twarzy, który często pojawia się pod wpływem zmian temperatury, stresu, a nawet po zjedzeniu niektórych potraw. To tzw. napadowe czerwienienie się twarzy, które z czasem może się utrwalać. Niekontrolowane pojawianie się takich „rumieńców” już samo w sobie wystarczy, by uprzykrzyć życie, ale na tym problem się nie kończy. Nieleczony trądzik różowaty może się przekształcić w bardziej zaawansowaną postać, w której oprócz rumienia pojawiają się krostki i grudki, a w najbardziej rozwiniętym stadium - nawet deformacja twarzy. Tak zmieniony wygląd często wiąże się z brakiem zrozumienia ze strony otoczenia, a osoby cierpiące na trądzik różowaty spotykają się z wykluczeniem, a nawet napiętnowaniem.

Wiele z nich usuwa się z życia publicznego lub wybiera mniej reprezentacyjne stanowiska. I trudno się dziwić – bo nawet w łagodnym stadium choroby każde wystąpienie publiczne wiąże się z rozległymi czerwonymi plamami na twarzy i dekolcie. Do tego dochodzi dyskomfort, w postaci ściągnięcia i pieczenia, uczucie gorąca na twarzy, nadwrażliwość skóry oraz większa skłonność do rozszerzonych porów i tzw. pajączków, czyli pękających pod skórą naczynek. Nawet jeśli nie mamy wyprysków czy bardziej widocznych zmian towarzyszących trądzikowi różowatemu, skóra jest nieustannie zaczerwieniona lub podrażniona, co najczęściej nie spotyka się z przychylnym odbiorem. Zwłaszcza, że media i producenci reklam przyzwyczaiły nas do idealnie gładkich twarzy, bez grama niedoskonałości.

Trądzik różowaty zdjęcia bez filtra - co to za akcja?

W odpowiedzi na społeczną stygmatyzację osób z trądzikiem różowatym, kwiecień został ogłoszony miesiącem zwiększania świadomości na temat tej choroby. W mediach społecznościowych ruszyła akcja #RosaceaNoFilter, w ramach której kobiety zaczęły masowo udostępniać swoje zdjęcia z trądzikiem różowatym – bez makijażu, bez retuszu i bez poprawiających urodę filtrów. Pod hasztagami #rosaceanofilter i #rosaceaawareness można już znaleźć ponad dwa tysiące postów. Wzięły w nim udział zarówno osoby w początkowej, jak i zaawansowanej fazie choroby, wiele z nich pokazało swoje zdjęcia zarówno w makijażu, jak i bez niego. Akcja #RosaceaNoFilter ma na celu pokazanie, że zmiany trądzikowe mogą przyjmować różną postać, a leczenie stanu zapalnego to bardzo długi i niełatwy proces. Organizator kampanii, marka Galderma zachęca osoby dotknięte trądzikiem, by podzieliły się z innymi swoim doświadczeniem, niezależnie od tego, czy mają do czynienia z niewielkim rumieniem, czy bardziej problematycznym, grudkowo-krostkowym stadium. Ambasadorką kampanii została brytyjska skinfluencerka, Lex Gillies (@TalontedLex), która na Instagramie promuje ideę skin positivity i dokumentuje swoje codzienne zmagania z trądzikiem różowatym.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Rosacea has many faces and here are 2 of them, taken 10 minutes apart. While scrolling through one of the countless rosacea Facebook groups of which I'm a member, I found a thread about me. Some people were saying nice things, while others... According to some, the patterns of my rosacea looked 'odd' and they believed them to be photoshopped to make them look worse. According to another, it was 'annoying' to see my face everywhere at the moment talking about #rosaceaawarenessmonth because my rosacea 'isn't even that bad'. So apparently I'm 'too much' and 'not enough' at the same time It will come as no surprise to the majority of you that people on the internet are arseholes...but I didn't really expect it from within the rosacea community and it has hit me quite hard. Rosacea isn't a competition. The way my skin looks can change in a second, with no warning. My experience is just as valid in either of these photos, as is yours

Post udostępniony przez Lex - Rosacea/Skincare/Beauty (@talontedlex) Kwi 7, 2019 o 11:54 PDT

- Dla wielu osób, włącznie ze mną, trądzik różowaty to znacznie więcej niż tylko widoczna choroba skóry - to codzienna walka. Ze względu na jej widoczny charakter, często czujemy się oceniani i obserwowani przez innych, co prowadzi do wykluczenia społecznego. Dlatego inicjatywy, takie jak miesiąc świadomości na temat trądziku różowatego, są bardzo ważne. To świetna okazja, żeby zjednoczyć wszystkich, którzy zmagają się z tą chorobą i wspólnie przełamać stygmatyzację oraz edukować innych, na czym naprawdę polega - i skąd się bierze acne rosacea - pisze na swoim Instagramie Lex Gillies.

