Warkocz francuski - komu pasuje?

Uczesanie znane nam pod nazwą warkocza francuskiego pochodzi nie z Francji, lecz z Afryki Północnej - mieszkanki Algierii zaplatały ów warkocz na swoich włosach już sześć tysięcy lat temu. Z Francją zaczęto go kojarzyć dopiero w XIX wieku: w 1871 roku filadelfijskie czasopismo kobiece Arthur's Home Magazine wylansowało nowy hit fryzjerski, ochrzczony mianem "French braid". Ponieważ jednak nie udostępniono jego zdjęcia, nie możemy już dziś posiadać stuprocentowej pewności, czy rzeczywiście chodzi o to konkretne uczesanie.

Warkocz francuski ma to do siebie, że pasuje zarówno dziewczynkom, jak i dojrzałym kobietom; prawdopodobnie właśnie owa uniwersalność zdecydowała o jego popularności. Można go zapleść do szkoły, do pracy, na spotkanie w gronie przyjaciół, a także np. w trakcie opieki nad małym dzieckiem. Sama czynność zaplatania warkocza trwa zaś zaledwie parę minut.

W ramach ciekawostki należałoby jeszcze dodać, że warkocz francuski stanowi najczęściej wykorzystywany wariant tak zwanego warkocza dobieranego (czyli popularnego dobierańca). Inne jego rodzaje to: warkocz holenderski, kłos, a także tzw. cornrows, a więc cieniutkie warkoczyki zaplatane przy samej skórze głowy.

Jak zrobić warkocz francuski - rekwizyty

Warkocz francuski sam w sobie nie wymaga żadnych specjalnych przyrządów czy akcesoriów (można ewentualnie zaopatrzyć się w rozpylacz z wodą do zwilżenia włosów przed czesaniem). Jednak tuż po jego upleceniu dobrze jest mieć w zasięgu ręki zwykłą gumkę do włosów, kilka wsuwek - w miarę możliwości o tym samym kolorze, co nasze włosy - oraz suchy lakier.

Wszystkie powyższe rzeczy są opcjonalne. Wybór którejś z nich będzie uzależniony od przeznaczenia samego warkocza. Ale o tym nieco później. 

Warkocz francuski - krok po kroku

Jak zrobić warkocz francuski? Pierwszym krokiem jest dokładne rozczesanie włosów. Następnie zaczesujemy je starannie do tyłu i wydzielamy jedno pasmo na szczycie głowy. Dzielimy to pasmo na trzy części. Rozpoczynamy zaplatać włosy jak zwykły warkocz: najpierw przekładamy na środek prawe pasmo, potem lewe.

Przy zaplataniu dobieramy jednak do przekładanego pasma niewielkie pasemko z włosów pozostawionych luzem przy karku. Pasemko to należy dobierać nie tyle palcem, ile raczej paznokciem, dla zapewnienia lepszego efektu wizualnego. Powinno być ono niewielkie i znajdować się na tej samej wysokości głowy, co sam warkocz.

Opisane wyżej czynności powtarzamy na całej długości włosów. Co jakiś czas naciągamy włosy - naciąganie jest ważne ze względu na zapewnienie fryzurze większej trwałości. 

Kiedy zabraknie nam już włosów do dokładania, zwieńczamy naszą pracę zwykłym warkoczem. 

W tym miejscu nadchodzi czas na wykorzystanie zgromadzonych rekwizytów. Posiadamy bowiem dwie opcje: możemy albo związać końcówkę gumką, albo podwinąć ją z tyłu głowy, pod warkoczem. W tym drugim wypadku używamy wsuwek - czasami wystarczy zresztą tylko jedna, wszystko zależy od grubości samych włosów.

Jeżeli chciałybyśmy się pozbyć obecnych na głowie śladów wydzielania pasemek paznokciem, należy je po prostu zaczesać grzebieniem. Otrzymamy w ten sposób gotowy warkocz francuski, bez żadnych dodatkowych ozdobników.

Rezultat naszych działań możemy utrwalić za pomocą suchego lakieru. Wybór lakieru mokrego nie byłby tutaj zbyt trafny, otrzymałybyśmy bowiem efekt tłustych włosów.

Należy zresztą podkreślić, że warkocz francuski nie wymaga w zasadzie utrwalania lakierem - sam w sobie okazuje się bardzo trwały, utrzymuje się zatem na włosach przez cały dzień. Lakieru używajmy jedynie wówczas, gdy zależy nam na perfekcyjnym uczesaniu (a więc przede wszystkim przy okazji wieczornych wyjść).   

Nasz efektowny tresse française możemy dodatkowo ozdobić tasiemką lub wstążką, albo nawet okręcić wokół głowy tak, by przypominał koronę.