Trądzik różowaty leczenie

Leczenie trądziku różowatego jest uzależnione od stadium choroby. W początkowej fazie stosujemy leczenie miejscowe, smarując zmiany skórne kremem z substancją czynną (najczęściej jest to metronidazol lub kwas azelainowy). Jeśli oprócz rumienia mamy do czynienia z grudkami i krostkami, dermatolog może włączyć do leczenia preparat na bazie iwermektyny. Zmiany grudkowo-krostkowe wymagają najczęściej stosowania doustnych antybiotyków. Jeśli te sposoby nie przynoszą pożądanych rezultatów, pozostaje terapia retinoidami (izotretynoinę), która - choć zazwyczaj skuteczna - wiąże się z wieloma efektami ubocznymi. W ostatniej, najbardziej zaawansowanej fazie konieczny jest zabieg chirurgiczny, który polega na usunięciu przerostów. Postać przerosłą trądziku można też usunąć za pomocą lasera. Pomimo stosowania odpowiedniego leczenia bardzo ciężko jest się pozbyć trądziku różowatego całkowicie. Wynika to z tego, że naukowcy wciąż nie wiedzą, skąd dokładnie bierze się ta choroba i jakie są jej przyczyny. Dużą rolę odgrywa obecny w organizmie stan zapalny, ale trądzik różowaty może się też wiązać z zaburzeniami hormonalnymi czy wirusem opryszczki. Rosacea często ma też podłoże genetyczne, a wpływ na postęp choroby mają również takie czynniki jak zanieczyszczenie środowiska, niewłaściwa dieta, częsta ekspozycja na słońce, czy używki. Dlatego tak ważna jest odpowiednia pielęgnacja i wybór odpowiednich zabiegów do skóry naczyniowej. 

Trądzik różowaty pielęgnacja

Trądzik różowaty, nawet jeśli jest w bardzo początkowym stadium, wymaga specjalnego traktowania. Osoby zmagające się z tą chorobą muszą bezwzględnie stosować wysoką ochronę przeciwsłoneczną i unikać wszystkiego, co może podrażniać skórę. Oznacza to przestawienie się na bardzo delikatną, dedykowaną cerze naczyniowej pielęgnację, która łagodzi rumień i nie powoduje podrażnienia. Na cenzurowanym są mydła i detergenty, takie jak SLS (często obecne choćby w żelach do mycia twarzy), substancje zapachowe i olejki, a także ziarniste peelingi. Do codziennej pielęgnacji używamy delikatnych dermokosmetyków, a do oczyszczania twarzy - płynu micelarnego. Pomocne są też preparaty z retinolem (ale używając ich nie wolno nam zapomnieć o ochronie UV) i witamina C, która delikatnie zmniejsza i łagodzi zaczerwienienie, rozjaśniając skórę. Jak dbać o skórę z trądzikiem różowatym?

  • Przede wszystkim postaw na łagodne mycie. Używaj wyłącznie bezzapachowych, niepieniących się kosmetyków, bez siarczanów w składzie (np. łagodnego żelu lub mleczka) oraz płynu micelarnego (najlepiej przeznaczonego do skóry wrażliwej).
  • Nie obciążaj skóry zbyt dużą ilością kosmetyków. Nadmiar nikomu nie służy – ale w przypadku skóry trądzikowej jest absolutnie zakazany. Poza preparatami leczniczymi potrzebujesz wyłącznie lekkiego kremu nawilżającego, filtra UV (minimum SPF 30) i opcjonalnie skoncentrowanego serum z witaminami i antyoksydantami.
  • Uwaga na kosmetyki kolorowe. Większość z nas chce ukryć zaczerwienioną skórę, co jest całkowicie zrozumiałe. Warto jednak pamiętać o tym, że makijaż może pogorszyć sprawę. Warto więc poświęcić więcej czasu na znalezienie takiego podkładu, który nie zapycha porów – albo przestawić się na krem CC lub BB. Zwykły puder wymień na mineralny – i ogranicz ilość kolorowych kosmetyków do minimum.

Trądzik różowaty zabiegi

Osobom cierpiącym na trądzik różowaty z pomocą przychodzi też medycyna estetyczna, która umożliwia złagodzenie większości uciążliwych objawów. Jednym z najskuteczniejszych sposobów na zmniejszenie widoczności objawów trądziku jest terapia laserowa. Za pomocą lasera można zmniejszyć rumień, obkurczyć i zamknąć naczynka oraz usunąć teleangiektazje (czyli popularne pajączki). Terapia laserem jest wskazana w przypadku mało zaawansowanej formy trądziku różowatego lub cery ze skłonnością do tej choroby. Wymaga przynajmniej kilku sesji z około miesięczną przerwą i najlepiej przeprowadzić ją w miesiącach jesienno-zimowych. Pomocne będzie też regularne złuszczanie skóry w gabinecie. Do peelingu chemicznego wykorzystywany jest wówczas łagodniejszy kwas, który nie podrażnia delikatnej skóry (np. kwas azelainowy). Alternatywą dla złuszczania chemicznego może być peeling kawitacyjny, uważany za jeden z najdelikatniejszych zabiegów. Jest całkowicie bezbolesny, nieinwazyjny i skuteczny - skóra jest oczyszczania i złuszczana za pomocą zjawiska kawitacji. Nie powoduje on żadnych skutków ubocznych, ani podrażnienia skóry. Dobre efekty dają również zabiegi z retinolem. W przypadku trądziku różowatego należy uważać na niektóre zabiegi. Dużo zależy od indywidualnych ustaleń z lekarzem i stopnia zaawansowania choroby, najczęściej nie wykonuje się jednak takich procedur jak mikrodermabrazja czy laser frakcyjny.